19mar19:3021:30Testament Ann Lee | Sala Audrey | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

Testament Ann Lee — ekstaza, ból i wizja utopii według Mony Fastvold

Mona Fastvold, znana z intymnego i onirycznego stylu w takich tytułach jak Świat, który nadejdzie, wraca z filmem, który zapowiada się na jedno z najbardziej intrygujących przedsięwzięć roku. Testament Ann Lee to oparta na faktach opowieść o założycielce szejkersów — ruchu religijnego, który na przełomie XVIII i XIX wieku próbował zbudować wspólnotę opartą na powszechnej równości, prostocie i duchowym uniesieniu. W roli Ann Lee zobaczymy Amandę Seyfried, aktorkę obdarzoną rzadko spotykaną zdolnością łączenia świeżości z głęboką wewnętrzną siłą — wybór obsadowy, który już sam w sobie obiecuje emocjonalne centrum filmu.

Historia, która stała się punktem wyjścia dla filmu, jest fascynująca: Ann Lee — imigrantka z Anglii, wizjonerka i charyzmatyczna przywódczyni — sprowadziła Szejkersów do Ameryki, gdzie ruch ten rozkwitł dzięki surowej dyscyplinie, praktyce celibatu oraz egalitarnemu podejściu do płci i własności. Fastvold zdaje się zainteresowana nie tyle hagiografią, co napięciem między duchowym uniesieniem a codziennym obowiązkiem organizowania życia wspólnotowego. Testament Ann Lee obiecuje pokazać obie te twarze: ekstazę religijną i ból ofiary, koniecznej do utrzymania utopii.

Wizualnie film zapowiada się niezwykle konsekwentnie. Reżyserka, która w poprzednich pracach operowała oszczędną, niemal surową estetyką, tym razem sięga po kontrast: ascetyczne wnętrza szejkerskich chat i osad zestawione będą z gwałtownymi, pełnymi ruchu sekwencjami religijnych uniesień. Kluczową rolę odgrywa tu muzyka — w filmie pojawia się ponad kilkanaście tradycyjnych hymnów Szejkersów, które zostały reinterpretowane i splecione z nowymi kompozycjami autorstwa Daniela Blumberga. Dzięki temu dźwięk staje się żywym organizmem: od ciszy i prostoty, przez powtarzające się motywy, aż po chóralne crescendo.

Najbardziej spektakularnym elementem wizualno-muzycznym będą z pewnością choreografie Célii Rowlson-Hall. Jej praca nad wcześniejszymi filmami pokazała, że potrafi przetworzyć taniec w język kamery — ruch nie jako ozdoba, lecz jako sposób myślenia postaci i wspólnoty. W Testament Ann Lee taniec staje się środkiem komunikacji: manifestacją wiary, aktem sprzeciwu wobec konwencjonalnych norm, formą rehabilitacji i karą zarazem. Sekwencje taneczne, reinterpretujące szejkerskie hymny, mają szansę być jednym z najbardziej pamiętnych elementów filmu — pełnymi uniesienia, ale i surowymi, rytualnymi obrazami.

Aktorsko Amanda Seyfried stoi przed zadaniem trudnym, bo wielowarstwowym: wcielenie kobiety, która jednocześnie prowadzi i rezygnuje, która jest matką duchową i samotną figurą wśród swoich zwolenników. Fastvold najwyraźniej interesuje się niuansami — jak charyzma splata się z jej ceną, jak ideały namnażają konfliktów wewnątrz wspólnoty. Oczekiwać można, że Seyfried stworzy kreację subtelną, w której gest czy cisza powiedzą więcej niż słowa.

Testament Ann Lee to też film o materialnej stronie utopii. Szejkerska estetyka — prostota ubioru, funkcjonalność mebli, uporządkowana przestrzeń — daje twórcom bogaty wachlarz środków wizualnych: od drobiazgowej scenografii po fotografie wnętrz, które na pierwszy rzut oka wydają się surowe, lecz kryją napięcie. W połączeniu z kameralnymi planami i dłuższymi ujęciami Fastvold ma narzędzie do budowania atmosfery: od intymności obrządków po klaustrofobię życia wspólnotowego.

W filmie można spodziewać się także pytań aktualnych: o granice wspólnoty, o role płci w religijnej hierarchii, o koszt marzeń o doskonałym społeczeństwie. Historia Ann Lee rezonuje dziś, gdy dyskusje o równości i alternatywnych modelach życia wracają do debaty publicznej. Testament Ann Lee ma więc potencjał, by stać się nie tylko biografią, lecz także przewodnikiem po uniwersalnych dylematach: co jest warte poświęcenia w imię ideału, jak bronić dobrych intencji przed ludzkimi słabościami i jak zrównoważyć sacrum z codziennością.

Nie można też pominąć możliwych kontrowersji. Reinterpretacja hymnów i przedstawienie rytuałów religijnych w kinie budzi zawsze emocje — od zachwytu po oskarżenia o profanację. Fastvold wydaje się jednak podchodzić do materiału z szacunkiem i dociekliwością, a nie sensacyjną fascynacją. Jeśli uda jej się utrzymać balans między dokumentalnym szacunkiem dla faktów a dramatyczną interpretacją, otrzymamy dzieło zarówno pełne pasji, jak i refleksji.

Testament Ann Lee zapowiada się na film, który połączy intensywne doznania z intelektualnym ciężarem. To projekt, który może zainteresować nie tylko miłośników kina historycznego, lecz także widzów szukających w kinie pytań o sens wspólnoty i granice poświęcenia. Jeśli duchowe uniesienia i choreograficzna ekstatyka przyniosą to, co obiecują zwiastuny, mamy szansę na jedno z tych rólków — rzadko spotykanych — gdzie film staje się doświadczeniem tak fizycznym, jak i intelektualnym.

Termin

19 marzec 2026 19:30 - 21:30

Location

Kino Malta