18lut19:3021:30Father Mother Sister Brother | Sala Marilyn | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

Father Mother Sister Brother — trzy opowieści o tym, co nas łączy i co nas powoli oddala. Nowy film Jima Jarmuscha to klasyczny dla reżysera mikrokosmos: precyzyjnie skonstruowany tryptyk, w którym wnikliwa obserwacja codzienności miesza się z subtelnym humorem i cichą melancholią. Każdy z rozdziałów rozgrywa się w innym mieście i innym języku — północno‑wschodnie Stany Zjednoczone, Dublin, Paryż — a razem tworzą mozaikę współczesnych relacji rodzinnych, ich napięć i niewypowiedzianych tęsknot.

Jarmusch, znany z filmów, które potrafią zatrzymać czas i wydobyć poezję z najmniejszych gestów, tym razem rozbija narrację na trzy odrębne, lecz tematycznie splecione krótkie formy. To kino esencjonalne: bez nadmiaru fabularnych zwrotów akcji, za to z ostro rysowanymi portretami bohaterów, których życie napisały drobne decyzje i brak dialogów. Reżyser interesuje się tym, co dzieje się między słowami — ciszą przy stole, milczącą telefoniczną wiadomością, spojrzeniem, które mówi więcej niż wyznania.

FATHER — osadzony w surowym, północno‑wschodnim krajobrazie USA — to studium męskości i upływającego czasu. Jarmusch skupia się na ojcu, którego najpewniej znamionuje rutyna: praca, dom, gesty wobec rodziny, które z biegiem lat stają się mechaniczne. Krajobraz, zimne światło i powściągliwe kadry budują atmosferę zawieszenia. Reżyser przygląda się temu, jak mężczyzna stara się utrzymać swoją pozycję w świecie, który go wymija — i jak relacja z dziećmi staje się miejscem, gdzie pojawiają się największe luki porozumienia. W tym rozdziale humor Jarmuscha jest suchy, niemal czarny; melancholia — subtelna, lecz nie do pominięcia.

MOTHER przenosi nas do Dublina. Tutaj ton ulega łagodnej zmianie: miasto tętni życiem, a dialogi nabierają barw ironii i ciepła. Matka‑bohaterka to postać pełna sprzeczności — opiekuńcza, ale też buntownicza wobec oczekiwań; pragmatyczna, lecz z wyraźnym pragnieniem niezależności. Dublin Jarmuscha nie jest kartą pocztową, lecz miejscem, gdzie codzienność przybiera kształt drobnych rytuałów: rodzinna kolacja, zakupy na targu, sąsiedzkie plotki. Reżyser wyciąga ze zwykłych sytuacji dramaty i komedie ludzkiego losu; relacje matka–dziecko ukazane są jako kontinuum miłości i rozczarowań, które potrafią mieć siłę i delikatność jednocześnie.

SISTER BROTHER zamyka tryptyk w Paryżu — mieście, które potrafi być scenografią zarówno dla zauroczenia, jak i osamotnienia. Tu Jarmusch skupia się na dynamice między rodzeństwem: na rywalizacji, ryzach wspólnych wspomnień i tajemnicach, które nagle wychodzą na światło dzienne. Paryż w filmie jest mniej romantyczny, za to bardziej intelektualny i chłodny; reżyser pozwala sobie na dłuższe, rozważne sekwencje, w których bohaterowie mierzą się z własnymi wyborami i skutkami dawnych słów. Sztuka ulicy, kawiarniane przystanki, nieoczekiwane spotkania stają się pretekstem do rozmów o tym, co w rodzinie można jeszcze naprawić, a co trzeba zaakceptować.

W całym filmie Jarmusch pozostaje wierny swoim ulubionym narzędziom: oszczędnej filmowej frazie, rytmowi scen z oddechem ciszy, uważnej pracy z aktorem. Muzyka, choć często zdystansowana, potęguje nastrój — czasem jako ironiczny komentarz, innym razem jako miękki podkład emocjonalny. Estetyka obrazu balansuje między surowością a czułą finezją: kompozycje kadrów działają jak małe portrety, z których każdy mówi o osobnym wnętrzu.

Moc Father Mother Sister Brother leży w detalu. Jarmusch nie potrafi się oprzeć drobnym gestom, które definiują relacje: nieporadne próby naprawy samochodu, kartka położona na stole, niezamierzona kłótnia między rodzeństwem. To kino, które wymaga od widza uważności — nagradza ją jednak autentycznymi, nieprzerysowanymi portretami postaci. Humor filmu nie jest slapstickowy, lecz tkwi w paradoksach życia; melancholia nie przytłacza, lecz dodaje głębi i empatii.

Dla kogo jest ten film? Dla widzów ceniących kino refleksyjne, kameralne historie i subtelne aktorstwo. Dla tych, którzy lubią, gdy film mówi „pomiędzy wierszami” i pozostawia przestrzeń na własne refleksje. Father Mother Sister Brother to przypomnienie, że więzi rodzinne bywają jednocześnie najtrwalszym i najkruchszym elementem naszego życia — i że czasem wystarczy jedna rozmowa, spojrzenie lub milczenie, by zmienić wszystko.

To film, który zostaje z widzem — nie krzyczy, nie udaje wielkich melodramatów, ale sprawia, że patrzymy na własne relacje z większą czułością i uważnością.

Termin

18 luty 2026 19:30 - 21:30

Location

Kino Malta