Porażka Enei na koniec roku

Autor: saygone. Poznań, 23 Grudnia 2018

Akademiczki przegrały ostanie w tym roku spotkanie w tym roku spotkanie z InwestInTheWest Enea Gorzów Wlkp. 71:94. W składzie zabrakło liderek zespołu – Jazmine Davis, Kingi Woźniak i Ireny Matovic. Jednak sił starczyło tylko na pierwszą połowę.

Enea AZS Poznań rozpoczęła mecz mocno eksperymentalną piątką: Hillsman, Samburska, Parysek-Bochniak, Nowicka i Urbaniak.  W składzie poznańskich akademiczek nie było kapitan Kingi Woźniak – która ma kontuzję stopy oraz Ireny Matovic.  Mecz rozpoczęły poznanianki, a dokładnie Magdalena Parysek – Bochniak, która do 2 punktów dorzuciła 1 osobisty i to poznanianki wygrywały 3:0. To właśnie Magda, która w tym meczu pełniła rolę kapitana zespołu dorzuciła kolejne 4 punkty i Enea AZS Poznań w 2 minucie meczu prowadziła 7:3. Na pozycji rozgrywającej w poznańskim zespole wystąpiła Olena Samburska, która radziła sobie bardzo poprawnie. Jednak w 4 minucie meczu, po celnym rzucie z dystansu belgijki Linskens gorzowianki doprowadziły do remisu 9:9 i wówczas o pierwszy czas poprosił trener poznanianek Marek Lebiedziński. Przyniósł on skutek, gdyż to akademiczki z Poznania wyszły po chwili na kilku punktowe prowadzenie. Poznanianki dochodziły do łatwych pozycji rzutowych, zarówno za 2 p. jak i za 3p. Na 2 minuty przed końcem 1 kwarty było 5 punktów dla gospodyń. W obydwu zespołach doszło do wielu rotacji w składzie. Na parkiecie w ekipie z Gorzowa pojawiły się: Fikiel, Dźwigalska, Rytsikowa, w poznańskiej ekipie: Niemojewska, Parzeńskia i Stefańczyk. Niestety dla poznańskiej drużyny w ekipie z Gorzowa gra Sharnee Zoll-Norman, która wzięła odpowiedzialność gry na siebie i w tej części spotkania rzuciła aż 8 punktów powodując, że poznanianki nie odskoczyły na większy dystans punktowy. Pierwsza kwarta kończy się wynikiem 23:22.

Druga kwarta rozpoczęła się efektownym wejściem Julii Niemojewskiej i to poznanianki prowadziły 25:22. Początek kwarty to praktycznie punkt za punkt i akcja za akcję. Nie do powstrzymania pod koszem gorzowianek była belgijska środkowa  – Linskens, która rzucała zarówno spod kosza, jak i z półdystansu. To głównie dzięki jej akcjom gorzowianki trzymały bliski dystans do poznanianek. W Enea AZS Poznań swoją świetną passę z początku meczu trzymała Magdalena Parysek-Bochniak. Poznańskie akademiczki grały niezwykle zespołowo. Dwa rzuty trzypunktowe dołożyła Olena Samburska, pod koszem trafiała Hillsman, a z półdystansu trafiała Dominika Urbaniak. Na 3 minuty przed końcem 1 połowy po trafieniu Linskens z Gorzowa poznanianki prowadziły 2 p. 41:39. Wtedy ekipa Marka Lebiedzińskiego przeszła na obronę strefową. Jednak nie przyniosło to efektu, gdyż ponownie Belgijka trafiła za 2 punkty i na tablicy pojawił się remis 41:41. Po 3 faulu Kyary Linskens i opuszczeniu przez nią boiska poznanianki kontynuowały obronę strefową. Popełniały jednak zbyt dużo strat i nie wykorzystały słabszej postawy przyjezdnych. Po celnej „trójce” Maryi Papowej to gorzowianki wyszły na pierwsze prowadzenie w tym meczu, a w minutę zdołały zdobyć jeszcze 6 punktów.  Na przerwę poznanianki schodziły z 8 punktową stratą 43:51.

Druga połowa po celnych akcjach Maryi Papowej rozpoczęła się serią 4:0 dla gorzowianek, które już na początku drugiej połowy zwiększyły przewagę nad gospodyniami 43:55. Po kolejnych skutecznych akcjach gorzowianek o pierwszy czas poprosił trener Enea AZS Poznań – Marek Lebiedziński. Jednak gorzowianki systematycznie zaczęły powiększać przewagę, która po 3 minutach od rozpoczęcia 2 połowy wynosiła już 18 punktów, 44:62. Poznanianki zaczęły grać bardzo chaotycznie, popełniały wiele strat, z których przyjezdne wyprowadzały szybkie, skuteczne kontry. Gorzowianki wypracowały sobie kilkunastopunktową przewagę, którą praktycznie trzymały przez całą trzecią kwartę. Po celnych rzutach osobistych bardzo skutecznej w tym meczu Papowej gorzowianki wyszły na prowadzenie po 3 kwartach na 22 punkty – 56:78.

Ostatnią kwartę dwoma celnymi osobistymi rozpoczęła Dominika Urbaniak. To jednak gorzowianki ponownie zaczęły przeważać w ataku i po kilku skutecznych kontrach powiększyły już przewagę do 26 punktów.  W poznańskiej drużynie na parkiecie bardzo dużo minut dostały zawodniczki, które w sezonie były rezerwowymi – Marta Nowicka (27min), Karolina Stefańczyk (20min), Dominika Urbaniak (25min) czy Julia Niemojewska (24min). Wynikało to z absencji w tym meczu czołowych poznańskich koszykarek – Kingi Woźniak, Jazmine Davis i Ireny Matovic. W 37 minucie meczu, po 5 faulu Karoliny Stefańczyk na boisku pojawiła się młodziutka, 16-letnia Weronika Piechowiak. Miała bardzo trudne zadanie, bo do krycia przypadła jej Ariel Atkins. Kiedy po dobrej obronie i zbiórce Weronika została właśnie przez Atkins sfaulowana stanęła na linii rzutów osobistych i zdobyła 1 punkt w tym meczu i pierwsze punkty w Energa Basket Lidze Kobiet. Ostatecznie mecz zakończył się wysokim zwycięstwem zespołu z Gorzowa 71:94. Najwięcej punktów dla Enea AZS Poznań zdobyła Magdalena Parysek-Bochniak-18, a dla gorzowianek Papowa-29 i Juskaite-21.

Enea AZS Poznań – InwestInTheWest Enea Gorzów Wlkp. 71:94   (23:22, 20:29,13:27,15:16)

źródło: Enea ASZ Poznań

Użyte w artykule zdjęcia: LepszyPOZNAN.pl / Paweł Rychter

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.