05mar19:3521:35Czy mnie słychać? | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
Czy mnie słychać? — tytułowa prośba o uwagę odsłania podwójny sens nowego filmu: to zarówno nawołanie ze sceny komediowej, jak i żarliwa, codzienna prośba skierowana do najbliższych. W centrum opowieści
Szczegóły
Czy mnie słychać? — tytułowa prośba o uwagę odsłania podwójny sens nowego filmu: to zarówno nawołanie ze sceny komediowej, jak i żarliwa, codzienna prośba skierowana do najbliższych. W centrum opowieści stoi Alex — mężczyzna, którego życie domowe rozsypuje się na kawałki. Rozwód, kryzys wieku średniego i potrzeba nowej narracji prowadzą go na sceny nowojorskich klubów stand-upowych, gdzie próbuje odzyskać głos i sens istnienia. Tymczasem jego była partnerka i on muszą na nowo wymyślić zasady współrodzicielstwa dwójki synów i — co trudniejsze — własne tożsamości.
Film zręcznie żongluje tonami: z jednej strony śmiech, szybkie riposty i błyskotliwe obserwacje codzienności, z drugiej intymne, niepewne momenty rodzinne, kiedy emocje zaczynają przeciekać poza kontrolę. Reżyser nie ucieka od niewygodnych prawd — rozwód nie jest ani spektakularną porażką, ani łatwym wybawieniem; to raczej długi, nieraz chaotyczny proces, w którym każdy uczestnik musi na nowo poukładać swoje życie.
New York w tym filmie staje się więcej niż tłem: to żywy organizm, w którym klubowe neony i ciasne backstage’e kontrastują z przestrzenią domową, pełną resztek wspólnych rytuałów. Kamera lubi zbliżenia — chwile, gdy Alex przygotowuje set, wpatruje się w mikrofon albo patrzy na śpiących synów. Te obrazy działają jak echo tytułu: czy mnie słychać? Odpowiedź nie zawsze pada z sali; często brzmi w milczących spojrzeniach i niepowiedzionych próbach porozumienia.
Postaci są napisane z empatią. Alex to nie archetyp zgorzkniałego komika, lecz człowiek, który używa humoru jako pancerza i terapii jednocześnie. Jego występy na scenie to sekwencje pełne celnych obserwacji i autoironii — śmiech bywa lekarstwem, ale też maską. Jego była partnerka (rola silna i wielowymiarowa) pokazana jest jako ktoś, kto nie chce zostać zredukowany do roli „tej, która odeszła”; to kobieta z własnymi aspiracjami i lękami, próbująca odnaleźć nowe miejsce w świecie często skonstruowanym przez oczekiwania społeczno-kulturowe. Wspólne wychowywanie synów staje się kolejną szkołą kompromisu: logistyka, weekendy, rozmowy o przyszłości chłopców i nieuniknione tarcia — wszystko to pokazane jest z wyczuciem i bez moralizatorstwa.
Siłą scenariusza są dialogi: krótkie, celne i często zabawne, ale też zdolne do ciszy, która mówi więcej niż tysiąc słów. Reżyser umiejętnie przeplata sceny z występów komediowych z domowymi dramatami — momenty, kiedy Alex rzuca na scenie żart o ojcostwie, natychmiast zestawione są z obrazem nieugruntowanej relacji z synami. To zestawienie prowokuje do myślenia o tym, jak bardzo potrzeba „bycia widzianym” wpływa na nasze wybory.
Wizualnie film korzysta z kontrastów: surowe wnętrza mieszkania przeciwko ciepłu klubowych świateł, klaustrofobii codziennych obowiązków kontra otwartości sceny. Montaż podkreśla rytm życia bohatera — fragmentaryczne ujęcia pokazują rozchwianie, pełniejsze sekwencje sceniczne dają poczucie ulgi. Muzyka nie dominuje; wybory są raczej subtelne, budujące nastrój — od intymnych, akustycznych momentów po pulsujące podkłady scen występów.
Tematy, które film porusza, są uniwersalne, a jednocześnie bardzo współczesne: redefinicja męskości i ojcostwa, presja samorealizacji w wieku średnim, rola sztuki jako formy terapii i autoprezentacji, oraz realia współrodzicielstwa w cieniu rozwodu. Twórcy nie dają łatwych odpowiedzi, raczej proponują sferę pytań: jak odnaleźć siebie po rozpadzie rodziny? Czy da się pogodzić osobistą potrzebę tworzenia z odpowiedzialnością wobec dzieci? I czy śmiech naprawdę leczy?
Dla widza szukającego filmu, który łączy inteligentny humor z emocjonalną szczerością, Czy mnie słychać? będzie trafionym wyborem. To produkcja, która bawi, ale też zostawia z refleksją — o tym, jak słuchać i jak być słyszanym, na scenie i poza nią. Film nie jest rewolucją gatunkową, za to jest czułym i rzetelnym portretem ludzi w momencie przełomu — zabawnych, niepewnych i zdeterminowanych, by znaleźć własny głos.
Termin
5 marzec 2026 19:35 - 21:35
Location
Kino Malta






![Krzyzowniki [UMP] (3) Foto: UMP Krzyzowniki [UMP] (3) Foto: UMP](https://www.lepszypoznan.pl/wp-content/uploads/2026/02/7Bwat2-313x168.jpg)



