11sie14:3016:30Homo sapiens? | Sala Charlie | Kino MaltaKino Malta

Kino Malta Foto: materiały promocyjne

Szczegóły

„Homo sapiens?” – galeria ludzkich sprzeczności

Czy człowiek współczesny rzeczywiście zasługuje na miano Homo sapiens – istoty rozumnej, zdolnej do refleksji i odpowiedzialnych wyborów? Nowy film argentyńskiego duetu Gastón Duprat i Mariano Cohn stawia to pytanie z właściwą sobie ironią. Zamiast udzielać jednoznacznej odpowiedzi, reżyserzy proponują widzom szesnaście historii, w których rozsądek nieustannie przegrywa z próżnością, interesem, lękiem lub potrzebą uznania.

W centrum tej mozaikowej opowieści znajduje się Guillermo Francella – jeden z najbardziej cenionych argentyńskich aktorów, obdarzony wyjątkowym talentem do balansowania między komizmem a dramatem. W kolejnych epizodach wciela się w zupełnie różne postaci: reportera relacjonującego mundial, księdza pracującego w dzielnicy slumsów, milionera, reżysera filmowego, neurotycznego intelektualistę czy prezydenta elekta. Każdy z tych bohaterów reprezentuje inny fragment społecznej rzeczywistości, ale wszystkich łączy coś ważniejszego – są zakładnikami własnych słabości.

Szesnaście twarzy współczesności

Film Duprata i Cohna zbudowany jest jak katalog ludzkich postaw. Każda z szesnastu historii działa niczym osobna miniatura: ma własny ton, rytm i punkt ciężkości, a jednocześnie pozostaje częścią większej całości. Reżyserzy przyglądają się bohaterom z bliska, lecz nie po to, by ich osądzać. Bardziej interesuje ich mechanizm, który sprawia, że ludzie potrafią jednocześnie deklarować przywiązanie do wartości i bez wahania działać wbrew nim.

W świecie przedstawionym w filmie religijność może sąsiadować z oportunizmem, sukces z poczuciem pustki, a intelektualne aspiracje z narcyzmem. Bohaterowie często próbują przekonać samych siebie, że kierują się zasadami, podczas gdy w rzeczywistości chronią własny komfort, pozycję albo obraz w oczach innych. Ta rozbieżność między deklaracjami a czynami staje się jednym z najważniejszych źródeł humoru – ale również niepokoju.

Satyra nie jest tu jednak wymierzona wyłącznie w ludzi zamożnych czy uprzywilejowanych. Owszem, film przygląda się hipokryzji klasy średniej i wyższej, obnaża ich lęki, aspiracje i przywiązanie do statusu. Jednocześnie pokazuje, że podobne mechanizmy działają niezależnie od miejsca w społecznej hierarchii. Pragnienie uznania, potrzeba kontroli, zazdrość czy strach przed utratą pozycji nie znają granic klasowych ani geograficznych.

Francella jako aktor od ludzkich pęknięć

Największą siłą projektu pozostaje Guillermo Francella. Aktor nie traktuje kolejnych wcieleń jako popisu formalnej wszechstronności. Owszem, każda postać otrzymuje od niego odmienny głos, gest i energię, ale pod powierzchnią tych różnic zawsze można dostrzec podobny rodzaj napięcia: człowieka, który usiłuje zapanować nad światem, choć nie radzi sobie z samym sobą.

Francella doskonale wykorzystuje swój komediowy potencjał, lecz humor w jego wykonaniu nigdy nie jest czysto farsowy. Nawet najbardziej absurdalne sytuacje mają gorzki podtekst. Śmiech często pojawia się w chwili, gdy widz rozpoznaje w bohaterze coś znajomego – własną słabość, sąsiada, przełożonego, krewnego lub polityka znanego z pierwszych stron gazet. Aktor potrafi w jednej scenie wywołać rozbawienie, a chwilę później odsłonić samotność czy bezradność swojej postaci.

Ta wielość ról sprawia, że Francella staje się właściwie twarzą całego filmu. Nie tyle wciela się w szesnastu różnych ludzi, ile pokazuje szesnaście wariantów tej samej kondycji – kondycji człowieka zagubionego pomiędzy tym, kim chciałby być, a tym, kim rzeczywiście jest.

Absurd jako narzędzie diagnozy

Duprat i Cohn od lat interesują się sytuacjami, w których konwenanse, ambicje i społeczne rytuały zaczynają pękać. Ich kino często wykorzystuje absurd nie jako cel sam w sobie, ale jako sposób na dotarcie do prawdy o bohaterach. Kiedy rzeczywistość zostaje lekko przesunięta, a codzienne reguły przestają działać, na powierzchnię wychodzą emocje zwykle ukrywane pod maską dobrego wychowania.

W „Homo sapiens?” absurd ma także wymiar polityczny i społeczny. Bohaterowie funkcjonują w świecie, w którym publiczne deklaracje niewiele znaczą, a moralność bywa kwestią wygody. Liczy się wizerunek, narracja i umiejętność odpowiedniego przedstawienia własnych działań. Nieprzypadkowo wśród postaci pojawia się prezydent elekt – figura szczególnie podatna na satyryczne ujęcie. Polityka staje się tu kolejnym teatrem, w którym ludzie odgrywają role, próbując przekonać innych, że ich interes jest dobrem wspólnym.

Jednocześnie film pozostaje opowieścią o relacjach. Za społecznymi diagnozami kryją się historie ludzi, którzy chcą być kochani, podziwiani i potrzebni. Ich decyzje bywają śmieszne lub żałosne, ale rzadko są całkowicie pozbawione emocjonalnego uzasadnienia. To właśnie nadaje całości uniwersalny charakter.

Argentyńska satyra, globalne pytania

Choć film wyrasta z argentyńskiego kontekstu i jego lokalnych napięć, nie zamyka się w granicach jednego kraju. Reporter sportowy, duchowny, artysta, biznesmen czy polityk to figury obecne w każdej kulturze. Ich język i obyczaje mogą się różnić, lecz motywacje pozostają zaskakująco podobne.

„Homo sapiens?” przypomina, że współczesność nie rozwiązała dawnych problemów – jedynie nadała im nowe dekoracje. Człowiek nadal pragnie znaczenia, bezpieczeństwa i kontroli, a jednocześnie nie potrafi uwolnić się od własnych sprzeczności. Być może właśnie dlatego film Duprata i Cohna działa tak dobrze: śmieje się z bohaterów, ale nie stawia się ponad nimi.

To satyryczna, gorzka i pełna aktorskiej energii opowieść o świecie, w którym każdy chce uchodzić za racjonalnego, przyzwoitego i wyjątkowego. I o tym, jak niewiele czasem trzeba, by spod tej starannie zbudowanej fasady wyłonił się zwyczajny, niedoskonały człowiek.

Termin

11 sierpień 2026 14:30 - 16:30

Location

Kino Malta