24maj18:1020:10La Grazia | Cafe | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

La Grazia — U krawędzi łaski i pamięci

Paolo Sorrentino wraca do tematu, który przewijał się w jego filmach już wcześniej: władza i samotność, wzniosłość i podłość, zbiorowa fasada i prywatne bankructwo. W La Grazia reżyser stawia przed nami postać na pozór znaną: powszechnie szanowany prezydent, mąż stanu, człowiek, którego decyzje ważą nie tylko dobro kraju, lecz i życie dwojga skazanych. Jednak to nie biuro i ceremoniał są osią dramatu — to osobista rana, która nie chce się zabliźnić. Toni Servillo (wieloletni współpracownik Sorrentino, pamiętny z La grande bellezza i Il Divo) gra człowieka rozdartego między obowiązkiem a pamięcią zdrady, między publiczną godnością a prywatnym gniewem.

O czym właściwie jest film? Na powierzchni — polityczny dylemat: prezydent decyduje o zastosowaniu prawa łaski wobec dwóch osób skazanych na dożywocie. Jedno z przewinień można nazwać „brutalnym aktem miłosierdzia”, drugie — „morderstwem z miłości”. Na poziomie osobistym to opowieść o ojcu, który nie potrafi odnaleźć drogi do swojej córki, i o mężu, który mimo upływu lat nie potrafi wybaczyć zmarłej żonie jej zdrady. Sorrentino splata te motywy w wielowarstwową sieć pytań: co znaczy przebaczenie? Czy prawo może — i powinno — być instrumentem łaski? Do kogo należą nasze dni?

Toni Servillo tworzy tu postać pełną sprzeczności. Jego prezydent to ktoś, kto zewnętrznie panuje nad gestem i słowem — umiejętnie operuje protokołem i wizerunkiem — lecz wewnątrz dopadają go wspomnienia i wyrzuty. Servillo potrafi mówić ciszą: wystarczy jedno spojrzenie, jedno powolne odchylenie głowy, by ujawnić historię, którą bohater chciałby skryć. To aktorski majstersztyk, w którym minimalizm gestu kontrastuje z monumentalnością sytuacji.

Sorrentino znów rozbuchuje obraz i dźwięk w sposób, który ma jednocześnie olśniewać i niepokoić. Jego ulubione środki — operowa poetyka, wymyślna scenografia, kadry, które przypominają malarskie kompozycje — pojawiają się też tu, ale reżyser wydaje się bardziej skoncentrowany na wnętrzu bohatera niż na ekstrawagancjach. Są długie, kontemplacyjne ujęcia włoskich krajobrazów; są chwile groteski, gdy protokół państwowy nakłada się na prywatny ból; są obrazowe metafory dotyczące upływu czasu i ciężaru pamięci. Sorrentino znany jest z tego, że potrafi łączyć publiczny spektakl z intymnym dramatem — La Grazia nie jest wyjątkiem, lecz swoistym rozwinięciem tej strategii.

Tematycznie film porusza zagadnienia uniwersalne. Przebaczenie zostaje tu pokazane jako proces, który dotyka zarówno tych, którzy krzywdzą, jak i tych, którzy byli skrzywdzeni. Prawo łaski staje się lustrem — w którym państwowy akt milosti odbija osobiste niedopowiedzenia i zbrodnie serca. Sorrentino nie daje prostych odpowiedzi: brutalny akt miłosierdzia i morderstwo z miłości mają swoje moralne ciemne pola, a granice między winą a odkupieniem są przesuwne i pełne niuansów. Reżyser pyta też o granice odpowiedzialności — ojcowskiej, politycznej, ludzkiej.

W pracy nad filmem ważna jest też warstwa wizualno-dźwiękowa — muzyka (subtelna, momentami monumentalna) potęguje napięcie między ciszą pamięci a hałasem publicznej debaty. Zdjęcia podkreślają dystans między bohaterem a światem; scenografia z jednej strony olśniewa reprezentacyjną skalą, z drugiej — uwypukla klaustrofobiczną osamotnioną przestrzeń, w której porusza się prezydent.

La Grazia nie jest filmem łatwym ani wygodnym. To kino zadane, zmuszające do myślenia — o tym, czy wolno wymierzać miłosierdzie według własnego rachunku, oraz o tym, jak wiele naszych decyzji jest zdeterminowanych przez przeszłość. Dla widza oznacza to spotkanie z filmem, który balansuje między polityczną alegorią a intymnym studium duszy.

W kontekście filmografii Sorrentino La Grazia może być postrzegana jako kolejny etap w pracy reżysera nad tematami władzy, upadku i odkupienia. Tym razem mniej barokowo a bardziej skoncentrowanie, choć nadal z tym rozpoznawalnym, teatralnym rozmachem. A Toni Servillo — jak zawsze — okazuje się aktorem, który nosi ciężar takiej opowieści i nadaje jej ludzkie rysy.

Dla kogo film? Dla miłośników rozważnego kina autorskiego, dla tych, którzy lubią moralne dylematy poddane estetycznej próbie, oraz dla fanów Sorrentina i Servillo, którzy oczekują kolejnego spotkania z ich specyficznym światem. La Grazia to tytuł, który z pewnością sprowokuje dyskusje — o winie, łasce i o tym, komu naprawdę należą nasze dni.

Termin

24 maj 2026 18:10 - 20:10

Location

Kino Malta