26sty17:3019:30Wujowy dwór | Sala Audrey | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
Wujowy dwór — na pozór lekka intryga, pod spodem gęsty sos arystokratycznych sekretów Gdy drobny kieszonkowiec, kanciarz i samozwańczy romantyk Eric Noone otrzymuje propozycję pracy w okazałej rezydencji rodzinnej Davenportów, wydaje
Szczegóły
Wujowy dwór — na pozór lekka intryga, pod spodem gęsty sos arystokratycznych sekretów
Gdy drobny kieszonkowiec, kanciarz i samozwańczy romantyk Eric Noone otrzymuje propozycję pracy w okazałej rezydencji rodzinnej Davenportów, wydaje się, że trafia z jednej kieszeni do drugiej — z ulicy do salonu, z anonimowego oszusta wśród zleceń do „uczciwego” służbowego mundurka. Wujowy dwór, najnowszy film w reżyserii Anny Malisz, bawi się tym przeskokiem społecznego kostiumu i wykorzystuje go jako pretekst do snucia opowieści o konwenansach, miłości ponad klasami i morderstwie, które odmieni życie wszystkich mieszkańców posiadłości.
Fabuła jest prosta, ale skuteczna. Rodzina Davenportów — arystokratyczni gospodarze z lady i lordem na czele — przygotowuje się do ślubu najstarszej córki, Eveliny, z chciwym kuzynem Archibaldem, który widzi w mariażu szybki sposób na „wżenienie się” w zamożną gałąź rodu. W tym napiętym, pełnym dworskiej etykiety świecie pojawia się Eric (przekonująco zagrany przez Jakuba Sadowskiego): dowcipny, uroczo dwuznaczny, kładący cienką maskę uprzejmości na umiejętnościach, dzięki którym przeżywał dotąd na ulicy. Jego spojrzenie pada na młodszą siostrę przyszłej panny młodej — Rose (Zofia Laskowska) — i między nimi rozpoczyna się zakazany romans, rozgrywający się w cieniu porcelanowych filiżanek, długich wieczorów i przepisów, które mówią, z kim wypada kochać, a z kim nie.
To jednak nie romans w centrum filmu. Już niedługo po przybyciu Erica do rezydencji dochodzi do tajemniczego morderstwa — wydarzenia, które przebudowuje fabułę z lekkiej komedii obyczajowej w klasyczny whodunit. Każdy z gości, od zgorzkniałej ciotki ze skrytym sekretem, przez dziwacznego wuja przechadzającego się z laską, po gorliwego proboszcza i służbę, staje się potencjalnym podejrzanym. Atmosfera Wujowego dworu staje się gęsta od podejrzeń, a reżyserka konsekwentnie miesza gatunki: mamy tu i subtelne poczucie humoru, i napięcie, i romantyczne uniesienia, i klasyczny śledczy układ — lecz wszystko widziane oczami kogoś, kto zna sztuczki nie z salonu, lecz z zaułka.
Malisz postawiła na stylizację epoki — początek XX wieku, delikatne światło, ciężkie zasłony, kryształowe żyrandole. Scenografia (szczególnie imponujące wnętrza jadalni i biblioteki) oraz kostiumy oddają elegancję i sztuczność świata arystokracji, który kontrastuje z prostszymi, surowo skrojonymi strojami Erica. Zdjęcia operują zmysłowym światłocieniem; długie plany ukazują przyjęcia i konwersacje, a szybkie cięcia i zbliżenia przy morderstwie wprowadzają nagły dysonans. Muzyka buduje klimat — kameralny kwartet smyczkowy w chwilach ciszy, bardziej teatralne orkiestracje w scenach rodzinnych napięć.
Najciekawszym elementem filmu jest jednak postać Erica — złodziej z sercem na dłoni, którego umiejętności „manualne” okażą się przydatne nie tylko do kieszonkowania, ale i do odczytywania pozornie nieważnych szczegółów. Sadowski tworzy bohatera, któremu łatwo wierzyć: to nie jest czarny charakter, to człowiek, który nauczył się przetrwać, a teraz musi wybrać, czy chce żyć dalej w cieniu kłamstw, czy też przejąć rolę obrońcy niewinnych. Jego romans z Rose to klasyczna opowieść o zakazanym uczuciu — napięcie między pożądaniem a obowiązkiem, między oczekiwaniami rodziny a osobistą uczciwością.
Wśród drugoplanowych postaci warto zwrócić uwagę na postać Archibalda (Marek Urbański) — eleganckiego, zimnego kalkulanta, którego chciwość skrywa się pod perfekcyjną manierą. Lady Davenport (Helena Gajewska) to portret arystokratki tkwiącej w obrębie konwenansów, a lord Davenport, zagrany przez Andrzeja Walczaka, to gospodarz rozdarty między utrzymaniem pozorów a prawdziwą troską o rodzinę. Inspektor Harcourt, wprowadzony do śledztwa, działa jak katalizator — jego obecność przerywa delikatne rytuały domu i eksponuje hipokryzję gości.
Wujowy dwór ma kilka mocnych stron: świetny balans między humorem a napięciem, świetnie narysowane postacie oraz estetyczną stronę wizualną. Są jednak momenty, gdy filmowi brakuje większego dramaturgicznego zaskoczenia — niektóre sceny kryminalne zdają się powielać znane chwyty bez zupełnie nowatorskiego podejścia. Mimo to film nadrabia wiarygodnymi relacjami międzyludzkimi i wyrazistą atmosferą.
Dla kogo Wujowy dwór? Dla miłośników klasycznych kryminałów w stylu Agathy Christie, którym odpowiada subtelna ironia i smakowita scenografia; dla widzów lubiących romanse społecznie nacechowane; wreszcie dla tych, którzy chcą zobaczyć bohatera wyjętego z marginesu społecznego, próbującego odnaleźć swoje miejsce w świecie pełnym pozorów.
Wujowy dwór to film, który potrafi rozbawić, wzruszyć i zaintrygować — a jego największym atutem jest to, że pod elegancką powierzchownością kryje się opowieść o ludzkiej dwulicowości, pragnieniu przynależności i cenie, jaką płaci się za prawdę. Jeśli szukacie seansu, który połączy salonowy dramat z domieszką śledztwa i zmysłowym romansem, ten tytuł ma duże szanse was nie zawieść.
Termin
26 styczeń 2026 17:30 - 19:30
Location
Kino Malta










