31sty11:3013:30 Dobry wieczór, dobry dzień | Sala Audrey | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

Dobry wieczór, dobry dzień — tytuł, który brzmi jak pozdrowienie, w filmie staje się gorzkim refrenem czasu, gdy prywatność i twórcza niezależność spotykają się ze stalową logiką państwowej kontroli. Reżyser (i scenarzysta) prowadzi nas przez świat powojennej Jugosławii końca lat 50., gdzie triumf nad nazizmem nie oznacza triumfu nad lękami nowej władzy. Na pierwszy plan wyłania się Lovro — błyskotliwy filmowiec, człowiek sukcesu, któremu wciąż towarzyszy poczucie, że kino może zmieniać świat. Ma partnera, krąg oddanych przyjaciół i życie, o jakim wielu tylko marzy. To jednak wystarcza, by mniej niż dekadę po wojnie stał się celem politycznej machinacji.

Fabuła rozwija się jak napięty thriller psychologiczny: komunistyczne władze zaczynają postrzegać styl życia Lovra i jego artystyczne wybryki jako zagrożenie dla porządku. Wysyłają agenta, którego zadaniem nie jest tylko obserwacja, lecz wejście do najbliższego otoczenia reżysera i stopniowe rozmontowywanie jego świata od środka. Infiltracja zmienia się w grę, w której lojalność miesza się ze zdradą, a granice między winą a przetrwaniem są rozmywane przez strach, namiętność i kalkulację.

Postaci są przedstawione wielowymiarowo. Lovro to nie papierowy buntownik — to twórca z bolesnym poczuciem odpowiedzialności, który stara się chronić to, co cenne: twórczość, związek, przyjaźnie. Jego partner pełni rolę nie tylko miłosnego oparcia, lecz i lustra, w którym ujawniają się nie tylko uczucia, lecz też społeczna wrażliwość epoki. Agent natomiast nie jest czarnym charakterem wprost — to postać zbudowana z kontrastów: cyniczny profesjonalista i człowiek, który może zostać poruszony tym, co widzi. Taka ambiwalencja relacji podbija napięcie i sprawia, że film unika prostego podziału na ofiary i oprawców.

Reżyserskie decyzje wizualne przekładają się na gęstą, klimatyczną narrację. W tle jawi się specyficzny pejzaż jugosłowiańskiego modernizmu: fasady bloków, wnętrza kawiarni, wnętrza kin — wszystko to jest równocześnie autentyczne i stylizowane, przypominając o swoich czasach, lecz unikając taniej nostalgii. Kamera często zatrzymuje się na twarzach, wychwytując drobne gesty i spojrzenia, które mówią więcej niż oficjalne dyskusje. Światło i cień, plan bliższy i szeroki kontrastują publiczną maskę z prywatnym życiem bohaterów — to jedna z najmocniejszych stron obrazu.

Muzyka i dźwięk pełnią tu rolę narracyjną: cisza bywa równie wymowna jak dźwięk tańczącej płyty czy stukot klawiatury maszyny do pisania scenariuszy. Montaż buduje napięcie bez tanich rozwiązań — dramaturgia wynika stąd, że widz jest skazany na obserwację, wieczną niepewność i kruchość relacji.

Najciekawsze w filmie jest jednak jego podejście do tematu wolności: nie jest to tylko opowieść o cenzurze i represjach, ale o tym, jak system potrafi skruszyć więzi międzyludzkie, jak sprawia, że prywatne wybory stają się publicznym problemem, a intymność — narzędziem szantażu. W tle pojawiają się też kwestie orientacji seksualnej i społecznego wykluczenia: Lovro i jego partner funkcjonują w środowisku, które w teorii walki klasowej miało znać jedynie równość, a w praktyce potrafiło być brutalne wobec odmienności. Film nie epatuje, ale wskazuje, że represja potrafi przyjmować różne formy — od oficjalnych zakazów po subtelne mechanizmy wykluczenia.

Historyczny kontekst tej historii jest istotny: Jugosławia Tito po wojnie prowadziła politykę, która w wielu aspektach różniła się od modelu wschodniego, co tworzy interesujące tło dla narracji o wolności artystycznej. Film potrafi uchwycić tę specyfikę: swobodę twórczą, która mogła istnieć na granicy niezależności, oraz momenty, kiedy władza decydowała się wkroczyć i wymusić posłuszeństwo.

Dobry wieczór, dobry dzień to film ważny i aktualny. Opowiada nie tylko o przeszłości, ale i o dylematach, które pozostają żywe: do jakiego stopnia warto ryzykować własnym życiem i relacjami dla prawdy? Czy artysta ma obowiązek oporu, czy też prawo do zwykłego, ludzkiego szczęścia? To kino angażujące emocjonalnie i myślowo — historia, która może poruszyć widza nie tylko jako polityczne studium przypadku, lecz jako uniwersalna opowieść o godności i cenie wolności.

Dla miłośników filmów politycznych i obyczajowych — pozycja obowiązkowa. Jeśli szukacie obrazu, który łączy kameralne studium postaci z społecznym portretem epoki i dostarcza zarówno napięcia, jak i refleksji — warto wybrać się na ten seans.

Termin

31 styczeń 2026 11:30 - 13:30

Location

Kino Malta