12lut19:1021:10La Grazia | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

La Grazia — portret człowieka, który nie potrafi wybaczać

Paolo Sorrentino, reżyser znany z wizualnej wirtuozerii i skomplikowanych portretów egzystencji we współczesnym świecie, wraca z kolejną propozycją, która z jednej strony wydaje się znajomym echem jego wcześniejszych dzieł, a z drugiej — stawia przed widzem nowe, głęboko moralne pytania. La Grazia to opowieść o władzy, winie i — paradoksalnie — o niemożności odpuszczenia: zarówno sobie, jak i innym.

W centrum filmu stoi postać granego przez Toniego Servillo prezydenta — mężczyzny wielowymiarowego, pełnego sprzeczności. Zewnętrznie: człowiek państwa, powszechnie szanowany, na którego barkach spoczywa nie tylko polityczny los kraju, ale także ciężar decyzji dotyczących dwóch osób skazanych na dożywocie. Prywatnie: ojciec, który nie potrafi odnaleźć drogi do córki; były mąż, który mimo upływu lat nie potrafi wybaczyć zmarłej żonie zdrady. To właśnie ta wewnętrzna rozdarcie stawia bohatera przed dylematem, który zmusza go do przewartościowania pojęć miłosierdzia i sprawiedliwości: która zbrodnia, brutalny akt miłosierdzia czy morderstwo z miłości, zasługuje na przebaczenie?

Servillo, od dawna jeden z ulubionych aktorów Sorrentina, daje tu kolejne studyjne mistrzostwo. Jego prezydent nie jest jednowymiarowym symbolem władzy — to człowiek, który kalkuluje, pamięta, rani i cierpi. W jego spojrzeniu wyczuwa się zarówno ciężar urzędu, jak i osobista porażka. Aktorstwo Servilla subtelnie odsłania sprzeczne motywacje: dumę i wstyd, troskę o państwo i desperacką potrzebę osobistego rozliczenia. To kreacja, która na długo zostaje w pamięci — nie przez teatralne gesty, lecz przez kumulację drobnych, ale znaczących decyzji.

Estetyka filmu jest typowo sorrentinowska: bogata, przemyślana i niekiedy barokowa. Kamera poluje na detale — spojrzenia, pustki w eleganckich salonach, klaustrofobiczne przestrzenie urzędowe, a także na drobne gesty, które ujawniają więcej niż słowa. Sorrentino potrafi uczynić z kadru świątynię emocji; tu każdy kadr zdaje się pytać o to, co znaczy łaska (la grazia) w świecie zdominowanym przez prawo, reputację i zakamuflowane winy. Muzyka i dźwięk razem z obrazem tworzą melancholijny kontrapunkt dla narracji, podkreślając ambiwalencję bohatera i wagę decyzji, które ma podjąć.

Centralnym motywem filmu jest pytanie: do kogo należą nasze dni? To nie tylko retoryczne hasło, ale zaproszenie do refleksji nad tym, w jakim stopniu nasze życie jest własnym wyborem, a na ile determinuje je przeszłość, tytuł, rola społeczna czy oczekiwania bliskich. Sorrentino, jak zawsze, nie daje prostych odpowiedzi. Zamiast tego prowadzi nas przez labirynt moralnych odcieni szarości, gdzie granica między winą a litością, sprawiedliwością a miłosierdziem, jest płynna i bolesna.

La Grazia to też film o relacjach międzyludzkich — o niemożności porozumienia ojca z córką, o samotności wśród tłumu, o samotności, którą często maskuje się urokiem i protokołem. Sorrentino umiejętnie rozkłada akcenty, pozwalając widzowi odczuć ciężar nie tylko politycznych decyzji, lecz także prywatnych dramatów, które na tych decyzjach się odbijają. W efekcie otrzymujemy obraz świata, w którym rola publiczna i życie intymne przenikają się w sposób nieoczekiwany i niejednokrotnie destrukcyjny.

Dla znawców twórczości Sorrentina La Grazia jest jednocześnie kontynuacją i nowym rozdziałem. Reżyser ponownie bada tematykę starości, pamięci i odpustu winy, ale robi to z większą niż dotąd koncentracją na egzystencjalnym wymiarze wyboru. Film nie jest manifestem — to raczej medytacja nad tym, co oznacza wolność wewnętrzna i czy można ją kupić jednym aktem, jednym „wspaniałomyślnym” gestem, czy też jest to proces trwający całe życie.

La Grazia to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy cenią kino skłaniające do myślenia — film, który nie rozpieszcza prostymi moralitetami, lecz zmusza do przyjrzenia się własnym sądom. Dzięki Toniego Servillo i niepodrabialnemu stylowi Sorrentina otrzymujemy dzieło, które długo będzie wracać w głowie: nie tyle ze względu na dramatyczną fabułę, co przez swoją umiejętność wywołania pytania, które równie dobrze mogłoby stać się naszym prywatnym rozrachunkiem. Do kogo należą nasze dni? La Grazia nie daje odpowiedzi — daje za to drogę, po której warto iść.

Termin

12 luty 2026 19:10 - 21:10

Location

Kino Malta