Spadek. Lepiej do Sądu czy notariusza?

Autor: miarecki. Poznań, 16 Lipca 2019

Po śmierci każdej osoby, która pozostawiła po sobie majątek, należy przeprowadzić sprawę spadkową, czyli stwierdzenie kto jest spadkobiercą. Spadkobiercy muszą zgłosić się do sądu albo do notariusza, aby uzyskać sądowe postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku albo notarialny akt poświadczenia dziedziczenia. Przez 10 lat notariusze przeprowadzili już ponad 800 tysięcy spraw spadkowych, odciążając w ten sposób sądy i umożliwiając szybkie poświadczenie dziedziczenia.

Do 2009 roku jedynym organem, potwierdzającym kto odziedziczył spadek, był sąd. Do istotnych zmian doszło 10 lat temu. Od tego czasu każdy notariusz może przeprowadzić sprawę spadkową i wydać akt poświadczenia dziedziczenia.

Wybór sposobu potwierdzenia nabycia spadku należy do spadkobierców: mogą się oni udać do sądu albo do notariusza. Jedynie gdy sprawa wywołuje spory i nie ma zgody między spadkobiercami, konieczne będzie rozstrzygnięcie sądu. Notariusz, zwany często „sędzią pokoju”, wyda poświadczenie dziedziczenia tylko wtedy gdy jest pełna zgoda między spadkobiercami – mówi notariusz dr Andrzej Rataj, prezes Rady Izby Notarialnej w Poznaniu.

Notarialne poświadczenie dziedziczenia dostępne jest praktycznie od ręki. Należy umówić się z rejentem i dostarczyć wskazane dokumenty. Następnie odbywa się spotkanie w kancelarii, gdzie rejent sporządza protokół dziedziczenia i akt poświadczenia dziedziczenia. Dokument ten jest natychmiast wpisywany do centralnego elektronicznego Rejestru Spadkowego i tym samym nabiera on pełnej mocy prawnej równej prawomocnemu postanowieniu sądu – mówi notariusz Michał Wieczorek, rzecznik Rady Izby Notarialnej w Poznaniu.

Każde z postępowań: sądowe i notarialne ma swoje zalety i wady. Do najważniejszych z nich należą: czas uzyskania odpowiedniego dokumentu, koszty przeprowadzenia sprawy i miejsce odbycia procedur.

U notariusza całą sprawę spadkową przeprowadzić można nawet w ciągu 2-3 dni, podczas gdy w sądzie wydanie prawomocnego postanowienia będzie trwało co najmniej 2 miesiące, a w dużych miastach ponad pół roku. U notariusza sprawa spadkowa wydaje się droższa, bo kosztuje około 250 zł, podczas gdy w sądzie 50 zł. Niemniej jednak rejent zgodnie z przepisami udziela szereg informacji o dalszych procedurach. Ponadto notarialną sprawę spadkową można przeprowadzić w dowolnej kancelarii w Polsce, podczas gdy sprawę sądową należy przeprowadzić tylko w ostatnim miejscu zamieszkania spadkodawcy.

Dlaczego notarialna forma cieszy się zainteresowaniem? Kluczowy jest tu czas dla spadkobierców, którzy wykazując swoje prawo do spadku mogą szybko podzielić między siebie lub sprzedać odziedziczony majątek. Ważnym argumentem jest fakt, że zazwyczaj spadkobiercy nie są świadomi dalszych procedur związanych z odziedziczonym majątkiem, chociażby kwestią zwolnienia z podatku w określonym czasie, czy obowiązku zgłoszenia do księgi wieczystej – tu zawsze notariusze informują o procedurach, czego często nie uzyskuje się w postępowaniu sądowym – zwraca uwagę notariusz Michał Wieczorek.

Ważnym elementem tych procedur jest oficjalny Rejestr Spadkowy, prowadzony od 2009 roku dla notarialnych aktów poświadczenia dziedziczenia, których wydano już ponad 800 tysięcy. Dodatkowo od 2016 roku do tego Rejestru wpisano ponad 250 tysięcy sądowych postanowień spadkowych.

Warto zwrócić uwagę na istotną tendencję, że z roku na rok coraz więcej spraw spadkowych przeprowadzanych jest przez rejentów. Na przykład w 2017 roku notariusze dokonali ponad 104 tysiące poświadczeń dziedziczenia, a sądy wydały ponad 86 tysięcy postanowień spadkowych. Natomiast w 2018 roku rejenci dokonali ponad 111 tysięcy poświadczeń dziedziczenia, a sądy wydały ponad 100 tysięcy postanowień spadkowych. W ten sposób wyraźnie widoczna jest tendencja wzrostowa, gdzie obywatele coraz częściej korzystają z pomocy notariuszy, którzy znacząco odciążają sądy w sprawach spadkowych – podsumowuje notariusz dr Andrzej Rataj.

Użyte w artykule zdjęcia: materiały prasowe

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.