28lut14:5516:55La Grazia | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

La Grazia — kiedy łaska staje się ciężarem

Paolo Sorrentino wraca do tego, co umie najlepiej: do portretu samotnego mężczyzny, który na pozór ma wszystko, a w rzeczywistości nosi w sobie pustkę nie do zapełnienia. La Grazia to film o upływie czasu, o niespłaconych długach emocjonalnych i o cienkiej granicy między miłosierdziem a sprawiedliwością. W głównej roli — jakby stworzony do tego zadania — Toni Servillo, ponownie współpracujący z reżyserem, którego język filmowy widzowie dobrze już znają z Il Divo czy Wielkiej piękności. Tym razem Sorrentino kieruje wzrok w stronę instytucji — urzędu prezydenta — i wewnętrznego uniwersum człowieka, który stoi przed ostatnim, decydującym wyborem.

O czym jest film? Przede wszystkim o dylemacie. U schyłku swojej kadencji prezydent — powszechnie szanowany, pełen sprzeczności, zdeterminowany i zraniony zarazem — stoi wobec wniosku o ułaskawienie dwóch skazanych na dożywocie. Jeden z nich popełnił czyn, który dla części społeczeństwa jest okrutnym zabójstwem; dla innych to akt miłosierdzia wobec umierającej osoby. Drugi – motywowany namiętnością i skomplikowaną relacją — przekracza granicę miłości i przemocy. Decyzja, którą ma podjąć, nie jest tylko polityczna: jest to próba zmierzenia się z własną przeszłością, z pamięcią o zmarłej żonie, której zdrady nigdy nie potrafił wybaczyć, i z córką, z którą nie potrafi odnaleźć wspólnego języka.

Sorrentino bawi się tu wieloznacznością tytułu. „La Grazia” oznacza zarówno łaskę jako akt władzy, jak i łaskę jako doświadczenie duchowe — coś, co zbawia lub rani. Reżyser pyta: czy prawo do wybaczenia należy do państwa, do jednostki, czy raczej do czasu, który każdy z nas ma do rozdysponowania? Główny bohater pyta nie tylko o to, którą zbrodnię ułaskawić — pyta o to, do kogo należą nasze dni. Czy dni polityka należą do narodu? Czy dni ojca należą do dziecka? Czy dni męża należą do pamięci o kobiecie, która już nie żyje?

Toni Servillo daje tu jedno ze swoich najlepszych aktorskich wystąpień: gra ciałem i milczeniem, nie epatuje patosem, pozwala, by wewnętrzne konflikty przechodziły przez drobne gesty — spojrzenia, zaciśnięcie dłoni, chwile ciszy. Jego prezydent to człowiek, który zna wagę słów i decyzji, a jednak wewnętrznie jest zagubiony. W relacjach z córką Sorrentino pokazuje subtelną, ale bolesną dysharmonię między publicznym wizerunkiem a prywatnym brakiem kompetencji emocjonalnej.

Wizualnie film jest znakomicie zrealizowany: kompozycje kadru, typowe dla Sorrentina — teatralne, czasem quasi-religijne, często zmysłowe — wprowadzają widza w atmosferę elegii i moralnego dylematu. Luca Bigazzi, długoletni współpracownik reżysera, zdaje się tu malować świat świateł i ciemności, gdzie marmurowe wnętrza urzędów kontrastują z przytłumionymi, intymnymi przestrzeniami domu i więzienia. Muzyka (subtelna, ale indiająca) podkreśla ton filmu bez moralizowania; to opowieść, która zostawia przestrzeń dla rozważań widza.

La Grazia to także film polityczny, choć nie w sensie skandalu czy politycznej satyry. Jego polityczność leży w pytaniu o granice władzy i odpowiedzialności: czy lider państwa powinien być ostatnim arbitrem sumień? Jak publiczna funkcja splata się z prywatnym odkupieniem? Sorrentino nie daje prostych odpowiedzi — film ma strukturę dyptyku: decyzja i refleksja, czyn i jego konsekwencje, każde z nich ważniejsze przez swoją niejednoznaczność.

Dla miłośników twórczości Sorrentina La Grazia jest kontynuacją jego fascynacji wielkimi postaciami o kruchej duszy — pięknie nakręcona, pełna melancholii i wyrafinowanego humoru, a jednocześnie poważna w stawianiu pytań. Dla widzów szukających kina moralnego — propozycja, która zatrzyma i zmusi do rozmowy. To film, który po seansie jeszcze długo przypomina o tym, że wybaczenie bywa zarówno drogą do wolności, jak i ciężarem, którego nie każdy potrafi dźwigać.

Termin

28 luty 2026 14:55 - 16:55

Location

Kino Malta