03lut17:4019:40Left-Handed Girl. To była ręka... diabła! | Sala Audrey | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

„Left-Handed Girl” — To była ręka… diabła!

Na pierwszy rzut oka to historia o trzech kobietach, które próbują przetrwać i odnaleźć siebie w pulsującym nocnym życiu Tajpej. Na drugi — film, który potrafi zamienić codzienność w coś równie fascynującego, co niepokojącego: neonowy targ nocny staje się tu areną rodzinnych tarć, społecznych napięć i drobnych cudów (albo koszmarów), a tytułowa „leworęczna dziewczynka” — I‑Jing — jednocześnie rozbraja i niepokoi widza swoją ciekawością świata.

Fabuła jest pozornie prosta: Shu‑Fen, kobieta zmagająca się z pechem w miłości i ubóstwem, przyjeżdża wraz z dorosłą córką I‑Ann i kilkuletnią I‑Jing do stolicy, by zacząć od nowa. Shu‑Fen zakłada stragan z kluskami na jednym z zatłoczonych nocnych targów; I‑Ann zamiast chodzić na uczelnię dorabia jako dealerka betelu — lokalnej używki o silnej społeczno‑kulturowej roli; najmłodsza, I‑Jing, zwana „lewą ręką”, eksploruje rynek na własną rękę, dosłownie i w przenośni, wplątując się w historie kupców, hazardzistów i sprzedawców neonów. Hasło reklamowe filmu — „To była ręka… diabła!” — działa jak przewrotny alarm: gniew losu, przesąd, czy może metafora niewidzialnych sił kształtujących życie bohaterów?

Reżyser (bez zbędnych fajerwerków) splata realizm społeczny z elementami delikatnego magicznego realizmu. Kamera kołysze się między bliskimi planami dłoni wyrabiających kluski, błyskami neonów odbijających się na śliskich ulicach i szerokimi kadrami, które pokazują targ jako organizm — pełen zapachów, dźwięków i kontrastów. To kino zmysłowe: dźwięk betelu, trzask oleju w głębokim garnku, paplanina sprzedawców i metaliczny refren miejskiego zgiełku tworzą tło, na którym rozgrywają się drobne tragedie i komedie życia.

Najciekawszym elementem filmu są postaci. Shu‑Fen to portret matki‑walczycielki: jej codzienna praktyka sprzedaży klusek staje się aktem godności i oporu wobec bezwzględności miasta. I‑Ann to zadziorna nastolatka — jej życie balansuje między obowiązkiem a chęcią buntu, a praca przy betelu odsłania zaskakujące warstwy moralnego kompromisu i ekonomicznej desperacji. I‑Jing jest natomiast sercem filmu: kilkuletnia, diabelnie urocza, z lewą ręką być może symboliczną, eksploruje zakamarki targu i na swój sposób napotyka na ślady „zła” i tajemnic. To bohaterka, przez którą film bada granice niewinności — i siły, jaką ma dziecko w świecie dorosłych.

Tematycznie „Left‑Handed Girl” operuje kilkoma ważnymi wątkami. Po pierwsze: migracja wewnętrzna i ekonomiczna — bohaterki przyjeżdżają do miasta w poszukiwaniu godniejszego życia, tyle że miasto nie przyjmuje ich bez reszty; system tworzy nowe formy zależności i praktyk przetrwania. Po drugie: kobiecość i macierzyństwo — relacje między matką a córkami bywają kłopotliwe, ale również pełne czułości i solidarności. Po trzecie: przesąd i symbolika — motyw „lewej ręki” oraz krzykliwy slogan „To była ręka… diabła!” czynią z filmu studium tego, jak społeczeństwo tłumaczy nieszczęścia: przez magię, winę, albo prostą logikę ekonomiczną.

Estetycznie obraz porusza się między realizmem a noir‑ową poświatą. Paleta barw — zimne błękity przeplatające się z agresywnymi neonami — przywołuje uczucie nostalgii i zagrożenia jednocześnie. Montaż jest oszczędny, co pozwala na „oddychanie” scen i skupienie się na detalach. Aktorstwo, zwłaszcza najmłodszej I‑Jing, jest olśniewające: dziecko nie gra – ono po prostu istnieje na ekranie, nadając filmowi autentyczności.

Dla kogo jest ten film? Dla widzów, którzy lubią kino drobnych obserwacji społecznych z odrobiną surrealnego niepokoju; dla tych, którzy doceniają prace skoncentrowane na bohaterkach kobiecych; wreszcie, dla miłośników miejskich pejzaży nocnych, gdzie każdy kąt skrywa historię. „Left‑Handed Girl” nie stara się być moralizującą przypowieścią ani szokującym thrillerem — to raczej kameralny, ale intensywny portret życia, w którym miasto staje się partnerem i przeciwnikiem mieszkańców.

Na koniec pozostaje pytanie, które film konsekwentnie zadaje między kadrami: co to znaczy być „leworęcznym” w świecie zaprogramowanym dla praworęcznych? Czy „ręka diabła” to ostrzeżenie przed losem, czy może klucz do innego, mniej oczywistego sposobu widzenia rzeczywistości? „Left‑Handed Girl” nie podaje odpowiedzi wprost — ale chętnie prowadzi nas przez targ, w którym każda rzecz ma swoją historię, a każda dłoń — swoją wagę.

Termin

3 luty 2026 17:40 - 19:40

Location

Kino Malta