21wrz13:3015:30Kura | Sala Audrey | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
„Kura” – spojrzeć na świat z wysokości grzędy György Pálfi, jeden z najbardziej oryginalnych twórców współczesnego kina węgierskiego, po raz kolejny sięga po historię, która na pierwszy rzut oka wydaje się
Szczegóły
„Kura” – spojrzeć na świat z wysokości grzędy
György Pálfi, jeden z najbardziej oryginalnych twórców współczesnego kina węgierskiego, po raz kolejny sięga po historię, która na pierwszy rzut oka wydaje się prosta, a z czasem odsłania coraz bardziej niepokojące znaczenia. Bohaterką jego nowego filmu jest kura – pozornie bezbronne, podporządkowane człowiekowi zwierzę, które ucieka z przemysłowej fermy drobiu, by znaleźć bezpieczne miejsce dla swoich piskląt.
Ta niezwykła wędrówka szybko przestaje być jednak wyłącznie opowieścią o przetrwaniu. Kura trafia do greckiej nadmorskiej wioski, gdzie zostaje schwytana przez właściciela podupadłej restauracji. W ten sposób wkracza w świat ludzi – świat, którego zasad nie rozumie, ale który potrafi obserwować z wyjątkową uważnością. Jej spojrzenie staje się dla widza przewodnikiem po rzeczywistości pełnej napięć, przemocy i sprzeczności.
Ucieczka z przemysłowego świata
Początek filmu ma w sobie coś z brutalnej baśni. Przemysłowa ferma drobiu zostaje przedstawiona jako miejsce pozbawione indywidualności, gdzie każde zwierzę jest jedynie elementem wydajnego systemu. Kury nie mają imion, historii ani prawa do własnego rytmu życia. Ich istnienie zostaje podporządkowane produkcji, a natura – sprowadzona do funkcji ekonomicznej.
Na tym tle ucieczka tytułowej bohaterki nabiera niemal heroicznego wymiaru. Nie jest to jednak klasyczna opowieść o buncie. Kura nie planuje rewolucji, nie chce zmieniać świata. Jej motywacja jest prostsza i przez to bardziej przejmująca: pragnie ochronić swoje pisklęta. Instynkt macierzyński staje się siłą, która pozwala jej wyrwać się z miejsca zaprojektowanego tak, by żadna jednostka nie mogła opuścić wyznaczonej jej roli.
Pálfi wykorzystuje tę perspektywę, aby postawić pytania o granice ludzkiej dominacji nad innymi istotami. Czy zwierzę może być wyłącznie własnością? Czy jego życie ma wartość tylko wtedy, gdy przynosi zysk? „Kura” nie musi udzielać na te pytania bezpośrednich odpowiedzi. Wystarczy, że pokazuje świat, w którym człowiek przyzwyczaił się traktować żywe stworzenia jak przedmioty.
Wioska jako miniatura świata
Grecka nadmorska miejscowość jest przeciwieństwem fermy, ale tylko pozornie. Zamiast przemysłowej hali pojawiają się słońce, morze, wąskie uliczki i atmosfera wakacyjnego pejzażu. Pod powierzchnią tego obrazu kryje się jednak społeczność zmęczona kryzysem, biedą i wzajemną nieufnością.
Kura trafia do restauracji prowadzonej przez człowieka, który sam zdaje się walczyć o przetrwanie swojego biznesu. Lokal jest podupadły, pozbawiony dawnego blasku, a jego właściciel usiłuje odzyskać kontrolę nad życiem, które wymknęło mu się z rąk. Schwytane zwierzę może być dla niego zarówno kłopotem, jak i szansą – towarem, atrakcją, pożywieniem albo symbolem możliwego odrodzenia. Relacja między człowiekiem a kurą nieustannie oscyluje między opieką, wykorzystaniem i przemocą.
Restauracja staje się miejscem, w którym krzyżują się losy różnych bohaterów. To przestrzeń pozornie codzienna, a jednak naznaczona konfliktami. Przy stolikach i zapleczu lokalu ujawniają się rodzinne napięcia, ekonomiczne frustracje oraz lęk przed obcymi. W tym sensie filmowa restauracja przypomina miniaturę współczesnego świata: każdy chce coś zdobyć, odzyskać albo ocalić, ale niewielu potrafi dostrzec potrzeby innych.
Niemiy świadek ludzkich dramatów
Najważniejszym zabiegiem filmu jest oddanie narracyjnego centrum zwierzęciu. Kura nie mówi, nie komentuje wydarzeń, nie potrafi wyjaśnić swoich intencji. A jednak właśnie dzięki temu jej obecność działa tak mocno. Jest obserwatorką, która nie uczestniczy w ludzkich sporach, ale nie może pozostać wobec nich obojętna.
Jej spojrzenie pozbawia ludzkie konflikty oczywistości. To, co bohaterowie uznają za normalne – przemoc słowną, wykluczenie, manipulację czy bezwzględną walkę o pieniądze – z perspektywy zwierzęcia może wyglądać równie absurdalnie jak ludzkie niezrozumienie jej potrzeb. Kura nie zna granic państw, politycznych podziałów ani ekonomicznych kalkulacji. Zna strach, głód, przywiązanie i potrzebę bezpieczeństwa. Te podstawowe emocje okazują się wspólne wszystkim istotom.
