24wrz13:3015:30Kura | Sala Marilyn | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

„Kura” – mała bohaterka wielkiego świata

W kinie Györgya Pálfiego zwierzęta nigdy nie są wyłącznie zwierzętami. Stają się zwierciadłami ludzkich lęków, pragnień i słabości, a ich obecność pozwala spojrzeć na znane problemy z zupełnie nowej perspektywy. W jego najnowszym filmie tę rolę pełni tytułowa kura – pozornie niepozorna bohaterka, której ucieczka z przemysłowej fermy urasta do rozmiarów niezwykłej, współczesnej odysei.

Kura nie szuka przygody ani wolności rozumianej w romantyczny sposób. Ucieka, ponieważ chce przetrwać i znaleźć bezpieczne miejsce dla swoich piskląt. Ten prosty, instynktowny cel staje się siłą napędową opowieści, w której naturalna potrzeba ochrony potomstwa kontrastuje z bezdusznym światem produkcji przemysłowej. Fermowa rzeczywistość, podporządkowana wydajności i zyskowi, zostaje pokazana jako przestrzeń pozbawiona indywidualności. Ucieczka bohaterki jest więc nie tylko fizycznym wyrwaniem się z zamknięcia, ale również symbolicznym buntem przeciwko systemowi, w którym życie zostaje sprowadzone do produktu.

Droga prowadzi ją do greckiej nadmorskiej wioski. To miejsce, które z pozoru mogłoby wydawać się idylliczne: słońce, morze, biel domów i rytm codzienności wyznaczany przez sezon turystyczny. Pálfi nie pozwala jednak, by pocztówkowa sceneria przesłoniła skomplikowaną rzeczywistość mieszkańców. Kura trafia do podupadłej restauracji, gdzie zostaje schwytana przez jej właściciela. W ten sposób wchodzi do świata ludzi – nie jako równorzędna uczestniczka, lecz jako własność, potencjalny towar, a może także nieoczekiwany intruz.

Jej obecność zmienia jednak perspektywę. Kura nie rozumie ludzkiego języka, ekonomicznych zależności ani politycznych sporów. Nie zna historii bohaterów, ich ambicji i urazów. A jednak widzi więcej, niż mogłoby się wydawać. Obserwuje codzienne napięcia, gwałtowne emocje i pozornie drobne sytuacje, za którymi kryją się wielkie dramaty. Jej spojrzenie jest pozbawione osądu, ale nie obojętne. To spojrzenie kogoś, kto nie potrafi nazwać zła, a mimo to instynktownie wyczuwa zagrożenie.

W świecie „Kury” prywatne konflikty splatają się z problemami, które daleko wykraczają poza jedną rodzinę czy jedną wioskę. Kryzys migracyjny, obecny gdzieś między codziennymi rozmowami i spotkaniami bohaterów, nie zostaje przedstawiony jako abstrakcyjny temat z serwisów informacyjnych. Pálfi sprowadza go do wymiaru pojedynczych ludzi: tych, którzy próbują znaleźć schronienie, tych, którzy boją się utraty własnego miejsca, oraz tych, którzy potrafią zamienić cudzą krzywdę w źródło zarobku.

Podobnie rzecz ma się z chciwością. Właściciel restauracji, który przechwytuje kurę, może widzieć w niej przede wszystkim użyteczny obiekt. Zwierzę ma wartość tak długo, jak długo może przynieść zysk albo spełnić czyjeś oczekiwania. Ta logika okazuje się jednak charakterystyczna nie tylko dla relacji człowieka ze zwierzęciem. Przenika także relacje międzyludzkie, wpływa na decyzje i podważa podstawowe odruchy solidarności. Kura, która uciekła z fermy przed uprzedmiotowieniem, trafia do świata, w którym ludzie równie często traktują siebie nawzajem jak narzędzia.

Pálfi od lat interesuje się cielesnością, deformacją codzienności i granicą między komizmem a niepokojem. „Kura” zapowiada film, który może łączyć absurdalny humor z gorzką obserwacją społeczną. Sama sytuacja wyjściowa ma w sobie coś z baśni, satyry i czarnej komedii: wiejska kura staje się świadkiem spraw, z którymi nie radzą sobie jej ludzcy gospodarze. W tej pozornej niedorzeczności kryje się jednak metoda. Zwierzęca bohaterka pozwala odsłonić ludzkie zachowania bez typowych filmowych schematów i gotowych komentarzy.

Istotne może okazać się również napięcie między jej milczeniem a ludzką nadprodukcją słów. Kura nie wygłasza deklaracji, nie uzasadnia swoich decyzji i nie próbuje przekonać nikogo do własnych racji. Po prostu trwa, ucieka, chroni i obserwuje. Ludzie natomiast tłumaczą, usprawiedliwiają, oskarżają i negocjują. Im więcej mówią, tym wyraźniej ujawniają własny egoizm, strach lub bezradność. Milczenie zwierzęcia nie oznacza braku znaczenia – przeciwnie, może stać się najbardziej wymownym komentarzem do obserwowanego świata.

„Kura” zapowiada się na film o pozornie małej bohaterce, która pozwala opowiedzieć o rzeczach ogromnych: o wolności, macierzyństwie, wykluczeniu i odpowiedzialności za słabszych. Węgierski reżyser wykorzystuje prostą historię ucieczki, by przyjrzeć się społeczeństwu z dystansu – z poziomu zwierzęcia, którego człowiek zwykle nie słucha i nie traktuje poważnie. Być może właśnie dlatego jego spojrzenie okaże się tak celne. Bo kiedy z kadru znika ludzka pewność siebie, pozostają gesty, instynkty i decyzje, które mówią o nas więcej niż najbardziej wyrafinowane deklaracje.

Termin

24 wrzesień 2026 13:30 - 15:30

Location

Kino Malta