BizNews

Małych sklepów grzechy główne

Piekarnia  Foto: Roman Kraft

Mniejsze sklepy, w których sprzedawca stoi za ladą, mają swoje małe grzeszki. Tak wynika z kontroli Inspekcji Handlowej, która skontrolowała 165 takich sklepów i stoisk. Mogą się jednak pochwalić większą rzetelnością, niż duże sklepy samoobsługowe.

Sklepy z tradycyjną obsługą mają największy problem z podawaniem informacji o cenach, które powinny umieszczać na wywieszce lub na towarze – wyjaśnia UOKiK – sprzedawcy nie wywiązują się z tego obowiązku najczęściej z powodu niewiedzy.

Inspektorzy wzięli pod lupę ponad 30.000 produktów żywnościowych i mieli zastrzeżenia do ponad 6.000 z nich. W przypadku aż 90% zakwestionowanych towarów na wywieszkach brakowało informacji o tzw. cenie jednostkowej, a więc np. za kilogram, litr. Przy co piątym z produktów nie było żadnej informacji o cenie.

Tradycyjne sklepy wypadły natomiast lepiej od samoobsługowych pod względem rzetelności – podkreślają inspektorzy – było w nich o połowę mniej takich nieprawidłowości, jak inna cena na półce, a inna przy kasie, oszustwa na wadze, doliczanie na paragonie rzeczy, których klient nie kupił.

Takie przypadki kontrolerzy stwierdzili w zaledwie 8,5% sklepów z obsługą i aż w 17% samoobsługowych.

Inspektorzy Inspekcji Handlowej wykryli nieprawidłowości w 78,2% skontrolowanych sklepów z obsługą. Efektem było wydanie 52 decyzji o ukaranie przedsiębiorców za błędne informowanie o cenach. Łącznie będzie ich to kosztować ponad 17.500 złotych. Nałożono również 22 mandaty, w sumie na 3.100 złotych, za niezalegalizowane wagi czy brak informacji o tym, że alkohol szkodzi.

Użyte w artykule zdjęcia: sxc, Roman Kraft

Koronawirus

1 komentarz

kliknij by dodać komentarz

  • “Grzeszki” dużych sklepów, to głównie – Inna cena na półce a inna przy kasie !!! Dodatkowo “odświeżane” mięsko, w mięsie już zmielonym, jest wszystko…jak w kabarecie…Mielim wszystko! A no i kolejny “normalny grzeszek” wielkich sieci handlowych. Okazjonalne bombonierki. Markety mają wyspecjalizowanych producentów opakowań, które w dość prosty sposób zmieniają się w zależności ..Dzień Babci, Dzień Kobiet, Dzień Matki……no i naw wszelkie inne okazje. Jedynie zawartość, niby czekoladowa coraz bardziej pokrywa się białym nalotem , taka niby biała czekolada. Inną ciekawostką to alkohole, generalnie piwa. Zawartość piwa w piwie ma się tak jak zawartość alkoholu w ich znajdująca się. No a już CUDEM produkcyjnym są tzw. marki własne marketów. No i na koniec “pieczywko” marketowe. No mąki to ŁUNE raczej nie widział za Chiny ludowe. No i ten termin przydatności do spożycie! Temat z dni ostatnich. Tłusty czwartek. w marketch były “pączki” w detalu poniżej 40 groszy za sztukę. Tylko że te “pączki” przypominały pączki jakie wydalają z siebie szkapy, chabety i kłunie 🙂

Kalendarium