Greys to nie tylko kaczka po staropolsku

Autor: irag. Poznań, 19 Grudnia 2015

Kiedyś często jeździłem trasą między Poznaniem a Wrześnią. Obserwowałem przy okazji jak mała budka z napisem BAR przeistaczała się w restaurację Greys. Być może wielu z was nawet nie słyszało o Siedlcu, w którym właśnie owa restauracja się znajduje. Warto jednak sprawdzić gdzie to jest właśnie tutaj i zaplanować niedzielny, rodzinny obiad.

Jadłem tutaj kilka razy. Było smacznie, poprawnie i sympatycznie. Nie było też drogo, co dodatkowo mnie cieszyło. Całość podzielona jest na restaurację i bistro, w którym najczęściej jadłem.  Kilka dużych, ozdobionych zawsze odpowiednio do pory roku sal restauracyjnych otwiera się dla gości zawsze w niedziele. Na rodzinne obiady przyjeżdża tutaj wiara z całej naszej Metropolii. Restauracja zasłynęła z czerniny i kaczki po staropolsku. Skusiłem się i ja.

Czernina rzeczywiście  jest bardzo dobra. Być może mogłaby być nieco bardziej gęsta, ale smak jest wyśmienity. Podobną robiła moja Babcia, a jej trudno było dorównać. Ta podawana w Greysie serwowana jest na dodatek z domowym, robionym podobno na miejscu makaronem.

Któregoś razu skusiłem się również na boczniaki a’la flaczki. Boczniak jak wiadomo ma wiele zalet nie tylko smakowych, ale i zdrowotnych. Te które jadłem tutaj zasmakowały mi na tyle, że kilkakrotnie odtwarzałem je w domu.

Całkiem niedawno zamówiłem również zupę grzybową na koniaku. Zapewne dodatak tego szlachetnego trunku sprawił, że aromat grzybów był niezwykle intensywny, podobnie jak ich smak.

Dla mnie mogłaby być nieco bardziej gęsta – usłyszałem od towarzyszącej mi osoby. Może..? Choć dla mnie była idealna.

Zupa grzybowa na koniaku

Nie mogłem nie skosztować także słynnej na całą okolicę kaczki po staropolsku z pieczonymi jabłkami. Na talerzu nie zabrakło również domowych pyz i modrej kapusty. To niezbyt fotogeniczne danie, ale zapewniam, że warte spróbowania. Nic dziwnego, że cieszy się cały czas dużą popularnością gości i jest jednym ze stałych elementów menu, które zmieniane jest chyba raz w miesiącu (stąd brak ostatnio boczniaka a’la flaczki). Mięso było nie tylko idealnie przyprawione, ale też nie było zbyt suche.

Kaczka po staropolsku

Gęsina, którą można zamówić jeszcze w grudniu także jest pyszna. Jak można przeczytać w menu gęsi pochodzą z gospodarstwa szefa i chowane są na owsie i trawie. Mięso było odpowiednio kruche, ale nie suche. Gęś podawana jest z kluseczkami gnocchi, choć te niezbyt przypadły mi do gustu. Dodatki można jednak tutaj dowolnie zmieniać bez wpływu na cenę.

Gęsina

Miejsce warte polecenia. Jeśli szukacie dobrej kuchni i sympatycznego miejsca na niedzielne obiady to zdecydowanie polecamy restaurację Greys w Siedlcu. Gdy piszemy naszą recenzję panuje przedświąteczna gorączka, zatem nie powinno być problemu z wolnym miejscem w tej restauracji. Gdy jednak będziecie chcieli tutaj zajrzeć w innym terminie, lepiej zarezerwować miejsce i “zaklepać” kaczkę.

Wybrane propozycje z menu wraz z cenami znajdziecie poniżej.

Greys

Wybrane propozycje z menu:

Czernina po staropolsku podawana z domowym makaronem –  8,00 zł

Zupa grzybowa na koniaku – 8,00 zł

Rosół z gęsiny z kołdunami nadziewanymi gęsiną i boczniakami – 12,00 zł

Kaczka po staropolsku z pieczonymi jabłkami serwowana z domowymi pyzami, sosem z kaczki i modrą kapustą – 42,00 zł

Gęsina z kluseczkami gnocchi i wyborem sałatek z baru – 42,00 zł

Pierogi nadziewane gęsiną i boczniakami, a do tego kapusta z fasolą i grzybami – 20,00 zł

Polędwiczki w kurkach z ziemniakami purre i białą, gotowaną kapustą – 42,00 zł

Stek australijski czyli mięso wołowe z charakterystycznym lekko słodkim posmakiem, na liściach szpinaku, pieczone ziemniaki i warzywa z grilla – 50,00 zł

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.