15lut19:1521:15La Grazia | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

La Grazia — gdy władza mierzy się z przebaczeniem

Paolo Sorrentino wraca z kolejną opowieścią o człowieku u szczytu i jego wnętrzu. La Grazia to film, który z pozoru kusi prostym dylematem: któremu z przestępstw przyznać łaskę — brutalnemu aktowi miłosierdzia czy morderstwu z miłości? W realiach Sorrentina pytanie to szybko rozrasta się do rozmiarów metafizyki: o co tak naprawdę prosimy, gdy prosimy o przebaczenie, i czy ktoś — nawet obdarzony władzą najwyższą — w ogóle ma prawo je rozdysponować. W roli głównej znów błyszczy Toni Servillo, aktor niemal nierozłączny z filmowym światem reżysera: tu jako prezydent uwielbiany przez naród, a jednocześnie człowiek rozdzierany żalem, winą i niezdolnością do pogodzenia się z przeszłością.

Fabuła i bohater
Na kartach filmu spotykamy postać wielowymiarową: publiczny autorytet, ojciec zagubiony wobec córki, wdowiec, który nie potrafi wybaczyć zmarłej żonie zdrady. Jako głowa państwa ma on nie tylko symboliczny mandat zaufania, ale realną moc — może ratować życie dwojga skazanych na dożywocie. Staje więc wobec ostatecznego wyboru: poddać się litości czy wymierzyć sprawiedliwość. To opowieść o tym, jak decyzje podejmowane w świetle kamer splatają się z sekretami sypialni i ranami rodzinnych relacji.

Tematyka i sensy
Sorrentino rysuje tu portret człowieka na rozdrożu. Motyw łaski — religijny, prawny i egzystencjalny — staje się zwierciadłem: co znaczy przebaczyć innym, a co — sobie? Film pyta także, do kogo należą nasze dni: czy życie jest własnością jednostki, rodziny, narodu, a może historii, która po nas zostaje? W tle przewija się klasyczne dla Sorrentina napięcie między publiczną maską a prywatnym rozkładem; między ceremoniałem władzy a drobnymi, intymnymi gestami, które ujawniają prawdziwą wagę winy i żalu.

Toni Servillo — znów na wysokości zadania
Servillo daje tu pokaz aktorstwa zdyscyplinowanego, ale pełnego niuansów. Potrafi jednym spojrzeniem zarysować lata skumulowanego gniewu i zmęczenia, a w kolejnym momencie ukazać słabość ojca, który nie umie odnaleźć drogi do córki. Jego postać jest paradoksem: magnetyczna i odpychająca, sprawcza i bezradna zarazem. To rola, która — jak w najlepszych odsłonach współpracy Sorrentino–Servillo — balansuje między tragiczną powagą i subtelnym, gorzkim humorem.

Stylizacja: obraz jako świadek
Reżyser nie rezygnuje z własnego języka filmowego: bogate kadry, długie ujęcia, teatralne kadrowanie i starannie skonstruowane sceny zbiorowe, które kontrastują z intymnymi, niemal dokumentalnymi momentami. Każda scena wydaje się przemyślana pod kątem symbolu — światło i przestrzeń nie są tu tłem, lecz aktywnymi uczestnikami opowieści. Muzyka i scenografia budują klimat równocześnie dostojny i niepokojący, podkreślając rozdarcie między majestatem urzędu a kruchością człowieka.

Polityka jako moralna próba
Choć film opowiada o jednej postaci, jego implikacje są szersze. Sorrentino pyta o granice władzy i odpowiedzialność, którą ze sobą niesie. Pojedyncza decyzja prezydenta staje się mikrokosmosem: mierzy właściwość prawa, humanizm systemu i cenę osobistego sumienia. To kino, które — zamiast dawać proste odpowiedzi — prowokuje do dyskusji: kiedy prawo powinno ustąpić przed litością, a kiedy litość staje się kapitulacją wobec zła?

Dynamika, tempo, drobne zastrzeżenia
La Grazia to film, który daje widzowi czas — zarówno atut, jak i potencjalna wada. Miłośnicy widescreenowych, rozłożystych narracji docenią tempo i detale; widzowie oczekujący szybkiej akcji mogą odczuć spowolnienie. Sorrentino charakteryzuje się też skłonnością do pewnej teatralizacji, momentami balansującej na granicy pompatyzmu — jednak w tej historii takie środki zdają się służyć podkreśleniu dylematu, który ma być przeżyty wielowymiarowo.

Dla kogo?
La Grazia to film dla widzów lubiących kino refleksyjne, ceniących piękno obrazu i aktorski kunszt. To pozycja obowiązkowa dla fanów Sorrentino i Servillo, ale też dla tych, którzy interesują się moralnymi i politycznymi pytaniami współczesności. Nie jest to czysta polityczna satyra ani prosty melodramat — to intelektualna, emocjonalna próba zmierzenia się z tym, co trudno wybaczyć, i z tym, czego wybaczyć nie potrafimy sami sobie.

Podsumowanie
La Grazia potwierdza wyjątkowe miejsce Paolo Sorrentina w europejskim kinie: reżysera, który potrafi opowiadać o władzy i egzystencji z wizualną fantazją i moralną głębią. Toni Servillo w roli prezydenta tworzy portret człowieka uwięzionego pomiędzy obowiązkiem a pragnieniem odkupienia. To film, który zostaje w głowie długo po wyjściu z sali — nie dlatego, że daje gotowe odpowiedzi, lecz dlatego, że stawia pytania, które każdy będzie chciał postawić sobie na nowo.

Termin

15 luty 2026 19:15 - 21:15

Location

Kino Malta