FORT Poznań – KPS Siedlce 3:1 (24:26, 25:18, 25:23, 25:16)
W sobotę o 19:00 w hali UAM na Morasku stało się coś, na co poznańska siatkówka czekała latami: pierwszy w historii mecz domowy Fortu Poznań. Bilety zniknęły jeszcze przed weekendem — wszystkie miejsca na inauguracyjny występ w Tauron 1. Lidze zostały wykupione.
Otwarcie nie było łatwe. Goście z Siedlec odskoczyli na 8:5, gospodarze odrobili to do przerwy technicznej (16:14), prowadzili 21:20 — i przegrali końcówkę 24:26. Set trwał trzydzieści minut i zawierał w sobie wszystko, czego nowa drużyna musi się dopiero nauczyć: skuteczny atak z dobrego przyjęcia, a potem trzymanie nerwów na wodzy w momencie, gdy trzeba zamknąć partię.
Drugą partię Fort zaczął natomiast tak, jakby ktoś w przerwie przełączył zespół na inny tryb: 8:3, 16:10, 21:14, 25:18. Trzecia była znowu walką na przewagi w nastrojach (7:8, 16:15, 21:19), rozstrzygniętą 25:23. Czwarta zajęła już tylko dwadzieścia pięć minut i była najkrótsza z całego wieczoru — 25:16, bez dyskusji.
Liczba, która wygrała ten mecz
W statystykach jest jeden wiersz, który tłumaczy więcej niż całe wyliczenie punktów: atak po obronie. Fort kończył takie akcje skutecznością 53 procent przy czterdziestu próbach. KPS — 20 procent przy trzydziestu.
Dołóżmy do tego blok — 14 punktów Fortu wobec 10 gości — oraz zagrywkę. Gospodarze zdobywali punkt przy własnej zagrywce co 3,16 serwisu, goście co 6,46. Stąd końcowa dysproporcja: 31 break pointów do 13. Poznaniacy popełnili przy tym trzydzieści błędów własnych, więc o żadnym mistrzowskim spokoju nie ma mowy — ale każdy z nich był ceną za agresywną, ryzykowną grę, która się opłaciła.
Bohaterowie wieczoru
Najwięcej punktów zdobył Mateusz Borkowski — 18, przy 59-procentowej skuteczności ataku i trzech blokach. Dyskretniej, ale może nawet ważniej zagrali środkowi: Oskar Laskowski (10 punktów, 5 z bloku, 71 proc. w ataku i najwyższa nota meczu w składzie gospodarzy) oraz Mateusz Siwicki (11 punktów, również pięć bloków). Kapitan Marcin Waliński dorzucił 15 punktów, w tym cztery asy serwisowe, i przyjął 22 piłki z 64-procentową pozytywnością — to on brał na siebie najwięcej pracy w polu.
Warto wiedzieć, kim jest Waliński, bo jego obecność w tej drużynie to nie przypadek. Za sobą ma siedemnaście lat gry na najwyższym poziomie, między innymi w JSW Jastrzębskim Węglu, Aluronie CMC Warcie Zawiercie i Ślepsku Malow Suwałki. W klubie, który istnieje od kwietnia, taki zawodnik jest jednocześnie zawodnikiem i instytucją
Rywal, którego nie wolno lekceważyć
Łatwo byłoby napisać, że Fort ograł kogoś słabszego. Nieprawda. KPS Siedlce, czyli Klub Przyjaciół Siatkówki, powstał w 1994 roku, a poprzedni sezon zakończył na piątym miejscu, z dwudziestoma zwycięstwami i dziesięcioma porażkami w rundzie zasadniczej. Tydzień wcześniej rozbił u siebie Lechię Tomaszów Mazowiecki 3:0. W przedsezonowym turnieju w Siedlcach wygrał z Fortem — wtedy 3:2. A jego przyjmujący Michał Grabek znalazł się w szerokim składzie reprezentacji Polski na sezon 2026 i sięgnął z kadrą U22 po wicemistrzostwo Europy
W sobotę Grabek miał jednak wieczór do zapomnienia: 10 punktów przy 33-procentowej skuteczności ataku i bilansie -3. Najwięcej dla gości zdobył Igor Rybak (15), ale był też sześciokrotnie zablokowany — najczęściej w całym meczu. Najlepszą notę w ekipie Witolda Chwastyniaka wypracował Markus Kosian: 10 punktów, 70 procent w ataku, trzy bloki.
Klub, który ma pięć miesięcy
Cała ta historia jest zresztą świeższa, niż się wydaje. Fort Poznań ogłosił działalność w połowie kwietnia 2026 roku i dzięki współpracy z Astrą Nowa Sól od razu wszedł do 1. ligi; klub przejął licencję i otwarcie mówi o awansie do elity w perspektywie kilku lat, korzystając ze wsparcia Miasta Poznania, które już w pierwszym sezonie przyznało dotację. Projekt opiera się na współpracy z klubami młodzieżowymi — Progress Września, Tarnovia Tarnowo Podgórne, IUKS Jedynka Poznań — i z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza.
Co dalej?
Poznaniacy nie mają czasu na celebrowanie — 24 września jadą do AVII Sędziszów Małopolski. Kolejne domowe spotkanie 3 paźziernika, do Poznania przyjedzie ICT Pierrot Czarni Radom. W tym sezonie w Tauron 1. Lidze rywalizuje szesnaście zespołów; miejsca 1–8 dają play-off, a dwie ostatnie drużyny spadają.
























































































































Dodaj komentarz