05mar15:5017:50Glorious Summer | Sala Audrey | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
Glorious Summer — upalne lato, błyszczący marmur i cienista groza perfekcji W pierwszych ujęciach Glorious Summer kamera rozpływa się nad renesansowym pałacem: złociste elewacje, ogrody skrojone jak manuskrypty, fontanny rozbijające się
Szczegóły
Glorious Summer — upalne lato, błyszczący marmur i cienista groza perfekcji
W pierwszych ujęciach Glorious Summer kamera rozpływa się nad renesansowym pałacem: złociste elewacje, ogrody skrojone jak manuskrypty, fontanny rozbijające się o marmurowe misy. Wszystko wygląda jak obraz z przewodnika po idealnym świecie — ale to tylko pierwsze wrażenie. W tym pozornie idylicznym mikroświecie mieszkają trzy kobiety. Ich dni wypełnione są rytuałami samodoskonalenia, afirmacjami i rozrywkami serwowanymi przez enigmatyczny system, który zapewnia im jedzenie, narzędzia edukacji, a nawet „terapeutyczne” zajęcia. Jedyna twarda reguła brzmi: nie wolno przekroczyć muru otaczającego posiadłość.
Na papierze to wizja beztroski. W praktyce — cukrowa klatka.
Styl i estetyka: barok spotyka algorytm
Reżyser i scenografowie budują napięcie dzięki kontrastowi formy i treści. Pałac jest odtworzonym renesansem — sztukaterie, symetria, promienne światło — ale wewnątrz tych klasycznych wnętrz funkcjonuje chłodny, niemal kliniczny system technologiczny. To połączenie anachronicznej architektury i nowoczesnej inżynierii tworzy poczucie dyskomfortu: wizualny happy end na zewnątrz, mechaniczna opieka w środku.
Kamera preferuje długie, statyczne kadry, które z pozoru celebrują harmonię, by potem powoli ujawniać jej pęknięcia. Detale — potargane kartki z zapiskami, stary metalowy zamek, niewyraźne ślady na murze — działają jak subtelne tropy prowadzące widza od idyllicznej scenografii do klaustrofobicznej fabuły.
Głosy, kody, ćwiczenie umierania
Trzy bohaterki nie są jednowymiarowe. Ich relacje budują film: od powierzchownego kokieterii i wzajemnej opieki, poprzez rosnące napięcie i konfrontacje, aż po wymuszoną solidarność. System, który początkowo przypomina wellnessowy raj — codzienne afirmacje, zbilansowane posiłki, programy „rozwoju osobistego” — szybko ukazuje drugie dno. Rytualna troska okazuje się instrumentem kontroli, zastępującym paternalistyczną opiekę, która infantilizuje i przywiązuje.
Najciekawszym aspektem jest sposób, w jaki kobiety komunikują się ze sobą. Tworzą własny kod — zaszyfrowane gesty, prymitywne symbole, wspólne melodie — i potajemnie „ćwiczą umieranie”. Ten rytuał można odczytać na kilka sposobów: jako praktyczną próbę oszukania systemu, jako metaforę konieczności porzucenia narzuconych ról, albo jako przygotowanie do psychicznej śmierci starego ja, by narodzić się na nowo. Sceny tych sesji są jednymi z najintensywniejszych w filmie — jednocześnie strzeżone i intymne, pełne napięcia i śmiechu.
System jako bohater-antagonista
Film ukazuje system nie jako złego człowieka, lecz jako rozłożystą, bezosobową strukturę. To nie jednoznaczny tyran, ale raczej zinternalizowany kodeks: wellnessowa retoryka, wymuszona gratyfikacja, ekonomia komfortu. W tym sensie Glorious Summer jest gorzkim komentarzem na temat współczesnej kultury samodoskonalenia — jak łatwo dążenie do „lepszego ja” może zamienić się w narzędzie kontroli i uświęconą normę.
Mur jako wielka metafora
Mur otaczający posiadłość działa jak archetyp granicy. Chroni i oddziela, ale też wyznacza horyzont wyobraźni. Film skrupulatnie bada, co znaczy mieć wyznaczone granice: czy są one bezpieczną linią podziału, czy raczej granicą, której przekroczenie wymaga uśmiercenia dotychczasowego życia? W końcowej części widz zmuszony jest do pytania, czy wolność poza murem jest warta ceny, jaką trzeba za nią zapłacić.
Nawiązania i konteksty
Glorious Summer koresponduje z kilkoma dziełami kultury — od klasycznych dystopii po współczesne krytyki konsumpcji. W jego wyobraźni można doszukać się echa The Stepford Wives, The Handmaid’s Tale czy The Truman Show — wszystkie ukazują mechanizmy kontroli przybierające formę pozornie „normalnych” rytuałów. Jednak własny głos filmu brzmi wyraźnie: nie wystarczy obnażyć systemu, trzeba zrozumieć mechanizmy psychologiczne, które czynią z niego dom.
Dla kogo jest ten film?
Glorious Summer trafi przede wszystkim do widzów, którzy lubią kino refleksyjne, otwarte na interpretacje. To film bardziej o stanie ducha niż o spektakularnej ucieczce — emocjonalna praca z ciałem, pamięcią i tożsamością zajmuje w nim pierwsze miejsce. Nie brakuje jednak napięcia i momentów czystego kina — scena zbiorowej konfrontacji, desperackie próby przechytrzenia systemu, intymne wyznania przy zgaszonym świetle — wszystko to trzyma w napięciu.
Podsumowując
Glorious Summer to film, który pięknie i jednocześnie niepokojąco wykorzystuje kontrast między formą a treścią. To opowieść o kobiecej solidarności, o granicach narzuconych przez opiekuńczy paternalizm i o cenie, jaką trzeba zapłacić za wolność. Nie daje łatwych odpowiedzi — zamiast tego zostawia widza z pytaniem: ile z naszych własnych rytuałów to rzeczywiście wolność, a ile delikatnie zapakowana kontrola?
Termin
5 marzec 2026 15:50 - 17:50
Location
Kino Malta






![Krzyzowniki [UMP] (3) Foto: UMP Krzyzowniki [UMP] (3) Foto: UMP](https://www.lepszypoznan.pl/wp-content/uploads/2026/02/7Bwat2-313x168.jpg)



