14lut12:3014:30Lesbijska księżniczka z kosmosu | Sala Audrey | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

Lesbijska księżniczka z kosmosu — kiedy galaktyczna baśń zamienia się w podróż w głąb siebie

W kinie science‑fiction coraz częściej pojawiają się historie, które łączą wielkie kosmiczne widowisko z intymnymi portretami bohaterów. „Lesbijska księżniczka z kosmosu” to film, który robi to w sposób zabawny, wzruszający i świeży — opowieść o introwertycznej królewiźnie Sairze, która musi opuścić swój bezpieczny kokon i wkroczyć w chaotyczny, nieprzyjazny wszechświat, żeby uratować kobietę, którą kochała.

Fabuła w pigułce
Saira to księżniczka z odległego systemu — zamknięta w sobie, spokojna, przyzwyczajona do rytuałów i przewidywalności pałacowego życia. Związek z pełną energii i nieustraszoną łowczynią nagród (w filmie znaną jako Kira) był dla niej skokiem poza lęk i rutynę. Gdy Kira nagle odrzuca Sairę, ta przygotowuje się do kilku dni żałoby i użalania się nad sobą. Los jednak ma inne plany: Kira zostaje porwana przez tajemniczą organizację nazwaną Uciskanymi Białymi Heterobcami — grupą o wyraźnie satyrycznym wydźwięku, która na nowo definiuje pojęcie „okupu”. Aby odzyskać ukochaną, Saira musi nauczyć się wszystkiego, co do tej pory ją przerażało: walczyć, pilotować statki kosmiczne, przekraczać granice swojego świata — i, przede wszystkim, rozmawiać z innymi ludźmi.

Co stoi za skromnym tytułem
Choć tytuł filmu może sugerować lekką space‑operową komedię, reżyser i scenarzysta (i tu warto podkreślić, że to opowieść autorska) zbudowali historię, która balansuje między satyrą polityczną, romansem i klasycznym coming‑of‑age. Antagoniści — Uciskani Biali Heterobcy — funkcjonują jako groteskowy symbol uprzedzeń i biurokratycznej przemocy: to nie tyle pojedyncze, jednoznaczne złe postaci, co system, który oczekuje konformizmu i tłamsi odmienność. Ransom, jaki żądają, ma charakter performatywny — zmusza Sairę do konfrontacji z własnym wstydem, lękami i oczekiwaniami społecznymi.

Bohaterka — od kokonu do kosmicznej pilotki
Największą siłą filmu jest postać Sairy: nie jest to typowa wojowniczka z krwi i kości, lecz introwertyczna, niepewna księżniczka, której wewnętrzna przemiana ma sens i dramaturgię. Jej droga od zamkniętej obserwatorki do osoby, która potrafi podjąć ryzyko, jest poprowadzona z wrażliwością i humorem. Sceny treningowe, pierwsze potyczki z łotrzykami i momenty prowadzenia statku — wszystkie są tu środkiem, nie celem; służą budowaniu jej relacji z Kirą i własnej samoświadomości.

Kira — kontrast i katalizator
Kira, łowczyni nagród, jest żywiołowa i pewna siebie. To ona w pewnym sensie prowokuje Sairę i wyciąga ją z bezpiecznej bańki. Choć początkowo wydaje się stereotypem „energetycznej partnerki”, film powoli odsłania jej wrażliwe strony — a porwanie staje się testem zarówno miłości, jak i przemian, które obie kobiety muszą przejść.

Estetyka i dźwięk
Film ładnie balansuje intymne, klaustrofobiczne wnętrza pałacu z rozbuchanymi, kolorowymi pejzażami kosmicznymi. Paleta barw — dużo chłodnych fioletów i błękitów dla świata Sairy, kontra gorące czerwienie i pomarańcze w scenach akcji — podkreśla wewnętrzny konflikt bohaterki. Reżyser chętnie sięga po zbliżenia, które pokazują drobne gesty i mimikę, a gdy trzeba — otwiera kadr, by oddać skalę galaktycznych przygód. Ścieżka dźwiękowa miesza synth‑popowe motywy z bardziej klasycznymi, nastrojowymi aranżacjami: muzyka niknie i wraca, analogicznie do procesu przełamywania izolacji przez główną bohaterkę.

Ton: humor i krytyka
Choć film jest momentami lekki i zabawny (ironiczne komentarze na temat galaktycznej biurokracji czy absurdalnych rytuałów), nie boi się też ostrzejszych refleksji. Satyrą obejmuje mechanizmy wykluczenia, presję społecznych oczekiwań czy przemocy symbolicznej wymierzonej w osoby queerowe. Nie jest to manifest na siłę — krytyka wyłania się z fabuły i relacji postaci, dzięki czemu jest wiarygodna i nie traci komediowego tonu.

Najlepsze sceny (bez spoilerów)

  • Pierwsze samodzielne lądowanie Sairy — pełne napięcia, z humorem, pokazuje jej techniczny geniusz i lęk jednocześnie.
  • Spór między Sairą a Kirą tuż po jej ucieczce — scena niewielka, ale pełna napięcia emocjonalnego.
  • Konfrontacja z liderem Uciskanych Białych Heterobców — moment, w którym satyra zmienia się w poważną debatę o tożsamości i sile.

Dla kogo jest ten film?
To pozycja dla widzów, którzy lubią science‑fiction z duszą: fanów „Guardians of the Galaxy” szukających mniejszej skali emocjonalnej, ale też dla odbiorców ceniących queerowe opowieści o dojrzewaniu i odnajdywaniu odwagi. Film spodoba się tym, którzy lubią, gdy akcja współgra z psychologicznym portretem bohaterów.

Minusy i zastrzeżenia
Momentami film bywa nieco nierówny w tempie — pierwsza połowa jest wolniejsza, skupiona na budowaniu świata i relacji, a druga przyspiesza, co może być odczuwalne dla widzów oczekujących non‑stopowego tempa. Niektóre wątki poboczne pozostają niedopowiedziane, co z jednej strony wzmacnia baśniowy klimat, z drugiej — frustruje.

Podsumowanie
„Lesbijska księżniczka z kosmosu” to świeża, serdeczna i inteligentna opowieść, która łączy smakowite sci‑fi z głębokim humanizmem. To film o wychodzeniu ze swojej skorupy, o ryzyku, jakie niesie miłość, i o tym, że prawdziwa odwaga polega często na mówieniu i słuchaniu, a nie tylko na walce. Dla kinowych romantyków z zamiłowaniem do kosmicznych krajobrazów — obowiązkowa pozycja sezonu.

Termin

14 luty 2026 12:30 - 14:30

Location

Kino Malta