03mar19:2021:20Czy mnie słychać? | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

Czy mnie słychać? — gdy głos ratuje przed upadkiem

Czy mnie słychać? to film, który na pozór opowiada o rozwodzie i kryzysie wieku średniego, ale w istocie pyta o coś znacznie głębszego: o to, kto ma prawo do bycia słyszanym, jak odnaleźć własny głos i czy życie można na nowo zmontować z fragmentów, które do tej pory wydawały się niepasujące. Akcja przenosi nas do zatłoczonych ulic Nowego Jorku i do równie zatłoczonego świata stand-upu, gdzie główny bohater, Alex, próbuje uporządkować rozsypane dotąd role — męża, ojca, człowieka.

Fabuła i bohaterowie
Alex, mężczyzna przechodzący przez rozwód, staje przed koniecznością przedefiniowania samego siebie. Wieczny fachowiec od ironii i dystansu, na scenie znajduje chwilowy azyl: mikrofon pozwala mu wypowiedzieć myśli, które w prywatnym życiu odbijają się echem. Jego była partnerka — zimna w oczach, zaprawiona w praktyce pragmatyzmu, musi wspólnie z nim odnaleźć sposób na wychowanie dwójki synów. Chłopcy są jednocześnie katalizatorem zmian i przypomnieniem o odpowiedzialności; to przez ich perspektywę widzimy, jak separacja dorosłych wpływa na dzieci.

Reżyser — skupiając się na detalach — nie idzie na skróty. Nie tworzy czarnobiałych postaci: Alex nie jest ani w pełni ofiarą, ani jednym wielkim błędem; jego była żona nie jest zimną antagonistką, ale partnerką negocjującą życie po rozpadzie. Film skupia się na procesie dojrzewania, który wcale nie kończy się po trzydziestce czy czterdziestce — on dopiero się zaczyna.

Motyw głosu i słyszenia
Tytułowe Czy mnie słychać? funkcjonuje na kilku poziomach. Dosłownie — jako pytanie, które Alex stawia publiczności w klubie komediowym, szukając potwierdzenia, że jego dowcipy trafiają. Metaforycznie — to skarga kierowana do bliskich: czy ktoś jeszcze rozpoznaje jego pragnienia? Czy ktoś go rozumie? Film zręcznie korzysta z tego motywu: sekwencje ze sceny, gdzie echo sali miesza się z wewnętrznym monologiem bohatera, przeplatają się z domowymi kłótniami i cichymi rozmowami przy półpustej butelce. Dźwięk — a właściwie jego brak — w kluczowych momentach staje się narracyjnym instrumentem.

Nowojorska scena komediowa jako mikroświat
Nowy Jork to nie tylko tło: to przestrzeń, która wpływa na bohaterów. Tłum na open mic, zapach starej kawiarni, migotanie świateł klubu — wszystkie te elementy tworzą scenerię, która testuje granice Alexowego poczucia własnej wartości. Film pokazuje komedię jako zawód, w którym autoironia i obserwacja świata są początkiem terapii. Tu, na scenie, bohater ćwiczy tożsamość, uczy się jak mówić o porażkach bez tonowania ich do groteski. Klub staje się miejscem, gdzie śmiech i smutek spotykają się w tej samej linii tekstu.

Styl i realizacja
Twórcy filmu zdecydowali się na kameralną estetykę — dużo ujęć z ręki, bliskie kadry, skupienie na twarzach. Taka forma zbliża widza do bohaterów, pozwala odczytać niuanse emocji, których nie zawsze da się wyrazić słowami. Kolorystyka bywa stonowana, domowe sceny utrzymane w cieplejszych tonach; sceny klubowe — zimniejsze, kontrastowe, z akcentem na sztuczne oświetlenie, które tworzy atmosferę scenicznego wyobcowania.

Scenariusz balansuje na granicy dramatu i komedii; żarty nie są tu tylko przerywnikiem — służą odsłonięciu prawdy. Montaż w dynamicznych momentach (głównie sceny z występów) kontrastuje z dłuższymi, bardziej rozciągniętymi ujęciami domowych dialogów, co podkreśla dychotomię między publicznym i prywatnym życiem bohatera.

Aktorstwo
Rola Alexa wymaga delikatnej równowagi: trzeba być zabawnym i rozbitym jednocześnie. Aktor, który daje życie tej postaci, oddaje to w sposób wiarygodny — nie poprzestaje na stereotypie rozwodnika, lecz pokazuje człowieka próbującego odbudować mosty. Postacie drugoplanowe — od byłej partnerki po kolegów z klubu — są solidnie zarysowane i unikają płaskiego schematu. Relacje między postaciami wyglądają na prawdziwe; dialogi brzmią naturalnie, czasem brutalnie szczere.

Tematy i przesłanie
Na powierzchni to historia o rozwodzie. W głębi — to opowieść o tym, że odnalezienie własnego głosu to proces, który wymaga odwagi, czasu i akceptacji. Film dotyka tematów ojcostwa, negocjacji po rozstaniu, presji bycia „zabawnego” i problemu tożsamości w wieku średnim. Nie daje łatwych odpowiedzi, ale oferuje empatyczne spojrzenie i nadzieję, że można zbudować nowe życie na zasadzie konstruktywnego dialogu.

Dla kogo?
To propozycja dla widzów, którzy lubią kino intymne, balansujące między humorem a melancholią. Osobom, które cenią filmy o dojrzewaniu, nawet jeśli to dojrzewanie zachodzi znacznie później niż zwykle, Czy mnie słychać? przyniesie zarówno uśmiech, jak i momenty autentycznego wzruszenia.

Werdykt
Czy mnie słychać? to film, który słucha — i sam zostaje wysłuchany. To opowieść o tym, że prawdziwe zmiany zaczynają się, gdy ktoś przestaje krzyczeć, a zaczyna mówić. Jeśli szukacie filmu, który łączy inteligentny humor z emocjonalną prawdą, warto dać mu mikrofon i… po prostu posłuchać.

Termin

3 marzec 2026 19:20 - 21:20

Location

Kino Malta