25lut17:1519:15Wichrowe wzgórza | Sala Marilyn | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

Wichrowe wzgórza — miłość jak wichura

Emerald Fennell podjęła się jednego z najbardziej ryzykownych przedsięwzięć współczesnego kina literackiego: przeróbki „Wichrowych Wzgórz” Emily Brontë. Jej nowe Wichrowe wzgórza to nie tylko adaptacja powieści znanej z gotyckiego romantyzmu i okrutnych zakrętów losu, lecz odważna, wielowarstwowa reinterpretacja, która miesza klasyczną mitologię z nowoczesnym, często niepokojącym językiem filmowym.

Reżyserka, która zaistniała w świadomości widzów i krytyków jako autorka śmiałych, prowokujących projektów, prezentuje historię Cathy i Heathcliffa jako spektakl namiętności, stopniowo zniekształcanej przez żądzę, upokorzenie i zaborczość. Jej film nie boi się brutalności – emocjonalnej i fizycznej – ani ambiwalentności bohaterów; to opowieść, w której miłość i przemoc splatają się tak ciasno, że trudno rozpoznać, co jest przyczyną, a co skutkiem.

Obsada przyciąga uwagę od pierwszych zapowiedzi. Margot Robbie jako Catherine Earnshaw to postać jednocześnie magnetyczna i rozbita; Robbie oddaje jej sprzeczności — dzikość i niewinność, siłę i kruchość — z wyrazistą fizycznością i zaskakującą głębią psychologiczną. Jacob Elordi w roli Heathcliffa proponuje obraz kochanka ponad miarę — mrocznego, gwałtownego i nieprzystosowanego — który z czasem staje się uosobieniem toksycznej obsesji. Ich relacja na ekranie iskrzy, niszczy i fascynuje; chemia między aktorami jest jednym z najmocniejszych atutów filmu.

Wizualnie Wichrowe wzgórza to kino monumentalne. Fennell korzysta z klasycznych elementów gotyku — surowych wrzosowisk, wiatru huczącego wokół samotnych domostw, nieustannie zmieniającego się nieba — ale oprawia je w nowoczesne, często stylizowane kadry. Zdjęcia akcentują kontrast między rozległością natury a klaustrofobią ludzkich emocji: szerokie plany pokazują bezkres pogrążonych w burzy wrzosowisk, zbliżenia natomiast wydobywają każdy drgający mięsień, każdą kroplę potu i łzy. Montaż bywa ostrzejszy niż w tradycyjnych adaptacjach, co potęguje uczucie napięcia i niepokoju.

Muzyka i dźwięk pełnią w filmie funkcję narracyjną. Zamiast jedynie ilustrować dramat, ścieżka dźwiękowa zdaje się prowadzić widza przez stany emocjonalne bohaterów — od ekstazy po paranoję. Szumy wiatru, skrzypienie drzwi, nagłe uderzenia perkusji tworzą aurę złowieszczości, w której każda scena może przerodzić się w wybuch przemocy.

Fennell nie ogranicza się do wiernego odtworzenia fabuły Brontë; raczej wyciąga z niej to, co najbardziej współczesne — mechanizmy władzy, płci i społecznej degradacji — i stawia je w centrum uwagi. Jej Cathy to nie tylko kochająca dziewczyna rozdarta między dwoma światami, lecz także postać uwikłana w konstrukcje społecznych oczekiwań i własnych ambicji. Heathcliff zaś przestaje być jedynie „złym kochankiem” — staje się symbolem tego, co dzieje się, gdy odrzucenie i upokorzenie zostają napędzone przez narastającą desperację.

W kontekście ekranizacji klasyki Fennell idzie ścieżką pełną opozycji: atmosfera romantycznego monumentalizmu spotyka tu cyniczne spojrzenie na relacje międzyludzkie. To film, który zapewne podzieli widzów — jedni docenią śmiałość formalną i psychologiczną penetrację postaci, inni mogą uznać takie potraktowanie klasycznej powieści za zbyt radykalne. Jedno jest pewne: reżyserka nie usiłuje osłodzić brutalnej natury historii. W jej wersji „miłość” często równa się zaborczości, a namiętność szybko przeobraża się w destrukcję.

Wichrowe wzgórza to też triumf aktorski i produkcyjny: scenografia, kostiumy i charakteryzacja odtwarzają epokę w sposób sugestywny, nie popadając w dekoracyjność; każdy element pracuje na budowanie klaustrofobicznego klimatu, który stopniowo zamienia romantyczny mit w studium rozkładu. Film działa jak lustro: zmusza do spojrzenia na romantyczne wyobrażenia o „miłości absolutnej” i pyta, ile z nich jest wzniosłych, a ile śmiertelnie niebezpiecznych.

Dla fanów literatury i kina Wichrowe wzgórza Emerald Fennell będą pozycją obowiązkową — nie dlatego, że są wierne każdemu wątkowi oryginału, lecz dlatego, że potrafią przywrócić znaną opowieść do życia, dając jej nowy, ostry rys. To film, który zostaje w pamięci: jak wiatr, który przewraca wszystko, na co natrafi — piękny, dziki i niszczycielski zarazem.

Termin

25 luty 2026 17:15 - 19:15

Location

Kino Malta