02kwi13:3015:30Algorytm życia | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Szczegóły
Algorytm życia — kiedy śmierć staje się viralem W świecie, w którym liczba lajków waży więcej niż liczba stron w książce, Algorytm życia przychodzi niczym zimny prysznic. Reżyser (wybór: Krzysztof Bieliński)
Szczegóły
Algorytm życia — kiedy śmierć staje się viralem
W świecie, w którym liczba lajków waży więcej niż liczba stron w książce, Algorytm życia przychodzi niczym zimny prysznic. Reżyser (wybór: Krzysztof Bieliński) i scenarzysta — autorka scenariusza (Anna Majewska) — tworzą film, który bawi, bulwersuje i zmusza do gorzkiej refleksji nad tym, co w erze mediów społecznościowych uznajemy za prawdziwe.
Fabuła na pozór prosta: Jan Pyszalski to młody, ambitny powieściopisarz stojący z dala od błysków reflektorów, lecz z głową pełną książek i rękawem pełnym niedokończonych projektów. W czasach, gdzie próżność i łatwe pieniądze zdobywane są dzięki portalom, czuje się wyobcowany i niedoceniony. Jednego wieczoru jego życie zmienia się diametralnie — ulega wypadkowi i zostaje uznany za zmarłego. Ironią losu i przewrotnym komentarzem współczesnej kultury, to właśnie po rzekomej śmierci jego twórczość zaczyna zdobywać ogromną popularność.
To, co mogłoby być czarną komedią o chciwości i bezwzględności mediowego rynku, w reżyserii Bielińskiego staje się filmem wielowarstwowym. Algorytm życia śledzi nie tylko losy Pyszalskiego (w roli głównej — wyrazisty, introwertyczny performance Macieja Zawadzkiego), ale i mechanizmy, które stoją za nagłym wzrostem zainteresowania jego tekstami. Widzimy, jak fragmenty jego powieści trafiają na konta influencerów, jak nagłówki budują mit, a platformy dystrybucyjne — niczym omnipotentne towary — decydują, kto ma prawo do uwagi.
Postaci to nie jednowymiarowe symbole. Lena (w tej roli Anna Sadowska) — podcasterka, która jako jedna z pierwszych nagłaśnia twórczość zmarłego pisarza — zostaje skonfrontowana z dylematem: czy promować wartość artystyczną, czy raczej karmiący kliknięcia dramat jego rzekomej śmierci? Marta, edytorka z dawnej redakcji (Ewa Kubiak), widzi w fenomenie szansę na uratowanie literackiej spuścizny; Tomasz (Piotr Rybak), influencer i antagoni-styczna figura ery szybkiej rozrywki, wykorzystuje mit dla własnego wzrostu. Każda z postaci wnosi do opowieści swoją etykę, ludzką słabość i pokusę kompromisu.
Formalnie film igra z formą. Montaż splata fragmenty powieści Pyszalskiego z feedami social media — przesuwające się bez końca kafelki, presja czasu, nagłówki przekształcają się w mantrę. Operator kamery stosuje zimną paletę, kontrastującą z ciepłymi, intymnymi ujęciami pisarskiej pracowni. Reżyser dba o to, by algorytm nie pozostał abstrakcyjnym terminem: widz niemal “czuje” jego obecność dzięki wizualizacjom danych, glitchom i powtarzającym się motywom lustrzanych odbić — konsekwencja mitu mnożąca się jak kopia pliku.
Muzyka (minimalistyczne, elektroniczne kompozycje w wykonaniu Piotra Nowaka) podkreśla niepokój i mechaniczność świata, w którym każdy gest jest analizowany pod kątem konwersji. Sceny, w których Pyszalski obserwuje — ukryty bądź na odległość — falę zainteresowania swoją twórczością, należą do najsilniejszych. Film zadaje konkretne pytania: czy sława, która wyrasta na tragedii, jest prawdziwa? Czy odbiorca karmi się autentycznością, czy raczej konstruktem? I czy sam twórca ma prawo do własnej legendy?
Algorytm życia nie daje łatwych odpowiedzi. Dramatyczne napięcie filmu opiera się na moralnym dylemacie bohatera: ujawnić prawdę i stracić nową, wymarzoną widownię czy pozostać w cieniu śmierci i obserwować, jak jego imię staje się marką. Ostateczne rozwiązanie jest gorzkie i otwarte — film raczej prowokuje niż poucza.
To także obraz o samotności twórcy w świecie, który nagradza postać bardziej niż jej dzieło. W wielu scenach słabość Jan Pyszalskiego kontrastuje z agresją mediów: technologia mieni się jako mechanizm asymilacji emocji. Algorytm życia jest więc nie tylko krytyką kultury internetowej, ale i melancholijną elegią dla tych, którzy wierzą, że słowo ma jeszcze znaczenie.
Dla widza: film warto obejrzeć z myślą nie tylko o rozrywce, ale o dyskusji. Algorytm życia działa jak lustro — i to nie zawsze przyjemne. To pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy zastanawiają się, gdzie kończy się persona, a zaczyna człowiek.
Termin
2 kwiecień 2026 13:30 - 15:30
Location
Kino Malta

![Fredry remont 1935 [NAC IKC] Foto: NAC / IKC / domena publiczna Fredry remont 1935 [NAC IKC] Foto: NAC / IKC / domena publiczna](https://www.lepszypoznan.pl/wp-content/uploads/2021/04/7z6NEM-313x168.jpg)








