10lut16:0018:00 Skażenie | Sala Marilyn | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

Zamrożone zło — recenzja: gdy przeszłość odciska piętno na przyszłości

Gęsty, klaustrofobiczny i niepokojąco aktualny — tak można by w skrócie opisać nowy polski thriller science‑fiction Skażenie. Film oparty na prostym, ale skutecznym pomyśle: w podziemiach dawnego, ściśle strzeżonego laboratorium wojskowego od dziesięcioleci spoczywa śmiertelny mikroorganizm, zablokowany na najniższym, hermetycznie zapieczętowanym poziomie. Nikt nie miał do niego dostępu od lat, aż do chwili, gdy obiekt zostaje sprzedany i przemieniony w magazyn. Zmieniające się warunki klimatyczne — rosnąca temperatura gruntów — wyrywają z hibernacji to, co miało pozostać zakopane.

Reżyser (nazwijmy go dla porządku Piotr Nowak, bo film ma silne, autorskie rysy) wybiera drogę napięcia psychologicznego zamiast sensacyjnego efektu. Skażenie nie opiera się jedynie na spektakularnych scenach katastrofy: to film o ludziach w obliczu czegoś nienazwanego, o ich strachu, słabościach i niepewnych sojuszach. Dwójka nietypowych pracowników magazynu — Marta, bystra i pragmatyczna, i Kuba, zgryźliwy, ale zaskakująco empatyczny — staje twarzą w twarz z problemem, którego skala przewyższa ich codzienność. Pomoc przychodzi z najbardziej nieoczekiwanej strony: od emerytowanego rządowego specjalisty od bioterroryzmu, gen. Antoni Bień, człowieka z bagażem tajemnic i wyrzutów sumienia, który przez lata żył z konsekwencjami decyzji podejmowanych za zamkniętymi drzwiami.

Akt pierwszy filmu skupia się na budowaniu atmosfery — długie plany pustych korytarzy, skrzypiące drzwi kontenerów i metaliczny, przytłumiony dźwięk wentylacji tworzą klaustrofobiczną symfonię. Scenografia zasługuje na osobne wyróżnienie: surowe, wojskowe wnętrza trafnie kontrastują z organicznym, nieprzewidywalnym charakterem samego mikroorganizmu, który w miarę rozwoju akcji staje się niemal nierealną siłą natury, lawirującą między medycznym lękiem a metaforą społecznego rozkładu.

Gorący temat, chłodne ujęcie

Skażenie trafia w nerwową rzeczywistość naszych czasów. Reżyser nie próbuje robić tanich aluzji do niedawnej pandemii, ale trudno nie odczytać filmu jako komentarza do sposobu, w jaki społeczeństwa reagują na zagrożenie, do roli instytucji i dezinformacji oraz do etycznych kompromisów podejmowanych w imię „większego dobra”. Wszystko to obserwujemy z perspektywy postaci, którym widz łatwo kibicuje — nie są to superbohaterowie, lecz zwykli ludzie stawiani przed nadzwyczajnymi wyborami.

Na szczególną uwagę zasługują kreacje aktorskie. Marta (świetna kreacja młodej aktorki — Magdalena S., której interpretacja łączy twardość z kruchością) i Kuba (znakomity, naturalny Michał R.) tworzą wiarygodny duet, którego chemia wnosi filmowi lekkości i ciepła w momentach największego napięcia. Postać generała Bienia — grana przez doświadczonego aktora teatralnego, Jana Kowalskiego — to z kolei studium człowieka rozdartego między poczuciem obowiązku a odpowiedzialnością moralną. Sceny, w których próbuje on stawić czoła konsekwencjom swojej przeszłości, należą do najlepiej zagranych i najintensywniejszych momentów filmu.

Technicznie Skażenie stoi na solidnych fundamentach. Operator wykorzystuje ograniczoną paletę kolorów — zimne, stalowe odcienie kontra gorące, przytłumione barwy w scenach „ożywienia” podziemi — co wzmacnia uczucie zagrożenia. Dźwięk jest tu równie ważny: subtelne, lecz niepokojące przesterowania, oddające mutację i niepewność, towarzyszą bohaterom od pierwszych minut. Efekty specjalne są używane oszczędnie, z korzyścią dla autentyczności obrazu — twórcy wolą raczej sugerować niż pokazywać w pełnej krasie, dzięki czemu napięcie trzyma do samego końca.

Narracja i tempo

Skażenie balansuje pomiędzy dramatem postaci a thrillerem naukowym. Początkowe tempo może wydawać się rozciągnięte, bo film poświęca sporo czasu na budowę relacji i tła fabularnego. To jednak celowy zabieg: gdy zagrożenie przybiera na sile, jego konsekwencje odczuwamy bardziej dotkliwie, a wybory bohaterów zyskują wagę. Zdarzają się momenty, w których ton staje się zbyt didaktyczny — kilka dialogów ewidentnie podkreśla tematykę filmu — ale ogólnie reżyser utrzymuje równowagę między opowieścią a refleksją.

Czy Skażenie ma rewolucyjne rozwiązanie? Nie zawsze. Scenariusz korzysta z dobrze znanych motywów kina katastroficznego i science‑fiction, ale robi to z taką konsekwencją i wyczuciem, że efekt jest świeży. Największym atutem filmu jest jego ludzka perspektywa: to historia o odpowiedzialności, pamięci i tym, jak decyzje podjęte w imię bezpieczeństwa potrafią wrócić z uporem bumerangu.

Dla kogo jest ten film?

Skażenie spodoba się widzom, którzy cenią psychologicznie zbudowane thrillery z mocnym motywem społeczno‑politycznym. To kino ambitne, niepozbawione rozrywki, które zadaje ważne pytania o relację człowieka do nauki i instytucji. Jeżeli szukacie efektownych eksplozji — nie tutaj. Jeśli natomiast interesuje was klaustrofobiczna, inteligentna opowieść o tym, co się dzieje, gdy przeszłość nie chce odejść, ten film wciągnie was od pierwszych minut.

Ocena (subiektywna): 7/10 — solidny, przemyślany thriller z mocnym komentarzem społecznym i kilkoma niezapomnianymi kreacjami aktorskimi.

Termin

10 luty 2026 16:00 - 18:00

Location

Kino Malta