01mar13:0015:00Kopnęłabym cię, gdybym mogła | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
Kopnęłabym cię, gdybym mogła — nowy, duszny dramat studia A24 — to film, który trzyma w uścisku od pierwszej sceny i nie puszcza aż do ostatnich napisów. Nagrodzona na Berlinale
Szczegóły
Kopnęłabym cię, gdybym mogła — nowy, duszny dramat studia A24 — to film, który trzyma w uścisku od pierwszej sceny i nie puszcza aż do ostatnich napisów. Nagrodzona na Berlinale 2025 kreacja Rose Byrne jest w nim sercem i przekleństwem zarazem: aktorka daje tu jedną z tych ról, które zapadają w pamięć — surową, bolesną i niepokojąco autentyczną.
O czym jest film? Linda (Rose Byrne) prowadzi z pozoru zwyczajne życie: praca, dom, mąż, mała córka. Kiedy dziewczynka zaczyna doświadczać tajemniczych napadów i pogarszającego się stanu zdrowia, codzienność zmienia się w permanentny alarm. Mąż Lindy coraz częściej znika „w interesach”, a jego nieobecność pełna jest wymówek i pustych telefonów. Świat bohaterki rozpada się warstwa po warstwie, a ona zostaje sama z odpowiedzialnością, lękiem i gniewem, który próbuje trzymać w ryzach. Tytuł filmu — brutalny, ironiczny i czarny w swoim dowcipie — mówi wszystko o frakturalnej sile, jaka drzemie w kobiecie, gdy zderza się z bezsilnością: chęć uderzenia, wyrzucenia z siebie bólu, zrobienia czegoś, co już nie da się cofnąć.
Reżyseria i styl
Choć film w oczywisty sposób balansuje na granicy realizmu i psychologicznego horroru, jego siłą jest umiar. Reżyser (i scenarzysta) unika tanich efektów emocjonalnych — zamiast tego stawia na długie, klaustrofobiczne ujęcia, bliskie plany i surową paletę barw. Kamera przykleja się do Lindy, śledząc każdy jej oddech, każdy gest, sprawiając, że widz czuje się niemal przemocowo obecny w jej odosobnieniu. Montaż przyspiesza w momentach kryzysu, tworząc wrażenie biegu, który bohaterka toczy z przeszkodami nie do pokonania.
Wizualnie film ma typowy dla A24 minimalizm z artystycznym zacięciem: klaustrofobiczne wnętrza, chłodne, niemal chirurgiczne oświetlenie, a także przemyślane wykorzystanie przestrzeni publicznej jako miejsca, w którym Linda wydaje się być niewidzialna. Scenografia i kostiumy podkreślają stopniowe rozpadanie się życia: od schludnego, kontrolowanego porządku do zaniedbania i chaosu.
Kreacja Rose Byrne
To ona kradnie ten film. Byrne pokazuje kobiecość bez upiększeń — złości, zmęczenia i desperacji, ale też czułości, która nie daje się ułożyć w jednoznaczny obraz. Jej Linda nie jest tragiczną bohaterką z wielką gestykulacją; to raczej seria drobnych, prawdziwych momentów: nerwowe potrząśnięcie ręką, spojrzenie, które tłumi łzy, suchy śmiech, kiedy w środku pali się ściana. Trudno się dziwić, że ta kreacja została zauważona na Berlinale — to rola wymagająca odwagi i powściągliwej siły wyrazu.
Pozostałe elementy obsady wspierają Byrne dyskretnie, tworząc wiarygodne tło: mąż przedstawiony jest jako postać niejednoznaczna, balansująca między winą a tchórzostwem, sąsiedzi i personel medyczny funkcjonują jak elementy codziennej machinacji, która niekoniecznie chce pomóc. Dzięki temu film nie daje łatwych antagonistów; prawdziwym wrogiem okazuje się system, zmęczenie i izolacja.
Dźwięk i muzyka
Sound design to jedno z narzędzi budujących napięcie — codzienne odgłosy domu są wyostrzone, cisza bywa przerażająca, a rozmowy jakby rozmazywały się w eterze. Muzyka subtelnie podkreśla psychologiczny wymiar historii: nie narzuca emocji, raczej je podbija, pozostawiając widzowi przestrzeń do interpretacji.
Tematy i przesłanie
Film porusza tematów uniwersalnych i aktualnych: niewidzialnej pracy opiekuńczej, granic psychicznej wytrzymałości, samotności w małżeństwie i społecznym braku wsparcia dla rodzin w kryzysie. To opowieść o tym, jak system i relacje międzyludzkie mogą zdewastować człowieka, a także o tym, jak łatwo kobieta zostaje oceniona przez otoczenie, zamiast otrzymać realną pomoc. Jednocześnie reżyser nie popada w tanią moralizatorską łopatę — film stawia pytania, zaprasza do refleksji, rzadko daje gotowe odpowiedzi.
Odbiór i kontekst festiwalowy
Już podczas pokazów festiwalowych film wzbudzał intensywne reakcje: od aplauzu, przez rozmowy po seansie, po ostre dyskusje na temat granic przedstawienia cierpienia. Nagroda dla Rose Byrne na Berlinale 2025 tylko podkreśliła wagę tej kreacji i sprawiła, że film trafił na radar krytyków i widzów szukających kina zaangażowanego i psychologicznie przenikliwego.
Dla kogo jest ten film?
Kopnęłabym cię, gdybym mogła to pozycja dla widzów gotowych na intensywne, emocjonalne doświadczenie. To film, który nie pociesza, ale skłania do myślenia i dyskusji. Nie będzie lekkim seansem, za to zostanie z widzem na dłużej — w rozmowach, analizach i pytaniach o to, co robimy jako społeczeństwo, gdy ktoś w naszym otoczeniu zasłania się uśmiechem, ale wewnątrz rozpada się na kawałki.
Podsumowanie
A24 po raz kolejny serwuje kino trudne, ale potrzebne. Dzięki znakomitej roli Rose Byrne i konsekwentnej estetyce Kopnęłabym cię, gdybym mogła to film, który wbija w fotel, ale jednocześnie zmusza do obejrzenia się w lustrze własnych uprzedzeń i bezradności. Polecamy — zwłaszcza tym, którzy oczekują od kina więcej niż rozrywki: prawdy, która boli.
Termin
1 marzec 2026 13:00 - 15:00
Location
Kino Malta






![Krzyzowniki [UMP] (3) Foto: UMP Krzyzowniki [UMP] (3) Foto: UMP](https://www.lepszypoznan.pl/wp-content/uploads/2026/02/7Bwat2-313x168.jpg)



