Z “dopalaczami” starają się walczyć samorządowcy, choć na razie bez większych efektów. Właściciele sklepów oferujących “moc zabawy w jednym miejscu” zręcznie omijają prawo, samorządowcy muszą tego prawa przestrzegać. Sklepów takich chce pozbyć się z miasta Burmistrz Swarzędza Anna Tomicka.
Pierwszy raz władze Swarzędza próbowały zwrócić uwagę na problem już w 2008 wydając oświadczenie, oraz apelując do wszystkich parlamentarzystów o pilne zmiany prawa, dzięki którym możliwa będzie delegalizacja handlu “dopalaczami”. Do tej pory jednak prawo nie zostało zmienione.
Gdy zawodzi prawo zostają tylko prośby i apele. Z takim wystąpiła właśnie Burmistrz Swarzędza. Apeluję do sumień właścicieli kamienic i lokali użytkowych: nie pozwalajcie na to, by firmy zarabiające na dopalaczach i podobnych substancjach sprzedawanych jako różne „kolekcjonerskie zioła”, czyniły to kosztem życia i zdrowia Waszych dzieci – mówi Anna Tomicka. Prosi również, by nie ulegać kuszącym propozycjom finansowym – W przeciwnym razie będziecie współodpowiedzialni za tragedie, które bez wątpienia się zdarzą – apeluje Burmistrz Swarzędza do właścicieli lokali.
Podobnie dzieje się w Stęszewie. Tutaj również burmistrz gminy Stęszew poinformował o powstaniu sklepu z “dopalczami” policję, Powiatowego Inspektora Sanitarnego oraz Urząd Skarbowy, by przeprowadzili kontrolę działalności stęszewskiego sklepu.
Sklepy te mają swoją klientelę. Zaglądają tam przeważnie ludzie młodzi, którzy nie mogą kupić piwa, natomiast bez problemu kupują “dopalacze”. Zdarzały się już przypadki poważnych zatruć. Dlatego też władze Swarzędza chcą wszystkimi środkami – zgodnie z prawem – walczyć z takimi właśnie sklepami.
















Dodaj komentarz