26sty15:3017:30Dwaj prokuratorzy | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
"Dwaj prokuratorzy" — kiedy idealizm spotyka totalitaryzm W dramatycznym fresku osadzonym w 1937 roku, film "Dwaj prokuratorzy" zabiera widza wprost w sam środek stalinowskich czystek — czasu, w którym prawo służyło
Szczegóły
“Dwaj prokuratorzy” — kiedy idealizm spotyka totalitaryzm
W dramatycznym fresku osadzonym w 1937 roku, film “Dwaj prokuratorzy” zabiera widza wprost w sam środek stalinowskich czystek — czasu, w którym prawo służyło władzy, a sprawiedliwość była pojęciem umownym. To opowieść o zderzeniu dwóch światów: młodzieńczej naiwności i uporczywej potrzeby prawdy z bezwzględną machiną totalitarnego aparatu państwowego.
Fabuła rozrasta się z jednego obrazu, który działa jak rdzeń symboliczny całej historii: w prowincjonalnym więzieniu, w jednej z cel, tysiące listów od fałszywie oskarżonych jest palonych. Te spalane kartki — listy, które miały być dowodem, skargami, pamiętnikami czy prośbami — stają się metaforą zniszczenia ludzkiej pamięci i prawa. Jeden z listów, wbrew wszystkiemu, trafia do rąk młodego prokuratora Aleksandra Korniejewa. To wydarzenie zapala w nim żar śledczego sumienia.
Korniejew to postać archetypiczna: świeżo przybyły na prowincję, pełen ideałów, wierzący, że prawo i instytucje mogą działać uczciwie. To jego upór — a nie polityczna brawura — sprawia, że zaczyna przesuwać granice tego, co „dozwolone” w systemie. W toku śledztwa odsłania mechanizmy działania lokalnych oddziałów NKWD: fałszywe procesy, tortury, presję na współpracowników, ustawianie zeznań. Konfrontacja, do której prowadzi jego ciekawość, przenosi go do Moskwy — do biura prokuratora generalnego — gdzie naraz musi zmierzyć się nie tylko z konkretnymi ludźmi, ale z całą konfiguracją systemowych absurdów i cynizmu.
Film nie przedstawia prostego triumfu moralnego ani melodramatycznego upokorzenia. Zamiast tego serwuje powolne, gęste uświadomienie: że idealizm, jeśli nie jest wsparty siecią sojuszy i zręcznością polityczną, jest władzy niebezpieczny, ale też łatwy do zdławienia. Korniejew dowiaduje się, że prawda ma niewielką wagę wobec stabilności reżimu. Jego działania powodują efekt domina — stają się zagrożeniem dla tych, którzy chcą ukryć swoje zbrodnie, i dla samego niego.
Kreacje postaci i relacje międzyludzkie są sercem filmu. Więzień, który przekazuje list — człowiek o imieniu Ilya (lub Piotr, w zależności od tłumaczenia filmu) — to nie tylko ofiara; jego opowieść stanowi lustro dla Korniejewa. Natomiast funkcje antagonistyczne pełnią skorumpowani funkcjonariusze NKWD, pozbawieni empatii, dla których procesy są jedynie narzędziem politycznym. Reżyser i scenarzysta wykazują się wyczuciem, nie uprawiają taniej demagogii wobec historii: opowieść prowadzona jest przez drobne gesty, spojrzenia i milczenia, a nie przez didaskalia polityczne.
Oprawa wizualna filmu wzmacnia jego intymność i bezwzględność. Zdjęcia wykorzystują stonowaną paletę — brudne szarości, brunatne odcienie, kontrasty światła i cienia — które oddają atmosferę dusznej prowincji i urzędowej sterylności Moskwy. Sceny w więzieniu i krypty dokumentów wyglądają tak, że niemal czuć zapach spalonego papieru; reżyser dba o drobne detale: zblazowane pieczęcie, przelane atramentem formularze, pogniecione od prochów listy. Muzyka jest oszczędna, czasem milcząca — co działa na korzyść filmu, pozwalając usłyszeć przede wszystkim kroki, szept, oddech bohaterów.
Kontekst historyczny został potraktowany z należytym respektem. Twórcy unikają szybkich ocen i anachronicznych uproszczeń; zamiast tego pokazują, jak zwykłe mechanizmy biurokratyczne i ludzka zawiść zostały wykorzystane do niszczenia życia jednostek. Film przywołuje skojarzenia z literacką i filmową tradycją śledzącą tematy prawdy versus aparat państwowy — od Kafki po rosyjskie kino moralne — ale zachowuje własną tożsamość, skupioną na klaustrofobii ludzkiego doświadczenia, a nie na wielkich deklaracjach.
“Dwaj prokuratorzy” to też film o wyborach, które stawiają człowieka wobec systemu: czy milczeć i żyć, czy znacznie więcej ryzykować, próbując naprawić choć jedną krzywdę. W końcu odpowiedź nie jest tu jednoznaczna — reżyser nie podsuwa banalnego morału. Zamiast tego zostawia widza z pytaniem o granice odwagi i sens oporu w świecie, który skrupulatnie niszczy możliwości oporu.
Dla widza współczesnego film ten stanowi ważne przypomnienie, że instytucje prawa nie są same z siebie gwarantem sprawiedliwości — potrzebują ludzi gotowych je chronić i interpretować zgodnie z etyką. “Dwaj prokuratorzy” to dzieło wymagające, ale nagradzające: bezkompromisowe, dojmujące i potrzebne, zwłaszcza teraz, gdy pamięć o mechanizmach totalitaryzmu nie powinna nikomu umknąć. Film wart obejrzenia dla tych, którzy cenią kino moralne, które nie boi się patrzeć w oczy historii i zadawać niewygodnych pytań.
Termin
26 styczeń 2026 15:30 - 17:30
Location
Kino Malta










