Lifestyle

Darmowy Windows 10 jeszcze tylko przez kilkadzisiąt godzin

Darmowy Windows 10  Foto: Microsoft

Użytkownicy systemów Microsoft mogą za darmo zaktualizować swój system do Windowsa 10 praktycznie jeszcze tylko przez kilkadziesiąt godzin.

Z darmowej aktualizacji skorzystać mogą właściciele komputerów, na których są zainstalowane systemy Windows 7 i 8. Starsze wersje okienek wyłączone są z tej promocji.

Z darmowej oferty aktualizacji do najnowszego systemu tego informatycznego giganta skorzystać można tylko do piątku 29 lipca. Później będziemy musieli za niego zapłacić.

Czy warto zaktualizować swój system? Jeśli nie chcemy korzystać z innych rozwiązań, na przykład Linuksa, to warto. Choćby dlatego, że zaoszczędzimy około 400,00 złotych, bo tyle trzeba za niego zapłacić.

Co jeśli jednak będziecie chcieli powrócić do poprzedniego rozwiązania, jeśli Windows 10 nie przypadnie wam do gustu? Nie ma problemu, bo macie 30 dni na wycofanie się z podjętej decyzji.

Zanim rozpoczniecie aktualizację zróbcie kopie zapasowe swoich dokumentów. Teoretycznie nie powinny one podczas tej operacji wyparować, ale lepiej się zabezpieczyć.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nowa wersja oprogramowania, Windows 10 Anniversary Update, nie będzie dostępna dla wszystkich urządzeń, przynajmniej na początku. Nowy system pojawi się 2 sierpnia, a będą go mogli zainstalować użytkownicy komputerów PC i tabletów. Choć spółka zapewnia, że właściciele innego typu urządzeń również będą mieć taką możliwość, nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi.

Jak zapowiada Microsoft, Windows 10 to ostatnia wersja systemu. Nie jest więc wykluczone, że w przyszłości każdy użytkownik będzie musiał ją zainstalować. Spółka podkreśla, że “dziesiątka” jest najbezpieczniejszą wersją – w lutym br. Departament Obrony Stanów Zjednoczonych zaktualizował do najnowszej wersji około 4 mln urządzeń.

1 komentarz

kliknij by dodać komentarz

  • Ten system Microsoftu bije już wszelkie rekordy w przekraczaniu granic przyzwoitości w pozyskiwaniu danych o użytkownikach. Nie wiem po kiego czorta potrzebna jest praktycznie pełna kontrola sprzętu ofiary (bo inaczej trudno nazwać użytkownika Windows 10)? Oczywiście pewnie dla “ulepszenia usługi”, ale nie wiem czy wszyscy świadomi tego faktu ludzie są zadowoleni z polityki prywatności MS. W nowym systemie wyciek danych jest przynajmniej tak duży (jeśli nie większy) jak na urządzeniach z androidem. Najbardziej denerwują mnie argumenty typu: “nie mam nic do ukrycia”. Ja też nie mam nic do ukrycia, ale nie życzę sobie wkraczania w sferę prywatności w sposób, który przeczy przyzwoitości. A dla tych, którym wydaje się to teoria spiskowa, niech przestrogą będzie ostatnie posunięcie Francji żądającej od MS ograniczenia szpiegostwa.