20mar19:3521:35La Grazia | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
La Grazia — kiedy prawo łaski staje się testem człowieczeństwa Paolo Sorrentino wraca do tematu władzy, samotności i moralnej ambiwalencji człowieka stojącego na szczycie władzy. W centrum jego nowego filmu, La
Szczegóły
La Grazia — kiedy prawo łaski staje się testem człowieczeństwa
Paolo Sorrentino wraca do tematu władzy, samotności i moralnej ambiwalencji człowieka stojącego na szczycie władzy. W centrum jego nowego filmu, La Grazia, stoi postać, którą na ekranie z mistrzowską powściągliwością kreuje Toni Servillo: prezydent uwielbiany przez tłumy, szanowany w salach rządowych, a prywatnie człowiek rozdarty, niezdolny do wybaczenia i odnalezienia drogi do własnej rodziny. Ten kontrast między publiczną fasadą a prywatnym dramatem jest osią filmu, a zarazem — polem do rozważań o tym, czym jest łaska i komu ostatecznie należą nasze dni.
Fabuła, z pozoru prosta, szybko odsłania swoją złożoność. U schyłku kadencji głowa państwa staje przed decyzją o udzieleniu prawa łaski dwojgu skazanym na dożywocie. Zbrodnie, których dotyczy wniosek, nie mieszczą się w łatwych kategoriach: to czyny nacechowane zarówno brutalnością, jak i motywowane „miłością” — miłością skażoną obsesją, desperacją albo formą altruizmu, która przekroczyła granice prawa. Prezydent, przez lata niezdolny wybaczyć zdrady zmarłej żony, musi teraz skonfrontować się z pytaniem, które Sorrentino formułuje w najczystszej postaci: którą zbrodnię zasługuje na wybaczenie? Czy prawo łaski jest narzędziem sprawiedliwości, czy raczej teatralnym gestem, w którym władza rozstrzyga o ludzkich losach?
Toni Servillo po raz kolejny udowadnia, że jest aktorem, który potrafi mówić ciszą. Jego prezydent to postać pełna sprzeczności — dostojna i kruchej natury, opanowana i stopniowo rozedrgana wewnętrznym chaosem. Servillo korzysta ze znanych sobie rekwizytów: gestu, spojrzenia, subtelnej zmiany tonu głosu — i tworzy bohatera, którego uwielbienie publiczne stoi w rażącej opozycji do jego osobistej niewydolności. W relacji z córką — samotnym, bezowocnym dialogu ojca próbującego odnaleźć z nią wspólny język — ujawnia się wielka emocjonalna prawda filmu: władza nie zastąpi bliskości, a publiczne apotheozy nie leczą ran prywatnych.
Sorrentino, znany z barokowej wizualności i uwielbienia dla teatralnej choreografii obrazu, tym razem sięga po subtelniejszą paletę środków, ale nadal pozostaje wierny estetyce, która stała się jego znakiem rozpoznawczym. Kadry są starannie skomponowane, światło pracuje na symbolikę: jasność i mrok, złote refleksy gabinetów i chłód więziennych cel — wszystko to służy nakreśleniu moralnego pejzażu bohatera. Reżyser nie poprzestaje na prostym moralizatorstwie; zamiast tego stawia pytania i tworzy atmosferę, w której widz jest zmuszony do ciągłego oceniania i przewartościowania swoich sądów.
La Grazia to także medytacja nad czasem i pamięcią. Zwroty „do kogo należą nasze dni?” pojawiają się jak echo, które film rozbrzmiewa na różnych poziomach: dni publiczne, zapisane w kronikach i protokołach, kontra dni intymne, wynikające z osobistych wyborów i zaniedbań. Sorrentino pokazuje, że nawet człowiek, który zna się najlepiej — nawet ten, który całe życie poświęcił budowaniu wizerunku — może zostać zaskoczony własną decyzją. W tym sensie film zdaje się mówić o wolności jako o czymś nieoczekiwanym: wolność przychodzi nie przez triumf, lecz przez akt, który potrafi zmienić sposób, w jaki patrzymy na siebie.
Muzyka i praca kamery tworzą z kolei napięcie, które jest jednocześnie medytacyjne i niepokojące. Sorrentino balansuje między stałymi elementami swojego stylu — długim ujęciem, precyzyjną choreografią ruchu kamery, selektywnym wykorzystaniem muzyki — a potrzebą osiągnięcia intymnej bliskości z bohaterem. Dzięki temu La Grazia nie staje się jedynie politycznym traktatem o łasce; to portret człowieka, który musi zmierzyć się z ciężarem decyzji, której konsekwencje wykraczają daleko poza mury pałacu.
Film zadaje też niebezpieczne pytanie o sprawiedliwość: kto ma prawo rozstrzygać o życiu i śmierci, i czy w ogóle istnieje uniwersalna miara winy i odkupienia. Sorrentino nie daje prostych odpowiedzi — jego prezydent nie zostaje ani demonizowany, ani wybielony. To postać tragicznomoralna, której upór w trzymaniu się własnych standardów prowadzi do momentów nieoczekiwanej łaski — albo do jej odmowy.
La Grazia to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy cenią kino refleksyjne, rozpisane na emocje i idee. To film, który na długo zostaje w głowie, zadając widzowi pytania równie ważne, co niepokojące: czy wybaczenie jest prawem przyznanym przez instytucję, czy raczej darem, który trzeba sobie ofiarować samemu? I w końcu — czy nasze dni należą do nas, do innych, czy do historii, którą sami tworzymy? Sorrentino i Servillo nie podsuwają łatwych konkluzji. Zamiast tego oferują opowieść, która zmusza do refleksji i pozostawia z ciężarem pytań — a to w kinie, które szuka głębi, jest często największą łaską.
Termin
20 marzec 2026 19:35 - 21:35
Location
Kino Malta







![Legia Poznan 1932 [NAC IKC] Foto: NAC / domena publiczna Legia Poznan 1932 [NAC IKC] Foto: NAC / domena publiczna](https://www.lepszypoznan.pl/wp-content/uploads/2021/03/927amn-313x168.jpg)


