28sty19:2021:20Father Mother Sister Brother | Sala Marilyn | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
Jim Jarmusch powraca z filmowym tryptykiem, który — jak obiecuje tytuł — krąży wokół podstawowych więzi: father, mother, sister, brother. To dzieło składa się z trzech niezależnych, a zarazem ze
Szczegóły
Jim Jarmusch powraca z filmowym tryptykiem, który — jak obiecuje tytuł — krąży wokół podstawowych więzi: father, mother, sister, brother. To dzieło składa się z trzech niezależnych, a zarazem ze sobą korespondujących miniatur, rozgrywających się współcześnie w trzech różnych europejskich i amerykańskich miastach. Reżyser, znany z ironicznego dystansu, oszczędnej dramaturgii i zamiłowania do drobnych, pozornie błahech detali, tym razem próbuje uchwycić to, co najbardziej intymne i trudne do ujęcia: dlaczego ludzie od siebie odchodzą.
Struktura filmu jest prosta i przemyślana. Każdy segment to osobny świat, inna tonacja emocjonalna i odmienna paleta wizualna — ale wszystkich trzech łączy ten sam przedmiot zainteresowania: relacja, która kiedyś była oczywista, a dziś jest napięta, nieporozumiana, albo po prostu pusta.
FATHER — północno-wschodnie Stany Zjednoczone
Rozdział otwierający przenosi nas do surowego, niemal surowo realistycznego krajobrazu północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych. Jarmusch zdaje się polować na ciszę między słowami: długie ujęcia, chłodne światło, oszczędna muzyka. Ojciec ukazany jest jako człowiek uparcie trwający przy swoich rytuałach — naprawa drobnych rzeczy, powtarzalne gesty, milczenie łączone z nagłymi, bolesnymi wyznaniami. To portret człowieka, który nie potrafi wyrazić miłości inaczej niż przez praktyczność i obecność, co w obliczu zmieniającego się świata okazuje się być niewystarczające.
MOTHER — Dublin
Druga część przenosi nas do pachnącego wilgocią i irlandzkim humorem Dublina. Tutaj Jarmusch bawi się językiem, rytmem rozmów i tzw. “small talkiem”, który kryje pod sobą wielkie emocje. Matka na ekranie to postać ambiwalentna: jednocześnie opiekuńcza i wymagająca, pełna ciepła, ale też nieustannie żądająca dowodów uczucia. W Dublinie reżyser pozwala aktorom na bardziej skoncentrowane, dialogiczne interakcje — pojawia się subtelny, acz rozbrajający humor, który rozświetla melancholijny rdzeń opowieści.
SISTER BROTHER — Paryż
Zamykający rozdział zabiera nas do Paryża, gdzie relacja rodzeństwa rozgrywa się na tle miejskiej elegancji i codziennego zgiełku. To najbardziej liryczna i zarazem najskrupulatniej zmontowana część: krótkie sceny, odautorskie przeskoki czasowe i metaforyczne obrazy, które mówią więcej niż dialogi. Siostra i brat reprezentują dwa różne sposoby życia i myślenia; ich rozmowy odsłaniają rysy dawnej bliskości, którą powoli zarysowuje przeciekający czas. Jarmusch pozwala sobie tutaj na większą poetykę — ujęcia Paryża nie są turystycznymi pocztówkami, lecz tłem dla napięć, tęsknot i drobnych aktów pojednania.
Styl i tematyka
Jarmusch od lat operuje tym, co można nazwać „mikrodramatem” — zdarzeniami pozornie małymi, które jednak potrafią wiele ujawnić o bohaterach. W Father Mother Sister Brother reżyser nie szuka dramatycznych punktów zwrotnych; zamiast tego skupia się na akumulacji drobnych momentów: niedopowiedzianych zdań, milczeniach, spojrzeniach, gestach zjedzenia posiłku czy naprawienia kranu. W efekcie powstaje mozaika emocjonalna — pełna ironii, ale i czułości.
Film jest też dowodem na to, jak uniwersalne są problemy rodzinne: bez względu na kraj, kulturę czy język, dystans narasta tam, gdzie brakuje odwagi do mówienia o tym, co naprawdę boli. Jarmusch nie narzuca interpretacji; raczej otwiera przestrzeń, w której widz może odnaleźć własne historie i bolesne wspomnienia.
Dla kogo?
To film dla widzów pazernych na niuanse, ceniących kameralne kino i subtelne aktorstwo. Jeśli lubisz, gdy film rozgrywa się w drobnych gestach i milczeniach, a humor przenika smutek, znajdziesz tu wiele do odkrycia. Nie jest to kino akcji ani efektownych zwrotów fabularnych — to medytacja nad relacją, która bywa tak prosta i jednocześnie tak skomplikowana.
Na koniec informacja praktyczna: UWAGA! W cenę biletu sylwestrowego (80 zł) wliczona jest lampka szampana i mały poczęstunek. Jeśli planujesz spędzić koniec roku z Jarmuschem i filiżanką (czy raczej lampką) czegoś musującego, to propozycja godna rozważenia.
Termin
28 styczeń 2026 19:20 - 21:20
Location
Kino Malta










