25sty11:1513:15Dobry wieczór, dobry dzień | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

„Dobry wieczór, dobry dzień” to film, który wyłania się ze złożonego skrzyżowania historii, polityki i intymności. Na pierwszy rzut oka to opowieść o upadku jednej kariery i próbie zdławienia artystycznego głosu przez reżim — ale szybko okazuje się, że to znacznie więcej: studium lojalności, miłości i tego, co zostaje z człowieka, kiedy ktoś stara się mu odebrać prawo do bycia sobą.

Akcja filmu osadzona jest w Jugosławii po II wojnie światowej, w latach pięćdziesiątych, kiedy kraj pod rządami Tity balansował między niezależnością a rosnącą parą politycznej kontroli. Lovro, utalentowany reżyser, po wyzwoleniu buduje karierę i cieszy się życiem u boku partnera oraz przyjaciół z artystycznego środowiska. Jego filmy — świeże, prowokujące i pełne humanistycznej wrażliwości — przyciągają uwagę publiczności, ale też zaczynają niepokoić partyjnych ideologów. W 1957 roku uruchamia się mechanizm represji: do kręgu Lovry przenika agent, którego zadaniem jest zinfiltrowanie środowiska i rozmontowanie wszystkiego, co reżyser uważa za wartościowe.

Narracja rozwija się powoli, ciężka od narastającego napięcia. Autor scenariusza pozwala widzom najpierw poznać bohaterów i ich życie — pełne żartów, planów na kolejne projekty, wieczornych dyskusji i czułości między Lovrem a jego partnerem — by potem bezlitośnie rozmontować tę sielankę. To świadomy zabieg: reżim pozbawia bohaterów ich normalności powoli, kropla po kropli, tak że każdy kompromis, każde milczenie staje się coraz bardziej nie do zniesienia.

Jednym z najmocniejszych elementów filmu jest konflikt moralny, który staje się osią fabuły. Agent — postać wielowarstwowa, nie jednowymiarowy potwór — uwodzi, manipuluje, ale też sam bywa rozdartą figurą w świecie, gdzie lojalność wobec partii często zastępuje sumienie. Konfrontacja między nim a Lovrem to nie tylko starcie dwóch charakterów, ale symboliczną rozgrywka o to, czy sztuka ma prawo istnieć niezależnie od ideologii. Czy artysta ma obowiązek służyć państwu, czy też państwo ma służyć ludziom i kulturze?

Reżyser (autor obrazu) najczęściej sięga po oszczędne, acz sugestywne środki wyrazu. Zdjęcia często grają cieniem — długie ujęcia w półmroku albo kontrastowe kompozycje przypominające kadry z filmów noir. Kamera zbliża się w kluczowych momentach bardzo blisko bohaterów, eksponując nie tylko ich mimikę, ale i wewnętrzne napięcie. W scenach przedstawiających tworzenie filmów wewnątrz filmu pojawia się meta-poziom: oglądamy bohatera, który tworzy obrazy, i jednocześnie jesteśmy świadkami, jak te obrazy stają się powodem do jego krytyki i prześladowań.

Muzyka i dźwięk są z kolei używane oszczędnie — cisza często mówi więcej niż słowa. W najważniejszych momentach pojawiają się krótkie, melancholijne motywy, które podkreślają izolację bohaterów. Kilka sekwencji wykorzystuje fragmenty jazzowych improwizacji i piosenek z tamtych lat, co dodatkowo buduje autentyczny klimat epoki, a zarazem kontrastuje z opresyjną atmosferą politycznej kontroli.

Film porusza też wątek homoseksualnej miłości w kontekście reżimu, co dodaje opowieści ciekawej i koniecznej warstwy. To nie tylko opowieść o artyście jako jednostce zagrożonej przez państwo — to także historia o tym, że prawo do prywatności i miłości może być postrzegane jako polityczne przestępstwo. Przez subtelne gesty i ukradkowe spojrzenia twórcy podkreślają, jak bardzo prywatne życie bohaterów jest wystawione na próbę w warunkach inwigilacji.

Historyczny kontekst jest nakreślony z wyczuciem: film nie jest dokumentalistycznym wykładem o strukturach jugosłowiańskiej bezpieki, ale dzięki realistycznym szczegółom — archiwalnym plakatom, manierom funkcjonariuszy i atmosferze paranoi — widz otrzymuje poczucie prawdopodobieństwa. Widzom pamiętającym tamtą epokę przypomni to wiele niuansów, młodsi zaś zrozumieją mechanizmy, które w różnych formach powracają w historii XX i XXI wieku.

„Dobry wieczór, dobry dzień” to film ważny i aktualny. Nie tylko dlatego, że mówi o cenzurze i przemocy państwa wobec jednostki, ale także dlatego, że stawia pytania o rolę artysty w społeczeństwie i granice lojalności. To kino o odwadze — zarówno tej wielkiej, publicznej, jak i tej najmniejszej, codziennej, kiedy trzeba zdecydować, czy milczeć, czy mówić.

Dla miłośników kina historycznego i politycznego, a także dla widzów zainteresowanych tematyką praw człowieka i wolności artystycznej, film będzie pozycją obowiązkową. To opowieść, która nie daje łatwych odpowiedzi, ale zostawia widza z moralnymi pytaniami, które długo nie chcą odejść. Warto zobaczyć — nie tylko jako lekcję historii, ale przede wszystkim jako przypomnienie, że wolność, nawet artystyczna, nigdy nie jest dana raz na zawsze.

Termin

25 styczeń 2026 11:15 - 13:15

Location

Kino Malta