24sty17:0019:00Wielkie piękno | Cafe | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
Wielkie piękno — opowieść o blasku i pustce La grande bellezza, znane polskim widzom jako Wielkie piękno, to film, który w błyskotliwy i jednocześnie bolesny sposób ogląda się jak lustro: pokazuje
Szczegóły
Wielkie piękno — opowieść o blasku i pustce
La grande bellezza, znane polskim widzom jako Wielkie piękno, to film, który w błyskotliwy i jednocześnie bolesny sposób ogląda się jak lustro: pokazuje rozświetlone fasady i zewnętrzny szyk, a pod nimi — rysy i pęknięcia. Paolo Sorrentino, reżyser o wyjątkowo rozpoznawalnym stylu, serwuje tu obraz Rzymu jako żywej scenografii — miasta monumentalnego, dekadenckiego, coraz bardziej odległego od autentycznych wartości. U jego boku stoi Toni Servillo, który kreuje jedną z najbardziej zapadających w pamięć ról w swoim dorobku: Jep Gambardella, wieczny bywalec, obserwator i ironiczny komentator elitarnych przyjęć.
Jep to postać zbudowana na kontraście. Z pozoru opanowany, obdarzony dowcipem i dystansem, dryfuje od jednego wieczoru do drugiego — salonów, klubów, wystaw i kolacji, gdzie wszelkie rozmowy o sztuce czy filozofii służą głównie podtrzymaniu pozorów. Jego powieść sprzed lat zapewniła mu prestiż i pewien przywilej, lecz nie dała spokoju ducha. W miarę jak film się rozwija, poznajemy tęsknotę, która podbija każdy afekt: za prawdziwym pięknem, „tym, które porusza serce”, za sensem życia, za duchowym spełnieniem — rzeczami, których nie kupi się ani na aukcjach, ani nie odnajdzie przy barze.
Sorrentino nie stawia diagnozy wprost — zamiast tego używa języka kina: ostre, często długie ujęcia, barokowa kompozycja kadru i muzyka, która potęguje melancholię. Kamerą Luca Bigazziego oglądamy Rzym jako spektakl, gdzie zabytki i współczesne blokowiska, ruiny i prywatne rezydencje tworzą jedną, przepaloną paletę. Estetyka filmu balansuje między zachwytem a kpiną — podobnie jak główny bohater potrafi z zimnym humorem komentować absurd towarzyskich rytuałów, a zaraz potem zatrzymać się nad chwilą prawdziwego wzruszenia.
Wielkie piękno to też studium samotności w tłumie. Sorrentino pokazuje, jak osoby obdarzone błyskotliwością i erudycją często ocierają się o duchowe ubóstwo: rozmowy są powierzchowne, relacje nietrwałe, a szukanie sensu w zewnętrznym blasku prowadzi donikąd. W tym sensie film stawia pytania nie tylko o estetykę, ale i o etykę życia — co naprawdę definiuje „piękno”? Czy jest to efektowny spektakl, czy może raczej prawdziwe doświadczenie, które potrafi przemienić człowieka?
Krytycy szybko dostrzegli, że Sorrentino w swojej opowieści nawiązuje do włoskiej klasyki — widoczne echa La Dolce Vita Felliniego — lecz nie jest to jedynie nostalgiczne odwołanie. Reżyser przejmuje pewne motywy tylko po to, by je przetworzyć i odczytać na nowo w kontekście współczesnego świata: nowego konsumpcjonizmu, medialnej rytualizacji życia i rosnącej roli powierzchowności. To film, który rozmawia z tradycją kina, jednocześnie pozostając jego aktualnym komentarzem.
Równie istotne jak fabuła są drobiazgi: galeria postaci, które przewijają się przez życie Jep’a — artyści popisujący się prowokacją, duchowni, którzy nie umieją ukryć własnych słabości, młodzi, których energia miesza się z oportunizmem. Każda z tych sylwetek jest fragmentem mozaiki, która składa się na obraz współczesnej elity z jej rytuałami i pustymi gestami.
W aspekcie formalnym film zachwyca — każdy kadr zdaje się być przemyślany jak obraz, muzyka buduje nastrój, a montaż potrafi zaskoczyć skokiem między ekstrawagancją a intymnością. Za ten specyficzny język wizualny i narracyjny chwalono zarówno reżysera, jak i aktorów oraz ekipę filmową. La grande bellezza zdobyła międzynarodowe uznanie i nagrody, w tym Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, co potwierdziło jej siłę oddziaływania poza granicami Włoch.
Na poziomie odbioru film jest wielowarstwowy: można go oglądać jako elegijną panoramę życia w luksusie, jako gorzką satyrę społeczną, a także jako osobistą medytację o przemijaniu i potrzebie piękna, które ratuje przed pustką. To kino, które nie daje prostych odpowiedzi — zostawia widza z pytaniem, które powraca po seansie: czy potrafimy jeszcze rozpoznać prawdziwe piękno w świecie pełnym kreacji wizerunku?
Wielkie piękno to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy cenią kino refleksyjne, estetycznie odważne i emocjonalnie zniuansowane. To film, który równocześnie kusi wizualnym splendorem i zmusza do rozliczenia z własnym życiem — przypominając, że czasami największe dzieła nie polegają na pokazie tego, co już mamy, ale na budzeniu w nas pragnienia, by szukać czegoś więcej.
Termin
24 styczeń 2026 17:00 - 19:00
Location
Kino Malta










