K U L T U R A

Everlast akustyczne – tak samo dobry?

Koncert Everlast - Poznań 17.11.2014 r.  Foto: LepszyPOZNAN.pl / Paweł Rychter

Koncert Everlast - Poznań 17.11.2014 r. Foto: LepszyPOZNAN.pl / Paweł RychterEverlast wystąpił w poniedziałek przed poznańską publicznością w ramach trasy koncertowej promującej płytę “The Life Acoustic”.

Przyznaję się bez bicia, że płytę “The Life Acoustic”, a raczej jej fragmenty usłyszałem pierwszy raz w niedzielne popołudnie. Wcześniej w całości zdołałem odsłuchać tylko akustyczny “Jump Around!”, po którym byłem zaintrygowany nowym krążkiem Everlasta i tym bardziej chciałem pójść na jego koncert.

Przed rozpoczęciem koncertu rzuciłem okiem na zgromadzoną w klubie Blue Note publiczność. I zdałem sobie sprawę, że chyba faktycznie jestem już starym baranem, bo spokojnie mogłem się zaliczyć do starej gwardii fanów. Ale, aż miło było sobie uświadomić, że ta muzyka ma nadal jest słuchana przez młodsze pokolenie.

Kiedy wybiła godzina 21 na scenie pojawił się on sam, Erik Schrody i towarzyszący mu klawiszowiec, którego nazwiska przepraszam ale nie pamiętam. Artyści przywitali publiczność i bez zbędnej zwłoki zaczęli grać. Z początku przysłuchiwałem się muzyce i przyznam, że nawet podobały mi się serwowane aranżacje, choć klawisze w parę razy irytowały mnie samą swoją obecnością. Z upływem czasu zacząłem dostrzegać coraz bardziej rozprzestrzeniające się po sali znużenie. Objawiało się ono coraz głośniejszymi rozmowami publiczności. Czasami były one do tego stopnia głośne, że trudno było, stojąc z tyłu klubu, wychwycić smaczki gry na gitarze, czy klawiszach. Z początku nie bardzo rozumiałem o co chodzi. Ale kiedy zauważyłem wychodzących, w trakcie występu ludzi z klubu, zrozumiałem… płynące ze sceny dźwięki nie wszystkim przypadły do gustu, pomyślałem, że to w sumie normalne.  Chwilę później spojrzałem na zegarek i dotarło do mnie co się dzieje. Koncert trwał już trzydzieści minut, a Everlast prawie w ogóle nic nie mówił między utworami. Po prostu nie było interakcji z widownią z jego strony. Więc w sumie przestały mnie dziwić stwierdzenia “to już nie to” osób wychodzących z klubu. Everlast zawsze eksperymentował i ostatni krążek także eksperymentem jest – niestety już nie dla wszystkich w pełni do zaakceptowania.

Everlast, w mojej ocenie zagrał dobrze, choć szczerze mówiąc nie wyszedłem z koncertu w pełni zadowolony – może miałem za duże oczekiwania? Atmosfera koncertu robiła się zdecydowanie przyjemniejsza, kiedy publiczność śpiewała z Everlastem czy klaskała w rytm muzyki, jednak na palcach jednej ręki można policzyć ile takich momentów było. Niestety, wydaje mi się, że nie tylko część publiczności była niezadowolona z koncertu – Everlast zdaje się też nie był. Kiedy w trakcie występu zapytał “Czy wiecie, że klaskanie w trakcie utworu nie jest niczym niegrzecznym?” – na co publiczność nawet nie zareagowała – zapaliła mi się ostrzegawcza lampka. Kiedy po chwili dodał “W sumie to nie chciałbym wam przerywać konwersacji” – to już wiedziałem, że nie czuje się za dobrze na scenie.

Mocnymi punktami występu Everlasta, w mojej ocenie, były świetnie wykonania najbardziej znanych utworów jak “Jump Around!”, “This kind of lonely”, “Stone in my hand”, “What it’s like” i “White trash beautiful”. W niektórych utworach wręcz denerwowały mnie improwizacje klawiszowca. Everlast do swojego koncertowego repertuaru dołączył piosenkę Johna Lennona “Working class hero”, z którą moim zdaniem sobie nie poradził.

Koronawirus

4 komentarzy

kliknij by dodać komentarz

  • Byłam na koncercie w Warszawie i mogę powiedzieć jedno – klasa sama w sobie. Publiczność zachowała się super, Everlast z nami rozmawiał, został anwet poczęstowany wódką 🙂 Śpiewaliśmy i klaskaliśmy razem. Nie mam pojęcia jak można wyjść z jego koncertu w trakcie??? Erik jest najlepszym kompozytorem i tekściarzem na świecie – w moim mniemaniu. Gdyby nawet śpiewał a capella, samiuteńki – i tak będzie najlepszy. Więc moim skromnym zdaniem daliście plamę i tyle, oby jeszcze kiedykolwiek do nas wrócił – przynajmniej do Warszawy.

  • Panie autorze….
    Żart…
    Nie masz człowieku w ogóle pojęcia o Everlascie…
    Kto Ci pozwolił tu pisać w ogóle….
    Kpina…

  • PYtanie do osób, które były na innych koncertach niż w Poznaniu – czy komuś udało się zdobyć jakieś autografy Erika?

    pzdr