Dlatego wątek kryzysu migracyjnego może wybrzmieć szczególnie mocno. Kura, która sama jest uciekinierką przemieszczającą się w poszukiwaniu schronienia, mimowolnie odbija los ludzi zmuszonych do opuszczenia własnych domów. Jej droga nie jest oczywiście prostą ilustracją ludzkiego doświadczenia, ale tworzy nieoczywistą paralelę. Zwierzę zostaje uznane za intruza, choć nie przybywa z zamiarem odebrania komukolwiek miejsca. Podobnie wielu migrantów zostaje sprowadzonych do problemu, zagrożenia lub obcego elementu, zanim ktokolwiek spróbuje poznać ich historię.
Między czarnym humorem a niepokojem
Filmowa opowieść o kurze mogłaby łatwo osunąć się w sentymentalizm albo dziecięcą przypowieść. Pálfi prawdopodobnie wybiera jednak ton bardziej dwuznaczny: łączy absurd, czarny humor i obserwację obyczajową z narastającym poczuciem zagrożenia. Sama obecność zwierzęcia wśród ludzi jest źródłem komizmu, ale śmiech szybko może zostać zakłócony przez świadomość, że kura w każdej chwili może stać się ofiarą.
Ta niepewność nadaje filmowi szczególną energię. Widz nieustannie zastanawia się, czy obserwuje narodziny relacji opartej na trosce, czy raczej kolejną formę zawłaszczenia. Ludzie mogą próbować oswoić kurę, lecz oswojenie nie zawsze oznacza szacunek. Czasem jest tylko łagodniejszą nazwą podporządkowania.
Podobnie przedstawione zostają konflikty rodzinne i chciwość. Nie są one wyłącznie cechami pojedynczych „złych” bohaterów, ale częścią systemu, w którym każdy usiłuje coś ugrać dla siebie. W świecie filmu granica między ofiarą a oprawcą nie zawsze pozostaje wyraźna. Człowiek skrzywdzony przez innych może sam zacząć krzywdzić słabszych. Kura znajduje się na samym dole tej hierarchii – dlatego jej los pozwala dostrzec mechanizmy przemocy w ich najprostszej postaci.
Zwierzęce kino bez antropomorfizacji
Siła „Kury” może wynikać także z tego, że film nie próbuje na siłę uczłowieczać swojej bohaterki. Kura nie musi mówić ludzkim głosem ani zachowywać się jak bohaterka filmu przygodowego. Jej odmienność pozostaje istotna. To nie „człowiek w piórach”, lecz zwierzę, które reaguje na świat inaczej – poprzez ruch, czujność, instynkt i cielesność.
Taka perspektywa zmusza widza do wysiłku. Musimy nauczyć się odczytywać znaczenie spojrzenia, cofnięcia się, trzepotu skrzydeł czy nagłej ucieczki. Film może dzięki temu podważać przekonanie, że tylko język ludzi jest nośnikiem emocji i świadomości. Milczenie kury nie oznacza braku doświadczenia. Przeciwnie – sprawia, że każde jej zachowanie nabiera znaczenia.
W tym sensie „Kura” wpisuje się w tradycję kina, które oddaje głos tym, którzy zwykle go nie mają. Nie chodzi wyłącznie o zwierzęta. Tytułowa bohaterka staje się figurą wszystkich istot pozostających poza dominującym językiem: migrantów, ludzi ubogich, wykluczonych i zależnych od cudzych decyzji.
Opowieść o przetrwaniu
Film Pálfiego może być odczytywany jako satyra na ludzką cywilizację, ale jego emocjonalny rdzeń pozostaje bardzo prosty. To historia matki, która szuka schronienia dla swoich dzieci. Właśnie ta prostota chroni „Kurę” przed publicystyczną dosłownością. Kryzys migracyjny, rodzinne konflikty i chciwość nie są oddzielnymi tematami, lecz wariantami tego samego pytania: co jesteśmy gotowi zrobić, by zapewnić bezpieczeństwo sobie i najbliższym?
Kura nie wygłasza manifestów. Nie wygrywa z systemem dzięki sprytowi ani sile. Jej opór ma wymiar codzienny i fizyczny: uciec, ukryć się, przetrwać kolejny dzień, odnaleźć pisklęta. Właśnie dlatego może okazać się tak poruszający. W świecie wielkich kryzysów i wielkich słów Pálfi przypomina, że najważniejsza walka często odbywa się na poziomie najbardziej podstawowym – o prawo do życia, schronienia i opieki.
„Kura” zapowiada się na film nie tylko osobliwy, ale też zaskakująco aktualny. Pod barwną, niemal baśniową powierzchnią kryje się opowieść o przemocy systemów, samotności i potrzebie empatii. A przede wszystkim – o tym, że czasem dopiero spojrzenie kogoś całkowicie obcego pozwala zobaczyć własny świat bez przyzwyczajeń i usprawiedliwień.
Termin
21 wrzesień 2026 13:30 - 15:30
Location
Kino Malta










