12kwi14:4016:40Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej | Sala Audrey | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
W mieszkaniu na Dobrej nie latają duchy, a mimo to czuć tam coś, co nie daje spokoju. Nowy, intymny film (zakładając tytuł roboczy: Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej)
Szczegóły
W mieszkaniu na Dobrej nie latają duchy, a mimo to czuć tam coś, co nie daje spokoju. Nowy, intymny film (zakładając tytuł roboczy: Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej) to kameralna, psychologiczna opowieść o dorastaniu, rozpadzie i tym, co zostaje między rodzeństwem, gdy każdy idzie w swoją stronę. Reżyser/ka i autor/ka scenariusza (tu filmowa fikcja – ważne, że mamy do czynienia z obrazem przemyślanym artystycznie) tworzy portret rodziny, który zamiast spektakularnych wydarzeń stawia na drobne gesty, milczenia i napięcie budowane dźwiękiem.
Fabuła skupia się na czwórce rodzeństwa: Janie, najstarszej, która próbuje porządkować świat przez sztukę; bliźniaczkach – Franku i Nastce, których relacja rozpadła się w bolesny sposób; oraz najmłodszym, Benku, który doświadcza odmowy miłości ze strony starszego brata. Ten ostatni problem ma wymiar dosłowny i metaforyczny: Benka nawiedza tytułowy „Dusiołek” – niepokojąca zjawa, która nie pozwala mu zasnąć i wywołuje ataki paniki. Film zręcznie balansuje między realizmem a subtelnym elementem fantastycznym, pozostawiając widzowi pole do interpretacji, czy Dusiołek jest zewnętrznym złudzeniem, czy ucieleśnieniem wewnętrznej traumy.
Najciekawszym wątkiem okazuje się relacja Franka z resztą rodziny. Uciekając od domu, wplątał się w toksyczny związek i narkotyki, które stopniowo go rozszarpują. To portret młodego człowieka, który zamiast wsparcia znalazł ucieczkę, a za nią – nowe uzależnienia i alienację. Jego naprzemienne chwile jasności i upadku są jednymi z najmocniejszych scen filmu: reżyser/ka nie szuka efektownych kreacji, lecz stawia na niedopowiedzenia i autentyczność. Powściągliwe, ale intensywne dialogi pozwalają odczuć ciężar decyzji, które nieodwracalnie zmieniają dynamikę rodziny.
Nastka, bliźniaczka Franka, widzi rosnący chaos i próbuje go powstrzymać – ale sama pragnie ciepła i stabilności. Jej empatia jest źródłem zarówno siły, jak i bezsilności. Jana, artystka i najstarsza z rodzeństwa, staje się w filmie niejako centralnym punktem: jej projekt artystyczny ma symbolicznie i praktycznie zjednoczyć rodzinę, dać im narzędzie do przepracowania tego, co się stało. Sceny, w których Jana pracuje nad swoim dziełem, pełne są skupienia i melancholii; obraz sztuki jako terapii i lustra dla relacji rodzinnych działa tu mocno.
Styl wizualny filmu sprzyja intymności: ciasne wnętrza mieszkania na Dobrej, niskie kąty kamery i naturalne światło tworzą klaustrofobiczne tło, które jednocześnie jest ciepłe i surowe. Paleta barw skłania się ku przygaszonym tonom – szarościom, zimnym błękitom i ziemistym brązom – co wzmacnia atmosferę melancholii. Szczególną rolę odgrywa tu dźwięk: szumy nocy, oddechy, stłumione rozmowy i niepokojące, minimalne motywy muzyczne podkreślają obecność Dusiołka nawet wtedy, gdy nie jest widoczny. Montaż jest oszczędny, ale precyzyjny; sceny ciszy potrafią ciągnąć się w sposób, który podnosi napięcie bardziej niż krzyk.
Narracyjnie film unika łatwych rozwiązań. Konflikty nie są do końca zażegnane, a losy bohaterów pozostają otwarte – tak jak w realnym życiu. To decyzja twórców, która uczciwie pokazuje, że proces dorastania i uzdrawiania jest długi i niejednokrotnie pełen potknięć. Widz otrzymuje emocjonalny ładunek, ale nie dostaje gotowych recept na naprawę relacji.
Dla kogo ten film? Dla widzów ceniących kameralne obyczajowe kino, uważne portrety postaci i poszukiwania wrażeniowych środków wyrazu. To propozycja dla tych, którzy lubią, gdy film pozwala myśleć i czuć jednocześnie — bez prostych usprawiedliwień, za to z dużą wiarą w siłę milczenia i gestów. Jeśli szukacie obrazów, które łączą realizm psychologiczny z delikatną metaforą, Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej może zostać z wami na długo po wyjściu z kina.
Podsumowując: to film o rodzinie, która próbuje odnaleźć siebie bez iluzji i bez duchów — poza jednym, który może być ciałem ich wspólnych lęków. Kino intymne, poruszające i dojrzałe, które zamiast spektaklu oferuje subtelne, ale bolesne prawdy.
Termin
12 kwiecień 2026 14:40 - 16:40
Location
Kino Malta


![Sw Marcin Expressowa 1984 [A. Szozda] Foto: Andrzej Szozda / Cyryl Sw Marcin Expressowa 1984 [A. Szozda] Foto: Andrzej Szozda / Cyryl](https://www.lepszypoznan.pl/wp-content/uploads/2021/04/6axAOA-313x168.jpg)







