25mar19:3521:35Kopnięci w czasie | Sala Audrey | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
Kopnięci w czasie — między nostalgią a lustrem przyszłości Premisa jest prosta i od razu urokliwa: para z prowincji, Helene i Michel, wiedzie spokojne, uporządkowane życie w małym francuskim miasteczku lat
Szczegóły
Kopnięci w czasie — między nostalgią a lustrem przyszłości
Premisa jest prosta i od razu urokliwa: para z prowincji, Helene i Michel, wiedzie spokojne, uporządkowane życie w małym francuskim miasteczku lat 50. On pracuje w banku i lubi porządek, ona zajmuje się domem i rodziną, ich codzienność wypełniają rytuały, sąsiedzkie plotki i radio w kuchni. Wszystko zmienia się w jednej sekundzie — drobne zwarcie, przebłysk światła i nagle trafiają do roku 2025. Reżyser wykorzystuje znany motyw „fish out of water” nie po to, by wywołać tylko śmiech, ale żeby rozebrać na czynniki pierwsze nasze wyobrażenia o czasie, płci i władzy.
Ton filmu balansuje pomiędzy komedią i dramatem. Pierwsza połowa bawi obserwacją drobiazgów: Helene zafascynowana supermarketem przyszłości, sposobem mówienia młodych ludzi, dostępem do informacji; Michel z kolei potyka się o nowe reguły społecznego savoir-vivre’u, traci grunt pod nogami, gdy okazuje się, że jego przywileje przestały nim być. Reakcje pary nie są jednak jednowymiarowe — twórcy pozwalają im stopniowo zyskiwać złożoność: Helene odkrywa własną narrację, która przez całe życie była tłumiona, Michel zmuszony jest do skonfrontowania instynktownych postaw.
Scenariusz sprytnie wykorzystuje kontrast epok: nie chodzi tu tylko o gadżety i samochody, ale o rytm życia, język i emocjonalne spustoszenia, które potrafi wywołać przeskok w czasie. Najciekawsze są momenty, w których nostalgia spotyka surową diagnozę współczesności — tym, co kiedyś uznawano za „normalne”, patrzy się dziś z zdumieniem lub oburzeniem. Film nie moralizuje nachalnie; raczej podsuwa pytania: co jest wartością, a co wygodą? Kto na zmianach zyskuje, a kto traci?
Doskonała jest praca nad warstwą wizualną. Sekwencje z lat 50. skąpane są w ciepłych barwach, miękkim świetle, z dbałością o detale — tapety, talerze, kroje sukienek — które budują autentyczną, niemal pocztówkową atmosferę. Zderzenie z 2025 rokiem to zimne, sterylne kadry, wyraźna metaliczna paleta i montaż przyspieszający tempo. Zasługę mają tu kostiumy i scenografia, które nie epatują futurystyczną fantazją, ale pokazują „przyszłość”, która jest naturalną konsekwencją naszego dziś: powszechna cyfryzacja, inny rynek pracy, zmiana obyczajów i języka. Muzyka łączy sentymentalne melodie z elektronicznymi motywami, co dodatkowo potęguje wrażenie dysonansu.
Aktorsko film stoi mocno. Kreacja Helene to prawdziwe odkrycie — subtelna przemiana od przytłoczonej gospodyni do kobiety znajdującej swój głos wypowiedziana jest z empatią i humorem. Michel z kolei jest portretem człowieka zdezorientowanego, raz groteskowego, raz tragicznego, i tutaj twórcy nie idą na łatwiznę z uśmieszkiem, lecz pozwalają mu na autentyczne zmaganie z własnymi przyzwyczajeniami. Postaci drugoplanowe, zwłaszcza młode kobiety i aktywiści, pełnią rolę lustra — pokazują możliwości, ale też napięcia, jakie niesie ze sobą zmiana społeczna.
Główna siła filmu leży w jego uniwersalności. Choć opowieść jest zakorzeniona w konkretnej francuskiej prowincji i specyfice lat 50., pytania, które stawia — o emancypację, odpowiedzialność, tożsamość — dotyczą także nas. Film potrafi być zabawny i czuły jednocześnie; są tu sceny, które rozbawią do łez, i takie, które przejdą pod skórą na długo po seansie.
Kilka zastrzeżeń: tempo środkowej części momentami się rozmywa, a niektóre żarty historyczne bywają przegadane. Szczęśliwie film nadrabia energią i konsekwencją w poruszaniu głównego tematu. Reżyser unika tandetnych uproszczeń — choć zakończenie filmu pozostawia miejsce na interpretację (i właśnie o to pytanie pyta marketing: „Wrócą czy będą chcieli zostać?”), nie jest ono tanim zabiegiem, lecz logiczną konsekwencją tego, czego bohaterowie nauczyli się w drodze.
Dla kogo jest Kopnięci w czasie? Dla widzów lubiących kino społeczno-komediowe z silnym rdzeniem emocjonalnym, dla fanów opowieści o przemianie i emancypacji, oraz dla tych, którzy cenią staranną oprawę wizualną i przemyślane zestawienie przeszłości i przyszłości. To film, który bawi, wzrusza i zmusza do myślenia — a przy tym zostawia nas z pytaniem, które każdy może odczytać po swojemu: czy przemiany, które nas czekają, będą dla nas wyzwoleniem, czy konfrontacją z utraconą pewnością siebie?
Ocena: silne 4/5 — emocjonalnie angażujący, estetycznie dopracowany, z małymi potknięciami, ale jednak wart seansu.
Termin
25 marzec 2026 19:35 - 21:35
Location
Kino Malta





![Sad nad Marzanna 21.03.1989 [Krzysztof Lesiewicz] (10) Foto: Krzysztof Lesiewicz Sad nad Marzanna 21.03.1989 [Krzysztof Lesiewicz] (10) Foto: Krzysztof Lesiewicz](https://www.lepszypoznan.pl/wp-content/uploads/2020/03/82DIMk-313x168.jpg)




