Aglomeracja K U L T U R A

Mieszkańcy Sątop mówią „NIE” fermie drobiu. „Ceny domów spadną, a zyskamy jedno miejsce pracy”

Ferma kurza  Foto:


W gminie Nowy Tomyśl narasta konflikt wokół planowanej budowy wielkiej, zautomatyzowanej fermy drobiu. Mieszkańcy miejscowości Sątopy sprzeciwiają się inwestycji, obawiając się odoru, spadku wartości nieruchomości oraz zagrożenia epizootycznego. Sprawie przygląda się Partia Razem Wielkopolska, która zapowiada wsparcie dla protestujących.


W wielkopolskich Sątopach (powiat nowotomyski) wrze. Inwestor planuje tam budowę wielkopowierzchniowej, zautomatyzowanej fermy drobiu. Dla lokalnej społeczności wizja pojawienia się przemysłowego kurnika to prosty scenariusz na degradację okolicy i drastyczny spadek jakości życia.

Protestujący zwracają uwagę na szereg zagrożeń, jakie niesie ze sobą tego typu sąsiedztwo. Najważniejsze zarzuty to:


• Spadek wartości nieruchomości: Mieszkańcy obawiają się, że ceny domów i działek w okolicy mogą spaść nawet o 80%.
• Brak realnych korzyści dla lokalnego rynku: Ze względu na wysoki stopień automatyzacji, ferma ma zaoferować zaledwie… jedno miejsce pracy.
• Uciążliwy odór: W Polsce wciąż brak tzw. ustawy odorowej, co utrudnia późniejsze egzekwowanie jakichkolwiek norm zapachowych.
• Zagrożenie dla domowych hodowli: Pojawienie się ogniska ptasiej grypy na tak dużej fermie oznacza wyznaczenie stref zapowietrzonych i zagrożonych, co bije w lokalnych gospodarzy posiadających przydomowe kurniki w promieniu kilku kilometrów.
• Efekt domina: Przykłady z innych gmin pokazują, że uzyskanie zgody na jedną fermę często otwiera drogę do budowy kolejnych obiektów tego typu.
Mieszkańcy podkreślają również, że inwestor unika bezpośredniego dialogu ze społecznością lokalną.

Sprawę monitoruje lokalne ugrupowanie Razem Wielkopolska. Działacze apelują do władz gminy Nowy Tomyśl o wstrzymanie planów inwestycyjnych i wysłuchanie głosu obywateli.

Ważnym jest dla nas, by wspierać mieszkańców Sątop i okolicznych miejscowości w proteście przeciwko fermie – tak żeby ich poparte badaniami naukowymi obawy co do tego, jak uciążliwe byłoby jej sąsiedztwo, dotarły do władz Nowego Tomyśla — komentuje Sebastian Pawłowicz z Partii Razem.

Użyte w artykule zdjęcia:

Tagi:

Dodaj komentarz

kliknij by dodać komentarz