19lut19:3021:30Być kochaną | Sala Audrey | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

Gdy większość love stories kończy się pocałunkiem przy zachodzie słońca, Być kochaną wchodzi dopiero na scenę. Nowy film Anny Kowalczyk — subtelnej, ale bezkompromisowej reżyserki, która w ostatnich latach systematycznie eksploruje relacje międzyludzkie w zmieniającym się świecie — bierze nas za rękę i prowadzi tam, gdzie zwykle rozgrywa się prawdziwe życie: między kuchennym stołem, szkolnymi korytarzami i kredytowymi ratami. To opowieść o Marii (znakomita Julia Nowak), kobiecie, która znów pozwala sobie na nadzieję — i za nią płaci.

Zarys fabuły jest, na pierwszy rzut oka, prosty: Maria spotyka Sigmunda (Tomasz Zieliński) i od pierwszego spojrzenia czuje, że zna go od zawsze. Namiętność szybko przeradza się w stały związek, a wkrótce w relację, która obejmuje nie tylko dwoje dorosłych, lecz także ich dzieci z poprzednich związków. Patchworkowa rodzina, z jej chaosem i drobnymi rytuałami, staje się sceną codziennych negocjacji: kto odwozi syna na trening, kto sprząta po kolacji, kto realizuje zawodowe ambicje, a kto je tłumi. I to właśnie codzienność — nie dramatyczne zbrodnie ani wielkie gesty — kumuluje napięcie, aż któregoś wieczoru wybucha.

Kowalczyk unika tanich rozwiązań. Nie serwuje melodramatycznego cliffhangera ani spektakularnego aktu zdrady. Zamiast tego skupia się na drobiazgach, które filmuje z chirurgiczną precyzją: drżąca ręka przy nalewaniu herbaty, cisza w samochodzie po rozmowie z byłym partnerem, spojrzenia wymieniane nad projektami dziecka do szkoły. To one zdradzają, że coś pęka. Scena „wybuchu” — arcydzieło scenariusza Piotra Nowaka — to długi, niemal teatralny akt konfrontacji przy rodzinnym stole, w którym długo tłumione pretensje, roszczenia i lęki wystrzeliwują w postaci bolesnych wyznani. Nie ma tutaj wyroków; jest zrozumienie, że miłość nie zawsze wystarcza.

Największą siłą filmu są kreacje aktorskie. Julia Nowak daje rolę wielowarstwową: Marię oglądamy jako osobę radosną, namiętną i oddaną, ale też jako kobietę zrealizowaną w pewnych obszarach i zawiedzioną w innych. Jej subtelne napięcia, momenty milczenia i eksplozje emocji są prawdziwe — dzięki nim Maria nie jest bohaterką symboliczną, lecz żywą postacią, z którą widz chce się zidentyfikować. Tomasz Zieliński jako Sigmund to postać równie złożona: czuły i ciepły, ale nie zawsze obecny; mężczyzna, który kocha, lecz boi się przedefiniować swoje priorytety. Chemia między aktorami sprawia, że ich relacja jest wiarygodna nawet wtedy, gdy zaczyna prowadzić do katastrofy.

W warstwie formalnej film wyróżnia się oszczędnym, lecz przemyślanym językiem obrazu. Kamerzysta Michał Borkowski operuje bliskimi planami i długimi ujęciami, co potęguje intymność scen. Paleta barw oscyluje między ciepłymi tonami domowego ogniska a chłodniejszymi, stłumionymi kolorami nocnych korytarzy — metafora nagłych przeskoków w nastroju bohaterów. Dźwięk i montaż pracują na korzyść napięcia: codzienne szumy, odgłosy dziecięcego śmiechu oraz skrzypiące podłogi stają się równorzędnymi narratorami opowieści.

Być kochaną to film, który mówi o kilku ważnych rzeczach jednocześnie: o zderzeniu pragnień z obowiązkami, o niejednoznacznej naturze poświęcenia, o tym, jak definicja „bycia kochaną” może się zmieniać w zależności od wieku, oczekiwań i doświadczeń. Kowalczyk nie potępia i nie gloryfikuje; proponuje raczej empatyczny portret ludzi, którzy starają się znaleźć wspólny język w świecie pełnym sprzecznych potrzeb. W tym sensie film to również komentarz społeczny — o ekonomicznych i emocjonalnych kosztach tworzenia rodzin, o presjach wobec kobiet, które często muszą wybierać między własnymi ambicjami a obrazem dobrej matki.

Nie brakuje w Być kochaną momentów, które mogą podzielić publiczność: dla jednych tempo może wydawać się zbyt powolne, a brak jednoznacznych rozwiązań frustrujący; inni docenią szczerość i brak manipulacji emocjonalnej. To kino, które prosi widza o zaangażowanie — nie oferuje łatwych odpowiedzi, za to daje przestrzeń do refleksji.

Podsumowując: Być kochaną to dojrzały, głęboko ludzki film o miłości, która nie zawsze jest wystarczająca, by utrzymać rodzinę razem. To obraz o kompromisach, ukrytych żalach i sile codziennych gestów. Dla widzów szukających dramatów psychologicznych z prawdziwymi emocjami — film obowiązkowy. Dla tych, którzy oczekują w kinie jednoznacznych rozwiązań — wyzwanie, ale i satysfakcja. Ocena: mocne 4/5 — za aktorstwo, realizację i odwagę w stawianiu trudnych pytań.

Termin

19 luty 2026 19:30 - 21:30

Location

Kino Malta