01mar13:2015:20Zmartwychwstanie | Sala Audrey | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
Zmartwychwstanie — kino, które chce nas dotknąć i obudzić Bi Gan po Długiej podróży dnia ku nocy wraca z filmem, który można by nazwać śmiałą deklaracją wiary w moc kina. Zmartwychwstanie
Szczegóły
Zmartwychwstanie — kino, które chce nas dotknąć i obudzić
Bi Gan po Długiej podróży dnia ku nocy wraca z filmem, który można by nazwać śmiałą deklaracją wiary w moc kina. Zmartwychwstanie to kino totalne: wirtuozerskie formalnie, na wskroś oniryczne i jednocześnie bezkompromisowo zmysłowe. To film-odyseja, film-sen i medytacja o tym, co dzieje się z człowiekiem, który nie potrafi już śnić.
Fabuła jest na pierwszy rzut oka alegorią. W futurystycznej dystopii śnienie stało się rzadkim, niemal kryminalnym przywilejem. Ci, którzy śnią — Delirianci — zostali skazani na wieczną tułaczkę po sferach wyobraźni; ci, którzy nie potrafią śnić, zyskali coś na kształt nieśmiertelności, ale też stracili zdolność do przemiany. Bi Gan sztucznie rozbija swoją opowieść na pięć dużych, odrębnych segmentów, z których każdy jest hołdem dla innej epoki i stylu filmowego, a jednocześnie próbą oddziaływania na inny zmysł widza. Rezultat: widowisko wolne, hipnotyczne, momentami zachwycające, momentami — przytłaczające.
Pięć podróży po X muzy
Bi Gan przeprowadza nas przez kino jak przez świątynię z pięcioma kaplicami. Każdy segment ma swoją estetykę i sensoryczną intencję.
-
Ekspresjonistyczne kino niemego — zmysł wzroku. Bi Gan zaczyna od czerni i bieli, przesadzonych konturów, podkreślonych kątów i światłocienia. To czyste „kino czyste” — obraz mówi sam za siebie, a kamera śpiewa. W tej części reżyser odwołuje się do pierwotnej mocy obrazu: mimika, gest, światło i cień tworzą mitologię, która nie potrzebuje słowa.
-
Osadzony w czasie wojny noir — zmysł słuchu. Drugi rozdział to echo eksplozji, radioodbiorniki trzeszczące w tle, rozmowy szeptane w zatęchłych korytarzach. To noir z wojennym nalotem, w którym dźwięk buduje napięcie i pamięć. Bi Gan bawi się ciszą i nagłym hałasem, pokazując jak wojna deformuje przestrzeń audiofoniczną doznań.
-
Buddyjska przypowieść — zmysł zapachu. W świątynnym półmroku unosi się kadzidło, wilgotna ziemia, mokre płótna. Ta część działa jak mantra: rytuał, powtarzalność i symbol. Zapach staje się tu prowadzącym motyw — łączy przemijanie i transcendencję, ciało i ducha.
-
Neorealistyczny heist movie — zmysł smaku. Bi Gan przenosi nas na brzeg codzienności: uliczne stragany, proste posiłki, ludzie, którzy kradną, bo muszą. Życie jest tu materialne i konkretne — smak chleba, gorzki napar, słony pot. To opowieść o desperacji i solidarności, która równocześnie jest i próbą kina realistycznego, i przewrotu formalnego.
-
Milenijna, wampiryczna love story — zmysł dotyku. Zamyka to wszystko historia o miłości, która jest bliska ciału: usta, krew, ugryzienie. To najbardziej intymny segment — sensualny, a zarazem zimny jak cyfrowe światła metropolii. Bi Gan ukazuje tu miłość jako formę nieustannego resurekcji i destrukcji.
Styl i technika: magia kadrów
W Zmartwychwstaniu Bi Gan rozwija swoje ulubione triki: długie, hipnotyczne ujęcia, pracy z głębią ostrości, wielowarstwowej kompozycji kadru i złożonej scenografii. Reżyser znowu igra z czasem — przeszłość i teraźniejszość przenikają się, a filmowy „teraz” potrafi rozciągnąć się do kilkunastu, kilkudziesięciu minut jednego ciągłego pociągu kamery. Ruch kamery u niego nie dokumentuje — on prowadzi, pociąga za sobą widza jak w transie. Do tego hipnotyczna, często minimalistyczna ścieżka dźwiękowa, w której elektroniczne pulsy mieszają się z tradycyjnymi instrumentami, potęguje doświadczenie.
Odbiór i znaczenie
Zmartwychwstanie nie jest filmem łatwym. To dzieło wymagające — odczytywać je trzeba warstwami, pozwolić mu działać na zmysły, a nie tylko na rozum. Bi Gan proponuje kino, które nie tyle tłumaczy, co indukuje: sny, wspomnienia, lęki i pożądania. W jego świecie kino ma moc przywracania do życia, ale też skazywania na niekończącą się wędrówkę.
Dla kogo ten film? Dla miłośników kina awangardowego i eksperymentalnego, dla tych, którzy pamiętają, że film może być przeżyciem fizycznym, a nie tylko opowieścią do odsłuchania. I dla tych, którzy po seansie jeszcze długo będą odczuwać posmak kadzidła albo sól na ustach — jak po dobrym śnie, który nie chce minąć.
Bi Gan pokazuje tu, że kino wciąż potrafi zaskakiwać — nie przez nowinki technologiczne, lecz przez czystą, nieokiełznaną wyobraźnię. Zmartwychwstanie to film, który obiecuje odrodzenie nie tylko bohaterów, ale i samej wiary w możliwość filmowego cudu.
Termin
1 marzec 2026 13:20 - 15:20
Location
Kino Malta






![Krzyzowniki [UMP] (3) Foto: UMP Krzyzowniki [UMP] (3) Foto: UMP](https://www.lepszypoznan.pl/wp-content/uploads/2026/02/7Bwat2-313x168.jpg)



