08mar13:3015:30Zmartwychwstanie | Sala Audrey | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

Zmartwychwstanie — nowy film Bi Gana — to spektakularne świadectwo reżyserskiej odwagi i miłość do samego medium filmowego. Ten twórca, znany z hipnotycznej „Długiej podróży dnia ku nocy”, ponownie przekracza granice kina narracyjnego: zamiast zwyczajnej opowieści daje nam kino jako doświadczenie zmysłowe, odyseję po pamięci, śnie i fantazji. To obraz formalnie wirtuozerski, jednocześnie głęboko humanistyczny — film-odyseja, film-sen, oda do tego, co sprawia, że film potrafi poruszyć i zatrwożyć.

Świat przedstawiony w Zmartwychwstaniu to futurystyczna dystopia o prostym, a zarazem przewrotnym zakorzenieniu metafizycznym: nieumiejętność śnienia staje się tu równoznaczna z nieśmiertelnością, podczas gdy śniący — zwani Deliriantami — zostają skazani na wieczną, oniryczną tułaczkę. Bi Gan wykorzystuje tę figurę, by rozwinąć rozważania o pamięci, technologii i kondycji artysty we współczesnym świecie. Film traktuje kino nie tylko jako narrację, lecz jako maszynę odtwarzającą zmysły — i każdemu segmentowi przypisuje inny sposób doświadczania rzeczywistości.

Struktura filmu przypomina musical kompozycji: pięć wielkich „scen” lub podróży, każda osadzona w odmiennym reżimie estetycznym, które jednocześnie odsyłają do historii X muzy. Bi Gan ucieka od linearności — zamiast tego proponuje mozaikę, w której echo jednego świata przenika się z następnym. Oto, jak można odczytać poszczególne etapy tej onirycznej kroniki:

  • Ekspresjonistyczne kino niemego — sekwencja, która oddaje hołd czystemu obrazowi. Tutaj Bi Gan pokazuje siłę kompozycji, światła i cienia: przerysowane gesty, skręcające się perspektywy, teatralne dekoracje. To fragment o wzroku jako organie pierwszym — obraz bez słowa, który każe patrzeć i interpretować. Kamera bywa niemal statyczna, a jednocześnie każda klatka pulsuje symbolicznym znaczeniem.

  • Wojenny noir — druga podróż przenosi nas w atmosferę dźwięku: radioodbiorników, szelestu kurtek, kroków po betonowych korytarzach. To sekcja, w której dźwięk i głos kierują narracją — szept, szum, muzyka jazzowa i głoskowe monologi tworzą napięcie. Bi Gan korzysta tu z konwencji noir, by mówić o winie, pamięci i sprawczości, a światło i cień nadal grają znaczącą rolę, lecz to dźwięk staje się barykadą między realnym a śnionym.

  • Buddyjska przypowieść — fragment najbardziej metafizyczny, nacechowany rytuałem i symboliką. Obecność kadzideł, śpiewu mantr i powtarzalnych gestów wskazuje na inny rodzaj percepcji: zapach jako medium pamięci i transcendencji. Bi Gan używa tu estetyki sakralnej, by zbadać pytania odkupienia, cykliczności i śmierci, stawiając obraz filmowy w roli sakramentu.

  • Neorealistyczny heist movie — najbardziej „ziemska” i bezpośrednia części: ujęcia z ręki, lokalne detale, bliskie planów twarze. To kino dotyku — gestów, przedmiotów, ekwipunku, dotyku rąk prowadzących operację. Bi Gan odchodzi tu od onirycznej abstrakcji ku materialności świata: brud, kurz, napięcie napędzane manualnością. To przypomnienie, że kino potrafi też badać fizyczność i solidarność.

  • Milenijna, wampiryczna love story — finałowa część jest zarazem najbardziej literacka i zmysłowa: miłość przetworzona przez motyw wiecznego głodu. Tu smak i jego erotyczne, transgresyjne konotacje dominują. Vampiryzm staje się metaforą potrzeby chwili i życia przez intensywność doznań — oraz kosztów, jakie to pociąga za sobą.

Formalnie Zmartwychwstanie to popis reżyserskiej wyobraźni: Bi Gan operuje dużymi, chwytającymi oddech ustawieniami kamery, warstwowymi planami, nieoczekiwanymi przeskokami między epokami i stylami. Przejścia między segmentami nie są jedynie łączeniem scen — to zabieg synestezyjny: obrazy, dźwięki, zapachy i gesty splatają się, tworząc nową percepcję. Projekt dźwiękowy bywa tu równie ważny jak obraz; subtelne miksowanie hałasu ulicy z elektronicznym pulsem, naturalnych odgłosów z chórami i szelestami nadaje filmowi hipnotyczny rytm.

Tematycznie film jest wielowarstwowy. Z jednej strony to opowieść o artystach — tych, którzy śnią i tych, którzy przestali marzyć. Z drugiej to komentarz do społeczeństwa żyjącego w epoce reprodukowalnych obrazów i przyśpieszonej pamięci: co oznacza „nieśmiertelność” w świecie, gdzie obraz trwa wiecznie, ale zapomnienie jest szybsze niż kiedykolwiek? Bi Gan zdaje się sugerować, że kino pozostaje ostatnim schronieniem dla snu — i że prawdziwe zmartwychwstanie, o którym film mówi w tytule, to odrodzenie wyobraźni.

Zmartwychwstanie nie jest filmem dla widza poszukującego prostej rozrywki. To dzieło wymagające — zmysłowe, intymne i intelektualnie prowokujące. Kto odda mu czas i uwagę, zostanie wynagrodzony sekwencjami, które długo pozostają w pamięci: obrazami, które nie tyle opowiadają, co drążą żywe doświadczenie. W świecie, gdzie kino często ulega funkcjonalizacji, Bi Gan przypomina o jego pierwotnej mocy: budzić, poruszać i zaskakiwać — po to, byśmy znowu zaczęli śnić.

Termin

8 marzec 2026 13:30 - 15:30

Location

Kino Malta