26wrz18:0020:00Kathryn Mohr i Siem Reap w PoznaniuPawilon

Szczegóły
Dwie różne wrażliwości, jeden wieczór Poznański koncert #396 zestawia ze sobą dwa światy, które na pierwszy rzut oka dzieli niemal wszystko, jednak łączy ich podobna potrzeba zaglądania w emocjonalne szczeliny. Kathryn
Szczegóły
Dwie różne wrażliwości, jeden wieczór
Poznański koncert #396 zestawia ze sobą dwa światy, które na pierwszy rzut oka dzieli niemal wszystko, jednak łączy ich podobna potrzeba zaglądania w emocjonalne szczeliny. Kathryn Mohr z Oakland i belgijski Siem Reap proponują muzykę intymną, gęstą od napięcia, a zarazem zaskakująco bezpośrednią. Dlatego ta zapowiedź nie brzmi jak zwykłe ogłoszenie, lecz jak obietnica spotkania z artystami, którzy nie boją się ciszy, niedopowiedzeń i lekkiego rozstrojenia.
Kathryn Mohr: od mroku do przejrzystości
Droga od EP-ki do debiutu
Kathryn Mohr przyciągnęła uwagę już pierwszym wydawnictwem, „As If”, w którym połączyła analogowe tekstury z syntezatorową mgłą. Ponadto jej muzyka od początku miała w sobie coś z prywatnego dziennika: była surowa, refleksyjna i wyczulona na detale. Druga EP-ka, „Holly”, pogłębiła ten język, a współpraca z Madeline Johnston z Midwife dodała całości jeszcze więcej melancholii.
„Waiting Room” jako zapis izolacji
Debiutancki album „Waiting Room” Mohr napisała i nagrała w samotności podczas pobytu na Islandii. W efekcie powstała płyta, która nie tylko opowiada o odosobnieniu, ale też sama brzmi jak zamknięte pomieszczenie, w którym każdy szelest nabiera znaczenia. Co więcej, artystka umie zderzyć chłód elektroniki z kruchą, niemal szeptaną emocją, dlatego jej koncert może okazać się doświadczeniem bardziej hipnotycznym niż efektownym.
Siem Reap: lo-fi, które oddycha
Intymność bez filtra
Siem Reap, projekt Gillesa Demoldera znanego z Oathbreaker i Wiegedood, od początku budził skojarzenia z nagraniem wykonanym tuż przed zaśnięciem albo w połowie nocnej rozmowy. Tymczasem na „Wishin’ I Was Fishin’” ta estetyka nie znika, lecz zyskuje nową energię. Z kolei wspólna praca z Wimem Coppersem i Jasperem Hollevoetem otworzyła te utwory na większy ruch, ostrzejszy rytm i wyraźniejszy kontrast między smutkiem a ironią.
Od samotności do zespołowego napięcia
Siem Reap nie rezygnuje z lo-fi, jednak nie traktuje go jak ograniczenia. Przeciwnie, artysta wykorzystuje tę estetykę, by nadać piosenkom charakter bardziej nerwowy, a zarazem bardziej ludzki. Warto dodać, że w jego muzyce czuć krzywy uśmiech skryty za cienką warstwą melancholii, co sprawia, że materiał zyskuje wyjątkowy, nieoczywisty urok.
Wieczór dla słuchaczy, którzy lubią ryzyko
Ten koncert powinien zainteresować publiczność, która szuka w muzyce czegoś więcej niż tylko ładnych melodii. Przede wszystkim chodzi tu o atmosferę: o napięcie budowane z drobnych gestów, o piosenki, które nie od razu ujawniają swoje centrum, oraz o emocje podane bez ozdobników. W rezultacie otrzymujemy zestawienie dwóch artystów, którzy, choć operują innymi środkami, pracują na podobnym poziomie szczerości.
Podsumowanie
Co: koncert #396 Kathryn Mohr (US) + Siem Reap (BE)
Gdzie: Pawilon, Poznań
Kiedy: termin nie został podany w materiale
Za ile: 10 zł
Termin
26 wrzesień 2026 18:00 - 20:00
Location
Pawilon




![Taxi taksowkarz [Rafal Piatek UMP] Foto: Rafał Piatek / UMP Taxi taksowkarz [Rafal Piatek UMP] Foto: Rafał Piatek / UMP](https://www.lepszypoznan.pl/wp-content/uploads/2026/08/71s4MZ-313x168.jpg)





