22mar15:3017:30Kopnęłabym cię, gdybym mogła | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
Kopnęłabym cię, gdybym mogła — emocjonalny huragan od A24, w którym Rose Byrne rozbiera się na elementy Kiedy studio A24 bierze się za opowieść o kruchości codzienności, efekt rzadko bywa konwencjonalny.
Szczegóły
Kopnęłabym cię, gdybym mogła — emocjonalny huragan od A24, w którym Rose Byrne rozbiera się na elementy
Kiedy studio A24 bierze się za opowieść o kruchości codzienności, efekt rzadko bywa konwencjonalny. Kopnęłabym cię, gdybym mogła to kolejny dowód na ich wyczucie: intimistyczny, niepokojący i nieustannie balansujący między realizmem a stłumioną surrealistycznością. W centrum stoi Linda — kobieta, której życie, zamiast przebiegać według znanych schematów, rozpada się scenę po scenie. W tytułowej roli Rose Byrne, której kreacja została okrzyknięta przez krytyków jako jeden z najmocniejszych aktorskich popisów ostatnich lat (nominacja do Oscara, Złoty Glob na półce filmu), prowadzi widza przez labirynt wstydu, gniewu i bezsilności.
O czym jest film? Na pozór to historia jakich wiele: matka, córka i mąż. Ale A24 i twórcy decydują się odrzucić banalne rozwiązania. Kiedy córka Lindy zapada na tajemniczą chorobę, a mąż znika — metaforycznie i dosłownie — w wirze interesów, dom staje się areną walki o każdy oddech. Linda próbuje ułożyć świat na nowo: godzić leczenie, papierkową biurokrację, lęk o przyszłość i własne, coraz cieńsze granice wytrzymałości. Film podąża za nią krok w krok: od rutyny po załamanie, od paniki po zimną kalkulację. To bieg z przeszkodami, który nie obiecuje mety.
Performance Byrne jest sercem tej opowieści. Aktorka z precyzją chirurgiczną układa emocje: od nerwowego humoru, przez krzyk bez dźwięku, po momenty łamiącej się bezbronności. Jej Linda nie jest archetypiczną bohaterką cierpiącą w pełnej godności ciszy — to postać pełna pęknięć, sprzeczności, czasem okrutna w swoich reakcjach. Byrne sprawia, że nawet najmniej sympatyczne wybory bohaterki nabierają sensu; widz rozumie, choć niekoniecznie usprawiedliwia.
Reżyseria i styl filmu wspierają tę intymność. Zdjęcia często pozostają blisko bohaterki: kamera nie tyle obserwuje, co wnika w jej przestrzeń osobistą. Sceny domowe mają klaustrofobiczną gęstość, świat zewnętrzny — papierkowe biurokracje, szpitalne korytarze, puste sale konferencyjne — wygląda jak egzystencjalna pustka, której Linda musi stawić czoła. Montaż z kolei potrafi momentami wprowadzać zaburzenia chronologii, jakby pamięć bohaterki i rzeczywistość co chwila się przemieszczały. To zabieg, który z jednej strony utrudnia komfortowe oglądanie, z drugiej — doskonale ilustruje rozpad orientacji psychicznej.
Dużą rolę odgrywa dźwięk: cisza, szmery urządzeń medycznych, oddechy, a także subtelna, na pozór nieinwazyjna ścieżka dźwiękowa. Muzyka nie podkreśla melodramatu, lecz nakłada dodatkową warstwę napięcia — chłodną, perkusyjną, przypominającą tykanie zegara. Scenografia i drobne rekwizyty pracują na efekt realizmu: rozsypane leki, kartonowe pudełka, telefony, które nie dzwonią wystarczająco często. Wszystko to tworzy klaustrofobiczny, ale szczegółowo przemyślany wszechświat.
Ważnym tematem filmu jest macierzyństwo i jego cienie. Kopnęłabym cię, gdybym mogła nie idealizuje matek ani nie dramatyzuje choroby jako jedynie prywatnej tragedii. Obraz pokazuje też społeczne mechanizmy — zawodność systemu opieki, ekonomiczne presje, brak wsparcia — które potrafią rozłożyć nawet najsilniejsze jednostki. Film zadaje trudne pytania: ile wolno oczekiwać od osoby, która ma stanąć na nogi dla innych? Kiedy wyczerpują się jej zasoby? Jak dalece społeczeństwo odczuwa odpowiedzialność za cierpienie, które nie mieści się w prostych kategoriach?
A24 znane jest z produkcji, które nie dają łatwych odpowiedzi, a Kopnęłabym cię, gdybym mogła wpisuje się w tę linię — to kino, które wymaga od widza aktywności, emocjonalnej odwagi i gotowości na konfrontację z niewygodnymi prawdami. Dla widzów, którzy cenią psychologiczne portrety i odważne aktorstwo, to pozycja obowiązkowa. Dla tych szukających rozrywki bez ciężaru emocjonalnego — film raczej nie będzie łaskawy.
Podsumowując: to obraz brutalnie szczery i intymny, oparty na kreacji aktorskiej, która może stać się jedną z ważniejszych w karierze Rose Byrne. A24 znów pokazuje, że potrafi opowiadać o współczesnym kryzysie wewnętrznym bez upiększeń. Kopnęłabym cię, gdybym mogła to niełatwy, ale poruszający seans — dla wielu widzów bolesny, dla wielu innych – uwalniający.
Termin
22 marzec 2026 15:30 - 17:30
Location
Kino Malta







![Legia Poznan 1932 [NAC IKC] Foto: NAC / domena publiczna Legia Poznan 1932 [NAC IKC] Foto: NAC / domena publiczna](https://www.lepszypoznan.pl/wp-content/uploads/2021/03/927amn-313x168.jpg)


