K U L T U R A

Festiwal Transatlantyk: Polska premiera „For Lovers Only” w reż. Michaela Polisha

Fot. Kadr z filmu “For Lovers Only”, reż. Michael Polish, USA 2009  Foto:

Fot. Kadr z filmu “For Lovers Only”, reż. Michael Polish, USA 2009Nowofalowa historia miłosna ze Staną Katic i Markiem Polishem w rolach głównych. Film pokazany zostanie w sekcji Transatlantyk Panorama.

On, ona i Paryż: bracia Michael i Mark Polish udowadniają, że sięgając po banalny na pozór scenariusz, umieszczony w jednej z najbardziej opatrzonych filmowych scenerii, można nakręcić film zaskakująco świeży i pełen energii. Stylowy, czarujący – po prostu uwodzicielski. „For Lovers Only” opowiada historię dziennikarki (w tej roli gwiazda serialu „Castle”, Stana Katic) i fotografa (Mark Polish), byłych kochanków, których drogi niespodziewanie krzyżują się w Paryżu. Sofia i Yves postanawiają zapomnieć się jeszcze raz i starym peugeotem przemierzają Francję – od Normandii po Lazurowe Wybrzeże.

Rozpięty między glamourem dopieszczonych kadrów, kostiumów i wnętrz, a nonszalancją amatorskiego kina; pomiędzy filmami Leloucha, a „Hard Day’s Night”, a przede wszystkim będący hołdem dla francuskiej nowej fali film braci Polish wyczarowuje na ekranie atmosferę intymności. Ów stan, codzienność zamieniający w święto, gdy bycie razem staje się najbardziej naturalną rzeczą pod słońcem. Miłosny film drogi, jakim jest „For Lovers Only” prowadzi nas też przez historie obojga kochanków, zdradzane szeptem sekrety, które gmatwają i komplikują ich sytuację. W tle słyszymy trąbkę przywołującą na myśl dzieła Godarda i Truffauta, ale i modne piosenki z repertuaru choćby Arctic Monkeys. Nowofalowy duch jest tu obecny na wiele sposobów – w języku, jakim opowiadana jest historia, w sposobie aktorskiej, gry, w kostiumach. Tak, jak tamto kino, „For Lovers Only” też jest manifestem filmowej wolności.

– Chcieliśmy “get back to the real energy of filmmaking” (powrócić do prawdziwej energii tworzenia filmu)– podkreśla doskonale znany bywalcom Sundance duet, czyli bracia Mark i Michael Polish (debiutowali w 1999 roku głośnym „Twin Falls Idaho”, są też autorami podręcznika dla początkujących filmowców “The Declaration of Independent Filmmaking”). Dlatego zdecydowali się nakręcić „For Lovers Only” w dwanaście dni, bez budżetu, nie wydając też ani dolara na promocję. A mimo to, zrealizowany za pomocą aparatu fotograficznego Canon EOS 5D Mark II film, już stał się hitem iTunes’a. Dlaczego widzowie zakochują się bez pamięci w tej prostej historii, którą niekiedy ledwie krok dzieli od romantycznego kiczu i wideoklipowej stylistyki? Najlepiej chyba tłumaczy to wypowiedź Marka Polisha: “And that’s your high water mark as an artist. To have your work be almost a confession, not in a sense of sin, but as in you’re telling the truth”. ( To jest najwyższy punkt, który osiągasz jako artysta. Kiedy twoja praca jest niemal spowiedzią, ale nie w sensie grzechu, ale mówienia prawdy.)

Dodaj komentarz

kliknij by dodać komentarz