01lut13:3015:30Chopin, Chopin! | Sala Marilyn | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
Chopin, Chopin! — portret artysty między blaskiem a przemijaniem Paryż, 1835 rok. Miasto świateł i salonów rozkwita, a w jego sercu rozbrzmiewa muzyka, która już na zawsze miała zmienić obraz fortepianu.
Szczegóły
Chopin, Chopin! — portret artysty między blaskiem a przemijaniem
Paryż, 1835 rok. Miasto świateł i salonów rozkwita, a w jego sercu rozbrzmiewa muzyka, która już na zawsze miała zmienić obraz fortepianu. Film Chopin, Chopin! wchodzi w tę scenerię z rozmachem i czułością, proponując widzowi intymny portret młodego Fryderyka — 25‑letniego kompozytora, ulubieńca paryskiej arystokracji, bywalca królewskich przyjęć i stałego gościa salonów, gdzie każda rozmowa kończy się improwizacją przy klawiaturze.
Reżyser decyduje się na opowieść skoncentrowaną na napięciu między zewnętrznym blaskiem a wewnętrzną słabością. Widz poznaje Chopina jako człowieka niezwykle charyzmatycznego, rozchwytywanego przez kobiety i otoczonego przyjaciółmi, którego życie to nieustanne tournée po wystawnych przyjęciach, nocnych eskapadach i afterparty po koncertach. Równocześnie film nie unika bolesnej prawdy: artysta choruje. Nie jest to jednak opowieść patetyczna ani pouczająca — twórcy subtelnie pokazują, jak Fryderyk przykrywa narastające zmęczenie i kaszel żartem, maskuje swój ból rozmową i muzyką, jakby dźwięk był jedynym lekarstwem.
Muzyka — rzecz jasna — jest tu bohaterem pierwszoplanowym. Obok kostiumowej scenografii i świetnie oddanego klimatu salonów, film triumfuje w sekwencjach muzycznych: długie ujęcia przy fortepianie, zbliżenia na palce, rytm oddechu, oniryczne przerywniki, gdy melodie przenikają do świata snu. Chopin tworzy swoje największe dzieła — nokturny, etiudy, polonezy, ballady — zarówno na zamówienie, jak i z potrzeby serca. Równolegle, pokazane są sceny dydaktyczne: lekcje gry na fortepianie, które nie tylko podkreślają jego talent pedagogiczny, lecz także zdradzają finansowy pragmatyzm kompozytora. Udzielanie lekcji staje się w filmie aktem przetrwania, ale też codziennym dialogiem z odbiorcą — przystępną formą spotkania sztuki i świata.
Estetyka obrazu balansuje między blaskiem a melancholią. Paryż lat 30. ukazany jest ze stylizowaną dbałością o szczegóły: gazowe latarnie, bogato zdobione saloniki, sukniowe pejzaże i przyciemnione wnętrza, w których światło pada na struny fortepianu. Muzyczne sekwencje kontrastują z dynamicznymi scenami salonów — tempo montażu przyspiesza, gdy noc zmienia się w poranek; zwalnia, gdy Chopin siada do komponowania. Kamera często wybiera perspektywę zbliżoną do klawiatury, wciągając widza w niemal namacalny kontakt z brzmieniem.
Równie ważna jest warstwa psychologiczna. Film nie stara się rozwiązać całej biografii Chopina, lecz wybiera kluczowe momenty, które kreślą jego wewnętrzny rozwój. Na początku widzimy artystę rozrywkowego, lekko przymrużonego oka wobec życia, który lubi bawić się wśród ludzi. Stopniowo jednak następuje przesunięcie — coraz częstsze momenty samotności przy fortepianie, uchwycone cisze między taktami, rosnąca świadomość kruchości własnego ciała. Ta przemiana prowadzi do odkrycia: muzyka nie jest tylko instrumentem kariery ani towarem, lecz jedyną absolutną wartością w jego życiu.
Aktorsko film trzyma wysoki poziom — rola głównego bohatera wymaga delikatnej równowagi między wyrafinowanym wdziękiem a fizycznym osłabieniem. Postać jest wielowymiarowa: urokliwy i dowcipny w salonach, a jednocześnie skupiony i ascetyczny w chwili tworzenia. Wątek damski i przyjacielski, choć nie zawsze sięga po głębokie psychologiczne analizy, dodaje filmowi lekkości i ukazuje, jak potrzeby emocjonalne bohatera zderzają się z jego obsesją tworzenia.
Kilka scen zapada w pamięć: improwizacja w prywatnym salonie, gdy znakomici goście zapadają w milczenie; nocne eskapady po bruku Paryża, gdzie Chopin prowadzi rozmowy pełne ironii; moment, gdy pisze kolejną partię muzyczną z palcami pobrudzonymi atramentem i popiołem z papierosa — mały gest, a mówiący o tyle, ile trzeba. Film nie przesadza jednak z melancholią — daje też miejsce dla humoru, salonowej błyskotliwości i życia towarzyskiego.
Kilka uwag krytycznych: tempo niektórych sekwencji może się wydawać zbyt ironiczne wobec powagi tematu; wątek polityczny i emigracyjny, istotny dla życia Chopina, pozostaje raczej w tle. Mimo to reżyser wyraźnie wybrał drogę intymnej biografii, co sprawdza się w większości scen — to film o muzyku i jego wewnętrznej hierarchii wartości, mniej o historii społeczno‑politycznej.
Dla kogo ten film? Przede wszystkim dla miłośników muzyki klasycznej i kina kostiumowego, ale także dla widzów szukających portretów twórców — opowieści o tym, jak sztuka potrafi wypełnić życie i nadać mu sens nawet wtedy, gdy ciało zawodzi. Chopin, Chopin! to hołd złożony geniuszowi, ale też ludzki, często poruszający zapis zmagań między sławą a samotnością.
Podsumowując: film udanie łączy estetykę salonowego kina z intymnym studium artysty. To obraz, który pozwala usłyszeć Chopina nie tylko jako kompozytora, lecz jako człowieka — pełnego sprzeczności, zmysłowego, bystrego i ulotnego jak melodia, która dopiero po chwili prawdziwie zapada w pamięć.
Termin
1 luty 2026 13:30 - 15:30
Location
Kino Malta









![Cytadela 2020 [ZZM] (15) Foto: Cytadela 2020 [ZZM] (15) Foto:](https://www.lepszypoznan.pl/wp-content/uploads/2022/01/7Ls642-313x168.jpg)
