15lut17:2019:20Wysokie i niskie tony | Cafe | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

Wysokie i niskie tony — braterskie dysonanse i muzyczna terapia

Choć w kinie zdarza się wiele opowieści o rodzinnych tajemnicach i medycznych dramatach, ten film potrafi połączyć oba motywy w sposób świeży i poruszający. W centrum jest Thibaut — szanowany dyrygent orkiestry symfonicznej, którego uporządkowane życie legło w gruzach po diagnozie białaczki. Informacja o konieczności szybkiego przeszczepu szpiku staje się katalizatorem serii zwrotów akcji, które nie tylko wystawiają na próbę zdrowie bohatera, lecz także jego tożsamość.

Największym zaskoczeniem dla Thibauta — i dla widza — jest odkrycie, że został adoptowany. Test DNA wyjawia, że ma biologicznego brata: Jimmy’ego, pracownika stołówki w Lille, który żyje w zupełnie innym świecie niż artystyczna elita, w której obraca się Thibaut. Jimmy gra na puzonie w lokalnej orkiestrze marszowej — obraz pracy, potu i codziennej radości z grania, kontra świat symfonii, sceny i krytycznej uwagi. Ten kontrast to jedna z najmocniejszych osi filmu: klasyczna rywalizacja między „wysoką” a „niską” kulturą, przedstawiona bez taniego moralizatorstwa, za to z empatią wobec obu stron.

Reżyser umiejętnie gra dynamiką dźwięku i przestrzeni: surowe, industrialne ujęcia Lille kontrastują z miękkim światłem sal koncertowych, a montaż często zszywa sceny prób orkiestr marszowych z kadrami symfonicznymi, ukazując, że muzyka łączy, choć przybiera różne formy. Film traktuje muzykę niemal jak kolejnego bohatera — to przez nią rodzi się porozumienie między braćmi, to ona staje się językiem, którym komunikują się poza słowami.

Chemia między bohaterami jest przekonująca. Thibaut, dotychczas postrzegany jako człowiek precyzyjny, kontrolujący każdy gest, stopniowo odsłania bezbronność; choroba i konieczność znalezienia dawcy zmuszają go do przewartościowania życia. Jimmy natomiast to postać ciepła, z poczuciem humoru i prostym, ale głębokim przywiązaniem do ludzi i muzyki. Ich pierwsze spotkania — pełne niezręczności i wzajemnych uprzedzeń — przeobrażają się w autentyczną więź, kiedy Thibaut postanawia pomóc orkiestrze Jimmy’ego przygotować się do regionalnego konkursu. Ta decyzja jest punktem zwrotnym: dyrygent opuszcza swój „wysoki” świat, by odnaleźć sens w miejscu, które wcześniej mógł lekceważyć.

Sceny prób są w filmie najmocniejsze — tu ujawnia się talent reżyserski w pracy z aktorami i muzyką. Kamera często zatrzymuje się na dłoniach prowadzących, na twarzach muzyków, na oddechu przed wejściem. W tych momentach napięcie rośnie bardziej niż w większości dialogów. Nie brakuje również lżejszych, komediowych fragmentów: zderzenie manier Thibauta z prowincjonalnym humorem i rytuałami lokalnej orkiestry daje naturalne, często wzruszające sceny.

Film nie ucieka przed trudnymi tematami: adopcja i pytania o tożsamość, nierówności społeczne, strach przed śmiercią i odpowiedzialność za drugiego człowieka. Jednocześnie unika sentymentalnego sentencjonalizmu. Historia Thibauta i Jimmy’ego to opowieść o potrzebie bliskości i o tym, że rodzina nie zawsze równa się wspólnocie przeżyć — czasem trzeba nad nią popracować, tak jak nad orkiestrą, aby wszystkie głosy współgrały.

W warstwie wizualnej film prezentuje solidny minimalizm — ograniczona paleta kolorów, realistyczne zdjęcia i użycie naturalnego światła pomagają skupić uwagę na relacjach. Ścieżka dźwiękowa jest zróżnicowana: od klasycznych fraz symfonicznych, przez surowe brzmienie marszowych zespołów, aż po przemyślane cisze, które potęgują dramatyczne momenty. Muzyka nie ilustruje jedynie akcji — napędza ją.

Kilka drobnych zastrzeżeń: tempo narracji momentami rozciąga się w środkowej części, a niektóre wątki poboczne (np. społeczna sytuacja w Lille) mogłyby zostać głębiej nakreślone. Mimo to film wybrzmiewa jako spójna całość i zostawia widza z autentycznym poczuciem ukończenia — nic tu nie jest tanim patosem, wiele zaś prawdziwym wzruszeniem.

Dla kogo jest ten film? Przede wszystkim dla widzów ceniących opowieści o relacjach międzyludzkich, dla miłośników muzyki, ale też dla tych, którzy lubią filmy społecznie zaangażowane, lecz niepretensjonalne. To też produkcja, która może zachęcić do refleksji nad dawstwem szpiku i rolą rodziny — tej dawanej i znalezionej.

Wysokie i niskie tony to film o łączeniu światów: nie przez zgniatanie różnic, lecz przez wzajemne słuchanie. W świecie, który często dzieli, bohaterowie przypominają, że czasem wystarczy jedna melodia — albo jeden gest — by odmienić życie.

Termin

15 luty 2026 17:20 - 19:20

Location

Kino Malta