14lut17:1019:10Kopnęłabym cię, gdybym mogła | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

Kopnęłabym cię, gdybym mogła — film, który uderza tam, gdzie boli

Nowy tytuł studia A24, Kopnęłabym cię, gdybym mogła, to film, który nie próbuje pocieszać. To surowa, bezkompromisowa opowieść o erozji zwykłego życia, o granicach, które codziennie przesuwają się pod ciężarem obowiązków, lęku i bezsilności. Na jej osi stoi Linda — kobieta, której codzienność rozpada się kawałek po kawałku: córka zapada na tajemniczą chorobę, mąż znika w pogoni za interesami, a izolacja i zmęczenie stają się nową normą. W tej roli Rose Byrne tworzy kreację nagrodzoną na Berlinale 2025 — i to chyba najlepsza rekomendacja.

O co chodzi w filmie
Kopnęłabym cię, gdybym mogła to przede wszystkim film about face — o tym, jak niewiele potrzeba, by rutyna domu zamieniła się w labirynt. Reżyser (i zespół scenariuszowy) wybierają drogę intymnej obserwacji: zamiast spektakularnych zwrotów akcji serwują ciąg małych upadków, które kumulują napięcie. Kamera śledzi Lindę w codziennych rytuałach — od porannych kąpieli córki, przez bezsenną noc, po rozmowy ze specjalistami, które nie przynoszą odpowiedzi. Gdy mąż znika „na chwilę” w biznesie, jego nieobecność zaczyna nabierać ciężaru; pustka, którą zostawia, wypełnia się obawami i wątpliwościami.

Rose Byrne — w pełni prawdziwa
Siłą filmu jest w zasadzie jedno nazwisko: Rose Byrne. Jej kreacja, wyróżniona na Berlinale 2025, nie korzysta z teatralnych wybuchów, lecz z mikrodetali — drżenia dłoni, zaciśniętych ust, spojrzeń, które mówią więcej niż słowa. Byrne sprawia, że widzowie czują fizyczny ciężar nieustannego zmagania się: wyczerpanie, wściekłość, poczucie winy i miłość jednocześnie. To aktorstwo, które balansuje między empatią a przerażeniem — i zostaje w pamięci długo po napisach końcowych.

Styl i środki filmowe
A24, znane z odważnych, często niepokojących projektów, tym razem stawia na oszczędność środków. Scenografia oddaje klaustrofobiczną naturę mieszkania: przytłoczone wnętrza, przykurzone kolory, meble, które zdają się pamiętać lepsze czasy. Operator wykorzystuje bliskie kadry i długie ujęcia, które potęgują wrażenie natarczywej intymności — jesteśmy nie tyle obserwatorami, co współwięźniami Lindy.

Montaż i dźwięk grają tu równie dużą rolę: nagłe cięcia przebijają monotonię dnia, a minimalna, punktowa muzyka potęguje momenty kryzysu. W wielu scenach cisza działa jak narzędzie — uwydatnia oddech, kroki, tykanie zegara, pozostawiając pole dla emocji aktorki.

Tematyka i kontekst społeczny
Pod płaszczem psychologicznego dramatu film porusza ważne tematy: niewidzialna praca opiekuńcza, presja społeczna wobec „idealnej rodziny”, słabość systemu opieki zdrowotnej i samotność, która potrafi zrujnować człowieka równie skutecznie jak tragedia. Kopnęłabym cię, gdybym mogła nie daje prostych odpowiedzi — raczej stawia pytania: co się dzieje, gdy nie możemy sprostać oczekiwaniom; jak daleko może dotrzeć ludzka wytrzymałość; i jakie są koszty milczenia?

Porównania i pozycjonowanie
Film wpisuje się w estetykę, którą A24 uprawia od lat — kino kameralne, psychologiczne, nieoczywiste, czasami bolesne w oglądaniu. Miłośnicy intymnych portretów kobiecości i rodzinnych dramatów (z naciskiem na realizm i dyskomfort) znajdą tu dużo materiału do przemyśleń. To nie jest film „rozrywkowy” w klasycznym sensie; to doświadczenie, które wymaga skupienia i gotowości na emocjonalny ciężar.

Dla kogo jest ten film
Kopnęłabym cię, gdybym mogła to propozycja dla widzów otwartych na kino, które nie oszczędza emocji. To pozycja dla fanów Rose Byrne, dla osób zainteresowanych psychologicznym portretem bohaterki i dla każdego, kto ceni filmy zmuszające do refleksji nad kondycją życia rodzinnego we współczesnym świecie.

Uwaga: treści trudne
Film porusza tematy związane z chorobą dziecka, skrajnym stresem i psychologicznym rozkładem bohaterki. Mogą pojawić się sceny wywołujące silne emocje; zalecana ostrożność dla osób wrażliwych.

Ocena końcowa
Kopnęłabym cię, gdybym mogła to film, który zostawia ślad. To kawał dobrego, wymagającego kina — surowego, nieraz bolesnego, ale też głęboko ludzkiego. W centrum tej opowieści stoi Rose Byrne, której nagrodzona kreacja zasługuje na wszystkie pochwały. A24 dostarcza kolejne dowody na to, że potrafi opowiadać historie, które trzymają za gardło i długo nie pozwalają o sobie zapomnieć.

Termin

14 luty 2026 17:10 - 19:10

Location

Kino Malta