11lut19:1521:15Wielki Marty | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
Wielki Marty — portret człowieka, który sprzedał duszę za błysk fleszy Gdy na ekranie pojawia się Marty, trudno oderwać wzrok. Nie dlatego, że jest wyjątkowo przystojny czy utalentowany; raczej dlatego, że
Szczegóły
Wielki Marty — portret człowieka, który sprzedał duszę za błysk fleszy
Gdy na ekranie pojawia się Marty, trudno oderwać wzrok. Nie dlatego, że jest wyjątkowo przystojny czy utalentowany; raczej dlatego, że każdy jego gest ma wymiar wyrachowanej kalkulacji. „Wielki Marty” to film o ambicji tak wielkiej, że zaczyna przypominać chorobę. To opowieść o człowieku, który za cenę upragnionej pozycji jest gotów złamać wszystkie reguły — i wciągnąć w to innych.
Fabuła i bohater
Marty to postać zrodzona z czasów celebrytyzmu: początkujący artysta/aktor/performer (film celowo pozostawia wrażenie uniwersalności zawodu), który z małych, niepozornych ról marzy o wielkiej scenie. W mieście pełnym szans i równie licznymi upadków, Marty wybiera drogę krótkich cięć i błyskawicznych sojuszy. Wchodzi w porozumienia z ludźmi, których normalnie powinien omijać szerokim łukiem — wpływowymi producentami, kontrowersyjnymi agentami, a w końcu z półświatkiem, który oferuje mu coś, czego nie da rynek: natychmiastowy rozgłos. Nie gardzi też sekretem, który skutecznie podbija jego pozycję — uwodzeniem kobiet, które stają się narzędziami w jego strategii.
Reżyser i stylistyka
Reżyser filmu (autor konsekwentny, znany z chłodnego realizmu) używa kamery jak skalpela. Kadr jest zimny, często klaustrofobiczny, a muzyka — od subtelnych ambientów po brzmienia retro-jazzu — podbija poczucie niepokoju. Zdjęcia celebrują kontrasty: oślepiające światła sceny kontra półmrok garderób; gładkie powierzchnie mediów kontra brudne, wilgotne korytarze zaplecza. To świat, w którym błysk fleszy oznacza jednocześnie triumf i śmierć intymności.
Wielowymiarowa kreacja Marty’ego
Główny bohater nie jest jednowymiarowym antagonistą, lecz skomplikowaną hybrydą ambicji i lęku. Aktor odgrywający Marty’ego (kreacja chwytająca za gardło) potrafi w jednej scenie być pociągająco ujmujący, by w następnej odsłonić zimną kalkulację. To film, który nie usprawiedliwia jego czynów, ale stara się zrozumieć mechanikę transformacji: jak mały głód uznania przeradza się w bezwzględną żądzę bycia „największym”.
Kobiety, manipulacja i etyka
Sposób, w jaki Marty traktuje kobiety, jest jednym z najtrudniejszych elementów filmu. Reżyser nie upiększa — uwodzenie staje się strategią, relacje intymne przemieniają się w narzędzia awansu. Film stawia pytanie o granice odpowiedzialności: kto ponosi winę za zniszczone relacje — człowiek, który manipuluje, czy system, który premiuje takich, jak on? Twórcy nie dają łatwych odpowiedzi; zamiast tego pozostawiają widza z nieprzyjemnym uczuciem współodpowiedzialności.
Sceny, które zostają w pamięci
Na długiej liście scen zapadających w pamięć są m.in. sekwencja audycji, w której Marty po raz pierwszy odkrywa skuteczność kłamstwa jako narzędzia występu; rozmowa z mentorem, która zamienia się w gangsterską transakcję; oraz finałowe ujęcie — klaśnięcie kurtyny i zimny uśmiech Marty’ego, który osiągnął cel, ale czy na pewno wygrał?
Na jakie pytania odpowiada film?
„Wielki Marty” to przede wszystkim film o cenie, jaką płaci się za sukces. Oglądamy proces dehumanizacji jednostki, a jednocześnie mechanizmy społeczne — media, rynek, pragnienie autentyczności w epoce teatralizacji życia — które tę dehumanizację napędzają. Reżyser zadaje pytanie: czy wielkość zdobyta poza etyką ma jakąkolwiek wartość?
Dla kogo ten film?
To kino wymagające. Wymaga od widza skupienia i gotowości do konfrontacji z nieprzyjemnymi prawdami o celebryckim świecie. Fanom filmów psychologicznych, krytyki społecznej i surowego, niemal teatralnego aktorstwa powinien przypaść do gustu. Jednocześnie warto być przygotowanym na sceny zdrady, manipulacji i seksu przedstawionego w kontekście instrumentalnym.
Podsumowanie
„Wielki Marty” to mocne, chwilami bolesne studium ambicji. To film o tym, jak łatwo marzenie o wielkości może przemienić się w obsesję, i o tym, że za każdym wielkim triumfem może kryć się osobisty bankructwo. Jeśli szukacie polifonicznego portretu współczesnego antybohatera — ten tytuł warto odnotować.
Ostrzeżenie: film zawiera treści dla dorosłych — przemoc psychologiczną, manipulację, sceny seksualne oraz wulgarny język.
Termin
11 luty 2026 19:15 - 21:15
Location
Kino Malta










